|
Fakty są dla Bednarza jednoznaczne i przykre.
Odpuścił transfer najzdolniejszego w ostatnim czasie polskiego piłkarza. Wystarczyło choćby średnie pojęcie o piłkarskim rzemiośle, żeby widzieć w nim umiejętności wyższe od reszty zawodowych kopaczy po czole i uznać go za inwestycję sportową i finansową. Od tego Pan Bednarz był. To jak nie dostrzec pięknej kobiety na zlocie brodatych karłów.
Tłumaczenia na nic się zdadzą, Bednarz zjebał.
Inną przykrą prawdą jest to, że od czasów pierwszych telefonikowych zaciągów nie potrafimy wyłowić choćby jednego młodego, zdolnego polskiego piłkarza z niższych klas rozgrywkowych. Kuby nie liczę, bo trafił do nas przez przypadek.
|