LucjuszWielki napisał(a):

Panowie, nie ubierajmy w uj wi co banałów. Stal nie grała, czegoś takiego nie widziałem nawet u nas, nawet w meczu z L lepiej zaprezentowaliśmy się niż oni z nami. Nawet korona, którą rozbiliśmy 2:6 (czyli podobny rezultat) zagrała o wiele lepiej - zwycięstwo wysokie, ale przeciwnik grał, a ze Stalą wysoko i przeciwnik STAŁ...
Tutaj nie ma co rozkładać na na czynniki pierwsze poszczególne akcje bo to wstyd dla nas. Szczególnie bramkę nr 2 PRZYPADKOWĄ, którą zawdzięczamy tylko i wyłącznie dobrej gimnastyce Forbsa (oczywiście jego wykończenie piękne, ale to on zasługuje w 90% na pochwały a nie Plewka)
"super wejści Plewki między dwóch obrońców i dobre dogranie." --> podanie było za plecy i nie ma pieprzenia, że tak chcial zagrać bo jakby zagrał na przód to obrońca wybiłby piłkę a Brown nie doszedłby. NIE - akcje ładna, ale podanie ujowe, to tak jakby mówić, że ten gol ostatni pogoni to bajeczna zmyłka bramkarza i obrńców, skoro Alexander Gorgon chciał piłkę zgrywać ehhhhhhh
Nie kompromitujmy się, cieszmy z wygranej, z 3 puntów, ale nie gloryfikujmy meczu z przeciwnikiem, który stał i się patrzył.
Zobaczymy jak wpłynie ten mecz na następne spotkania, mam nadzieję, że pozytywnie.
|
Stal to oczywiście nie jest potentat ale też nie grała tego co jest w stanie i nie stawiła nam takiego oporu jaki mogłaby stawić, jaki stawiała oponentom w poprzednich swych meczach, BO szybciutko Stali ustawiliśmy ten mecz pod swoje dyktando szybkimi dwoma golami, potem następnymi i to też trzeba umieć zrobić, żeby szybko wybić przeciwnikowi marzenia o czymkolwiek w meczu i wybić wiarę, że cokolwiek mogą z nami ugrać tego dnia. I Wisła to zrobiła własną determinacją, głodem wygrania meczu w lidze po paru miesiącach, własnymi umiejętnościami. Pierwsza bramka to nasz majstersztyk, zaskoczenie przeciwnika z autu, druga bramka to świetna akcja Plewki, i piękna ekwilibrystyczna bramka Forbesa. Kto wie czy gdyby dostał piłkę przed siebie to zostałby szybko zblokowany a tak obrona została zaskoczona. I tu trzeba docenić determinację, umiejętności naszych piłkarzy w tym meczu, że szybko wybili Stali ten mecz z głowy. Tu nie ma czego deprecjonować czy określać mianem wstydu - to już jakiś poziom absurdu wg. mnie. To co mi się jeszcze rzuciło w oczy to np: genialne przyłożenie stopy Chuki przy bramce, kilka świetnych akcji JCS, szybki, energiczny na skrzydle, aktywny Yeboah, który potrafi dograć piłkę partnerom także swoją słabszą prawą nogą, świetnie gra kombinacyjnie i wprowadza dużo nieprzewidywalności w obronie przeciwnika i do tego strzela bramki. Czekam na następne mecze, sam jestem ciekaw czy będziemy w kolejnych meczach w stanie zacząć na takiej dużej intensywności i kontynuować w takim stylu do 90 minuty, bo rzadko kiedy uda się nam tak szybko rozstrzelać rywala już w pierwszej połowie i praktycznie rozstrzygnąć losy meczu tak szybko a często trzeba będzie walczyć do końca meczu.