murray napisał(a):

Ależ Wisła wtedy chciała Lewandowskiego, ale po prostu z perspektywy Roberta to Lech chciał go bardziej.
Pogorzelczyk jeździł do Pruszkowa i zachowywał się jak Arab na targu: "no chodź, chodź do nas, będzie fajnie zobaczysz".
A Bednarz przyjechał, położył ofertę na stół i pojechał.
|
To już Bednarz powinien najlepiej zdawać sobie sprawę jak powinna wyglądać walka o piłkarza w polskich warunkach. Trzeba było przeciwko Arabowi zagrać kartą warszawskiego cwaniaka albo krakowskiej przekupy. Jak Lewy potrzebował gwarancji, że będzie grał, to trzeba było mu ją dać. W tym przypadku warto było blefować.