|
Wtrącę swoje trzy grosze do tej dyskusji - jakie to osiągnięcia ma obecny dyrektor sportowy, który w porównaniu do Bednarza dysponował zdecydowanie większym budżetem świadczą o tym fakty a nie demagogia. A co pozostawia po sobie wielką prowizorkę zbudowaną na wypożyczeniach i takich asów jak Lamey i inni. Gdyby takich Meliksonów (skądinąd uważam, że nie jest to zawodnik dużego formatu widać to w tym sezonie) sprowadził 2-3 to zgoda moglibyśmy przy jego nazwisku postawić plusa a tak przez dwa lata niczego sensownego nie zbudował - pojedyncze nazwiska nie stanowią zespołu.
Nie jestem za powrotem Bednarza ale sytuacja w jakiej przyszło mu pracować była zgoła inna. Bez zmiany właściciela te wszystkie koncepcje budowy wielkiej drużyny można wyrzucić do kosza bo stratą czasu jest się nad nimi doktoryzować - bo to tak jakbyśmy rozmawiali o czymś czego nie ma i nie będzie.
|