korred napisał(a): 
|
Temat nie wzbudził zainteresowania, a szkoda. Nie całkiem polska ziemia to była. Owszem, było to terytorium II RP, ale zaledwie 1/6 mieszkańców województwa wołyńskiego była polskiej narodowości, zdecydowanie przeważał tam żywioł ukraiński. Dlatego trudno się dziwić, że Ukraińcy nie zgodzą się, że to na polskiej ziemi się działo. Inna sprawa, że jakoś fakt, iż nie tylko Polaków, ale i Żydów mieszkało dużo więcej od nich we Lwowie, jakoś nie przeszkadzał im w uważaniu tego miasta za swoje.
|
Podaj proszę w jakim okresie od 996 r. była to ziemia ukraińska? Odpowiem: nigdy nia nie była gdyz coś takiego jak naród ukraiński zaczęło powstawać dopiero po koniec XIX w. Przez krótki okres X,XI w tereny należały do Rusinów którzy pochodzili w prostej lini od Waregów (skandynawów), potem należały już prawie wyłącznie tylko do Polski lub Wielkiego Księstwa Litewskiego (do czasów rozbiorów). A ludność tam zamieszkała poza Polakami miała status taki jak dzisiaj mazurzy,kaszubi ślązacy czy górale. Pisze to bo warto nie powtarzać teorii które były nam wtłaczane do głowy za czasów PRL-u by usprawiedliwiśc stratę Kresów.
korred napisał(a): 
Co do tego, że niewielu o tym słyszało: wiem, że Kresowian boli to, że gdy tyle mówi się o Katyniu, ich tragedię się przemilcza (a Ukraińcy zabili ponad 100 tysięcy Polaków). Nasze władze nie robiły i nie robią prawie nic w celu upamiętnienia tamtych wydarzeń. Dla polityków ważniejsze są dobre relacje z Ukrainą niż prawda i kiedy na Ukrainie zarówno władze państwowe, jak i samorządowe gloryfikowały upowców , którzy dokonali ludobójstwa na Polakach, u nas prawie nie było na to reakcji. Warto wspomnieć, że nasz obecny prezydent niegdyś stwierdził, że winni rzezi wołyńskiej są sowieci, nie Ukraińcy. Chore jest, że gdy Polska przeprosiła za akcję "Wisła", choć to była raczej radziecka wola wykonana polskimi rękoma, Ukraina nie potrafiła się przyznać do zbrodni ludobójstwa.
Jeśli chodzi o cytowane wspomnienia pewnie nie każdy wie, ale 11 lipca 1943 roku to nie początek, a apogeum rzezi, już wcześniej Ukraińcy wymordowali wielu Polaków. Znane jest pojęcie "rzeź wołyńska", ale nie tylko na Wołyniu, ale i w Galicji Wschodniej, a także na terenach dzisiejszej Polski (m.in. na Lubelszczyźnie) mordowano Polaków.
|
Wg.najbardziej wiarygodnych danych bestialsko wymordowali przynajmniej 200 tyś.
Cytat:
Polacy pomogą odrestaurować lwowski kościół
W połowie kwietnia Lwów odwiedziła grupa studentów z kierunku historii sztuki Uniwersytetu Jagiellońskiego pod kierownictwem dr. hab. Andrzeja Betleja. Studenci odbyli zajęcia praktyczne na terenie starówki, pogłębiając wiedzę o lwowskiej architekturze.
Takie podejście świadczy o znaczeniu lwowskiej architektury dla polskiej sztuki. Trudno wyobrazić sobie historię architektury polskiej bez takich lwowskich zabytków jak, kaplica Boimów, katedra łacińska, kościoły dominikanów, bernardynów, jezuitów…
Dr Andrzej Betlej jest znawcą architektury lwowskiej i całego obszaru dawnego województwa lwowskiego. Od wielu lat pracuje pod kierownictwem prof. Jana Ostrowskiego, również w projekcie opisu kościołów rzymskokatolickich. Tą wieloletnią pracę uwieńczą kolejne tomy poświęcone świątyniom lwowskim.
Obecnie Dr Betlej przygotowuje opracowanie inwentaryzacyjne najważniejszych lwowskich kościołów: dominikanów, bernardynów, karmelitów i jezuitów. Ostatni z nich szczególnie interesuje lwowskich krajoznawców, przewodników i miłośników sztuki. Dlatego z inicjatywy Andrija Saluka - prezesa Fundacji ochrony historyczno-architektonicznej spuścizny Lwowa, zorganizowano spotkanie dr Betleja z dość szerokim gronem zainteresowanych osób.
Gość z Krakowa dokładnie scharakteryzował poziom artystyczny architektury i zdobnictwa świątyni. Szczególną uwagę zwrócił na freski – dzieło Franciszka i Sebastiana Eksteinów oraz zespół ołtarzy. Bardzo wysoko ocenił marmurowy ołtarz główny, pomniki i kościelne epitafia. Podkreślił, że nie zawsze można dokładnie wyjaśnić ich autorstwo. Często jest to tylko tradycyjna atrybutyka, nie potwierdzona żadną dokumentacją, do której trzeba podchodzić ostrożnie. Jako przykład powołał się na słynny krucyfiks z 1616 roku, powszechnie przypisywany Janowi Pfisterowi, ale bez żadnych potwierdzających to wzmianek w źródłach historycznych.
Czytelnikom Kuriera Dr Betlej powiedział, że jest bardzo zadowolony z zainteresowania strony polskiej i ukraińskiej wspólnymi działaniami w sprawie odnowienia i konserwacji dzieł sztuki, znajdujących się w tym kościele.
„Jest to wspólna inicjatywa proboszcza, o. Stepana Susa, – powiedział dr Betlej – oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP, którego celem jest ratowanie cennych dzieł sztuki. Ojciec Sus jest bardzo zaangażowany w tę sprawę i chętnie przyjmie pomoc nie tylko z Polski, ale i ze wszystkich możliwych źródeł. Odnowienie fresków Eksteinów jest nie tylko inicjatywą Ministerstwa, ale i Sejmiku Województwa Małopolskiego, który zaoferował pomoc w przygotowaniu dokumentacji. Chodzi tu o fotogrametrię wszystkich fresków kościoła. Taka dokumentacja może być niewiarygodnie pomocna w opracowaniu projektów konserwacji i uzyskaniu kolejnych funduszy nie tylko z Polski, ale też z Unii Europejskiej. Fotogramy powinni wykonać specjaliści z Akademii Górniczo-Hutniczej i Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. W 2012 roku powstanie dokumentacja, która pozwoli oszacować koszt tych prac. Zajmuję się też kwestią opracowania historycznego tej świątyni. Przed nami praca na wiele, wiele lat. Ale efekt powinien być odpowiedni. Koordynatorem prac ze strony polskiej jest MKiDN. Przedstawiciel ministerstwa - inspektor Michał Michalski osobiście odwiedził kościół i wziął udział w ustaleniu planu wspólnych działań”.
tymczasem o. Stepan Sus już faktycznie rozpoczął prace konserwatorskie. Poddano konserwacji zabytkową figurę Chrystusa w grobie, przywiezioną z Monachium w 1904 roku. Pracę wykonała Halina Skop, lwowski konserwator dzieł sztuki. Figurę Chrystusa wystawiono na święta wielkanocne jako płaszczenicę (płótno, najczęściej zdobione ornamentami i scenami religijnymi, symbolizujące materiał, w który zostało owinięte ciało Chrystusa, wykładane w cerkwiach w dniu Wielkiego Piątku – red.) w ołtarzu św. Stanisława Kostki. Rozpoczęto również remont i renowację drewnianych ram okiennych, które wykonano jeszcze w XIX wieku.
Jurij Smirnow/Kuriergalicyjski.com
|
Cytat:
Nawoływali do "rzezi Polaków" - policja: "to tylko żart"
Litewska policja dalej prowadzi, co najmniej, strusią politykę wobec narastającej agresji przeciwko polskiej mniejszości na Litwie.
Gdy w styczniu przed Domem Polskim w Wilnie nieznani sprawcy został pobity 16-letni Daniel Cz. za to, że — jak twierdzi poszkodowany — rozmawiał z kolegami po polsku, policja odrzuciła wątek narodowościowy, bo z góry uznała, że był to wyczyn chuligański, aczkolwiek sprawców dotychczas nie ustaliła. Tym razem policja uznała, że otwarte nawoływanie w internecie do „rzezi Polaków” jest „nieobraźliwą zabawą”, szczególnie na tle innych antypolskich „bzdur”, jakich pełno w litewskim internecie, a nawet na tle informacji o polskiej mniejszości jest pełno również w prasie i telewizji.
Do tego bowiem sprowadza się odpowiedź Głównego Komisariatu Policji (GKP) powiatu wileńskiego, który odmówił wszczęcia postępowania karnego przeciwko administratorom, którzy na Facebooku założyli grupę „Piła na Polaków” (lit. „Lenkpjuve”), której mottem było „Rżnij Polaka za młodu!” („Pjauk lenką kol jaunas!”).
Niebawem po założeniu tej grupy w Internecie, również w styczniu tego roku, wytropiła ją działająca na Litwie Europejska Fundacja Praw Człowieka.
Do sympatyków grupy „Piła na Polaków” już wtedy należały 23 osoby. Fundacja uznała że komentarze tych osób i ich oświadczenia na stronie społecznościowej, otwarcie nawołują do nienawiści wobec mniejszości polskiej na Litwie. Uczestnicy grupy dodatkowo zamieszczali na stronie zdjęcia obrażające Polaków. Wobec tego, Fundacja skierowała do Prokuratury Generalnej wniosek o pociągnięcie członków grupy do odpowiedzialności karnej za podżeganie do nienawiści wobec mniejszości narodowych, za co z godnie z art. 170 Kodeksu Karnego Republiki Litewskiej grozi kara pozbawienia wolności do 2 lat lub do 3 lat — w przypadku podżegania do przemowy wobec mniejszości narodowych.
Fundacja Praw Człowieka poinformowała właśnie, że GKP odmówił wszczęcia dochodzenia przedprocesowego, bo śledcza Wydziału Śledczego ds. przestępstw Oksana Kowalenko po zbadaniu sprawy i przesłuchaniu uczestników grupy w „charakterze świadków” doszła wniosku, że nie ma „obiektywnych dowodów” na to, że grupa „Lenkpjuve” została założona na Facebooku po to, żeby podżegać do nienawiści i dyskryminacji poszczególnej grupy osób na tle jej narodowości. „Świadkowie” grupy przyznali się, że nie wiedzieli, iż materiały na stronie grupy są dostępne dla ogółu użytkowników portalu społecznościowego i nawet nie podejrzewali, że ich komentarze, zamieszczane zdjęcia i „żarty” mogą być odebrane jako podżeganie do nienawiści wobec grupy narodowościowej. Uczestnicy grupy zgodnie też stwierdzili, że nigdy nie czuli nienawiści do Polaków, czy do osób innych narodowości, polski zaś kontekst dla swego „żartu” wybrali, bo ostatnio polska mniejszość jest jakby na topie w programach humorystycznych, w internecie, mediach i telewizji.
„To tak, jak inni bez żadnego podtekstu żartują z blondynek” — naiwnie wyznaje autorka grupy K.
Autorka przyznała się też, że założyła grupę, bo chciała zemścić się na swoich koleżankach ze szkoły, z którymi akurat pokłóciła się, ale które nawet nie były Polkami, tylko „ubierały się jak Polki”, dlatego K. zaczęła ich przezywać „polkami”, a potem założyła właśnie grupę na Facebooku i zaprosiła do niej swoich znajomych. Wszyscy przesłuchani zgodnie twierdzą, że nie mieli złych zamiarów:
„Tak sobie wygłupialiśmy się z nudów” — przyznaje jedna z uczestniczek grupy.
Dla śledczej Oksany Kowalenko te opowieści „o wygłupianiu się” okazały się wystarczającym powodem, aby odmówić wszczęcia dochodzenia przedprocesowego. Z wnioskiem śledczej zgodził się też jej naczelnik Vladislavas Abarovičius, który odmowę zatwierdził.
Europejska Fundacja Praw Człowieka nie zamierza jednak pogodzić się wnioskiem policji i złożyła apelację do prokuratury, bo jak zaznacza w swoim oświadczeniu, kierując do organów ścigania swoje wnioski, Fundacja chce zmusić instytucje państwowe, żeby zaczęły dostrzegać powagę sytuacji oraz zagrożenie, jakie mogą niebawem stanowić „nieodpowiedzialne żarty”.
„Państwo nie może bezczynnie przyglądać się narastającej fali nienawiści na niespotykaną dotąd skalę. Efekty takiego podejścia są widoczne między innymi w sondażach, z których jednoznacznie wynika, że prowadzona przez media i polityków negatywna kampania wobec mniejszości narodowych przeniosła się na społeczeństwo litewskie” — czytamy w oświadczeniu Fundacji.
Niewątpliwym jej sukcesem jest też fakt, że mimo odmownej decyzji policji, grupa na Facebooku „Piła na Polaków” już została zamknięta.
Stanisław Tarasiewicz
"Kurier Wileński" / http://kurierwilenski.lt
|
Ostatnio edytowane przez Arapaho : 24.04.2012 o godz. 15:29.
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
|