Konrad. napisał(a):

Nic podobnego, grali słabo, ale nie było tak, że sprezentowali nam 15 sytuacji, a my wygraliśmy wysoko mimo niskiej skuteczności...
Bramka na 1:0 - nie widzę tu wielkiego kiksu obrony, dużo większa zasługa naszej drużyny, która świetnie taktycznie to rozegrała. Gwarantuje wam, że gdybyśmy mieli nowego trenera, to teraz pisałbyś "brawo, nowy trener i w końcu stałe fragmenty rozgrywamy z głową.".
Bramka na 2:0 - super wejści Plewki między dwóch obrońców i dobre dogranie. Możemy cisnąć obrońcom, ale znowu rzucę przykładem: gdyby taką akcję zrobił kupiony za 2 miliony euro hiszpan, zachwytów nie byłoby końca. A, że to nasz to można się bawić w "eee, obrońcy słabi". Strzał Forbesa jak dla mnie mega trudny i rewelacyjny. Obrońcy bardzo dobrze ustawieni, nie mieli prawa przewidzieć takiego strzału...
3:0 - Yeboah traci piłkę, ale walczy do końca i ją odzyskuje, kiwa i świetnie dogrywa. Strzał też super prosty nie był, widziałem w ekstraklasie nie takie rzeczy...
4:0 - można zwalać na obrońcę, ale można pochwalić ambicję i szybkość Yeboaha.
5:0 - tu już ewidetnie dziura w obronie, Yeboah miał mnóstwo miejsca. Ale gdyby nie fakt, że strzelił mocno tuż przy słupku, a nie przysadlokował - to pewnie bramkarz by to wyratował.
6:0 - zaczęło się od błędów w obronie, ale bramka by nie padła, gdyby nie super strzał (wleciało by przy samym słupku) Silvy.
Oprócz tych sześciu bramek, Wisła miała może z trzydobre sytuacje bramkowe. To, że wygraliśmy tak wysoko zawdzięczamy genialnej skuteczności w tym spotkaniu.
Włącz sobie skrót Cracovia - Piast. Sąsiadka sprezentowała gościom:
- sam na sam z bramkarzem w 13 minucie.
- sam na sam z bramkarzem w 26 minucie
- strzał głową w pustą bramke z pięciu metrów w 45 minucie.
- setka w 51 minucie
- poprzeczka w 52 minucie
- setka z 3 metrów w 56 minucie
Sześć sytuacji im Cracovia "sprezentowała". Ile wykorzystali? Zero.
Jak widać, jest wielką sztuką mieć taką skuteczność jak my w niedzielę.
|
Panowie, nie ubierajmy w uj wi co banałów. Stal nie grała, czegoś takiego nie widziałem nawet u nas, nawet w meczu z L lepiej zaprezentowaliśmy się niż oni z nami. Nawet korona, którą rozbiliśmy 2:6 (czyli podobny rezultat) zagrała o wiele lepiej - zwycięstwo wysokie, ale przeciwnik grał, a ze Stalą wysoko i przeciwnik STAŁ...
Tutaj nie ma co rozkładać na na czynniki pierwsze poszczególne akcje bo to wstyd dla nas. Szczególnie bramkę nr 2 PRZYPADKOWĄ, którą zawdzięczamy tylko i wyłącznie dobrej gimnastyce Forbsa (oczywiście jego wykończenie piękne, ale to on zasługuje w 90% na pochwały a nie Plewka)
"super wejści Plewki między dwóch obrońców i dobre dogranie." --> podanie było za plecy i nie ma pieprzenia, że tak chcial zagrać bo jakby zagrał na przód to obrońca wybiłby piłkę a Brown nie doszedłby. NIE - akcje ładna, ale podanie ujowe, to tak jakby mówić, że ten gol ostatni pogoni to bajeczna zmyłka bramkarza i obrńców, skoro Alexander Gorgon chciał piłkę zgrywać ehhhhhhh
Nie kompromitujmy się, cieszmy z wygranej, z 3 puntów, ale nie gloryfikujmy meczu z przeciwnikiem, który stał i się patrzył.
Zobaczymy jak wpłynie ten mecz na następne spotkania, mam nadzieję, że pozytywnie.