
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 03.2003
Offline |
#11
|
Nie twierdzę, że powinno się w 60 minucie jeszcze zwiększyć obroty i dobijać rywala kolejnymi 6 golami. Zresztą, podejrzewam, że sił było właśnie na 60 minut, stąd taktyka - wchodzimy na pełnej k...e, bierzemy, co nasze i ... stajemy nie nadwerężając płuc i mięśni. (No i wiadomo, że Skowronek nie potwierdzi, że mamy sił tylko na 60 minut, bo to byłby samobój przy kolejnych spotkaniach. Jednak inni trenerzy z pewnością to widzą i nie pozwolą nam szaleć przez pierwszy okres gry). Gdyby jednak były siły (w co akurat wątpię) należało po prostu grać jak do tej pory. Kiedy twierdzę, że ostatnie pół godziny to był minimalizm, to chyba tylko ślepy się z tym nie zgodzi. I tu w pełni zgadzam się z opinią @Drozda - nie chodziło o to, żeby strzelić więcej, ale żeby grać na zbliżonym poziomie intensywności. Nic by nie wpadło? Trudno. Ale nie oglądałoby się tego z uczuciem zażenowania. Tak zażenowania. Bo, o ile pierwsze 60 minut wyszło znakomicie (głównie z uwagi na mizerną dyspozycję Stali w tym meczu) to ostatnie pół godziny to już była gra w chodzonego. A raczej nie gra, tylko pozorowanie gry. Dla mnie nie powinno to mieć miejsca. Podsumowaniem tego meczu był gwizdek sędziego w 90 minucie, bez żadnego przedłużania. Facet oszczędził męczarni Stali, bo nikt nie wierzył w to, że dadzą oni radę wyciągnąć wynik, nawet gdyby mecz trwał 10 minut dłużej, ale wskazał w ten sposób na brak zaangażowania wiślaków. Podsumowując: - mecz do 60 minut udany, dobrze wykorzystane sytuacje, w których Stal specjalnie nie miała narzędzi, żeby im przeszkodzić, a od 60 minuty minimalizm i brak zaangażowania - być może uzasadniony brakiem sił (bo nie uwierzę, że nagle nadrobili źle przepracowany okres przygotowawczy), koniecznością oszczędzania się, unikania kontuzji. Przypomina mi się stałe powiedzenia Markusa sprzed lat, gdy Wisła rządziła w lidze: minimalizm i brak zaangażowania. Wtedy bowiem wystarczyło zagrać na 60% żeby dominować z każdym prawie rywalem, choć zdarzały się mecze z niższym poziomem zaangażowania. Dzisiaj jednak na minimalizm i brak zaangażowania miejsca nie ma. |
|
|

|
||||||
|
|