Odpisuję tylko na niektóre posty, na pozostałe zwyczajnie mi się nie chce. Ja jestem jeden Was jest kilku - nie przegadam Was, nie zatrzymam kolejnej legendy.
flamengista napisał(a):

|
Wygraliśmy z turystyczną ekipą Twente i drwalami z Danii. Natomiast zwycięstwo z Fulham było sporym sukcesem, bo Angole przez tydzień wylewali żale na sędziego w ichniejszych mediach. Bardzo ich to zabolało.
|
Już tu bym polemizował mając świadomość jak poradzili sobie Angole w LE (grupowo) i kto stał w bramce w rzekomo dla nich decydującym meczu.
flamengista napisał(a):

|
W jakim sensie lepszym? Serio pytam, bo nie rozumiem? Hapoel i Rapid to kluby lepsze od Legii? Mają wyższy budżet? Lepszy stadion? Lepszych piłkarzy? Oglądałem przecież wasze mecze i naprawdę nie widziałem w Rapidzie i Hapoelu żadnego piłkarza, który by zapadł w pamięć. Żadnego Janko czy Dempsey'a. A już najlepsze jest stwierdzenie o Rapidzie, którego dwa razy zlaliście, będąc drużyną o dwie klasy lepszą.
|
Moim zdaniem Hapoel jest piłkarsko zdecydowanie lepszy, Rapid podobny. Z Hapoelem zagraliśmy bardzo farciarski i niesamowity mecz na 3-2 i gładkie 0-2. Krótko mówiąc gdy u nas była niesamowita spinka i tzw. momentum to ledwo udało się wygrać. Gdy obie drużyny podeszły do meczu jak podeszły to nas po prostu rozklepali. Jestem prawie pewny, że gdyby nie jakaś dramatyczna forma Hapoelu we wrześniu to byśmy z tej grupy nie wyszli. Co do Rapidu - zagraliśmy z nimi najlepszy mecz w sezonie. Najlepszy mecz od lat. Dlatego wygraliśmy. Gdybyśmy zagrali z nimi normalny mecz to by skończyło się jak ze Śląskiem.
Nie wiem gdzie Ty widziałeś to 'dwie klasy lepszą', skoro w Warszawie po 10 minutach typy miały z 15 rzutów rożnych i dupę uratowało nam to, że się jeden z Rumunów zapalił i dostał czerwoną.
flamengista napisał(a):

|
Tu masz rację, ale to nie kłamstwo, tylko uprzejmość. Skoro się jednak prosisz, to odpowiem: faktycznie, takiej kichy w tym roku w lidze jak Wy to jednak nie zagraliśmy. Ledwie co drugi wygrany mecz, a co trzeci przegrany. Taki był dla Was ten rok w lidze.
|
Ja o dupie Ty o zupie. To, że sobie z kimś gadałeś o jakieś durnej nagrodzie PN, skompromitowanej gdzieś koło 2008 roku to Twoja sprawa. Ale ja nigdzie nie pisałem nic o występach Legii w lidze polskiej w roku 2011. Pisałem wyłącznie o pucharach i oczywiście podtrzymuję swoje stwierdzenie, że graliśmy w pucharach lepiej, ładniej i ciekawiej od Was. Pierwsz raz od lat - to fakt. Ale jednak. Legendy tego nie zmienią.
flamengista napisał(a):

|
Serdecznie pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt.
|
Pozdrowienia, podziękowania i wesołych
Eustachy napisał(a):

|
gdyby w najwazniejszych spotkaniach zabaklo jej tak jak Wisle kluczowych dla ofensywy pilkarzy, dajmy na to Radovica i Ljubojiu ?
|
Tradycyjnie przypominam, że w najważniejszym i najtrudniejszym meczu sezonu graliśmy bez Rado i jeszcze bez 2-3 kluczowych piłkarzy. Oczywiście legenda jest tak pisana, że nie bierze się tego pod uwagę. Jak już mówiłem - nie chce mi się, baw się dobrze
Żeby zrozumieć pojęcie 'romantycznego', trzeba dysponować intelektem i lotnością trochę większą niż szpadel. Przykro mi, ja tych barier nie wymyśliłem. To jak mundial 74 i mundial 82. Wynik ten sam, a styl i okoliczności zupełnie inne. Nie rozumiesz - trudno, poważnie - trudno.
Co do PSV również piszę ostatni raz, bez żadnej nadziei, że kogokolwiek zatrzymam w bajdurzeniu. Z nami PSV nie grało o nic tylko o wygraną w grupie i możliwość nietrafienia w 1/16 na United, City czy Valencie. Subtelna różnica, której oczywiście nikt nie dostrzeże, bo popsułoby kolejną koncepcję.
mr_kwolf napisał(a):

|
Wy za to już żyjecie swoją legendą.
|
My, przynajmniej ja - doskonale zdajemy sobie z tych faktów sprawę. Odnoszę wrażenie, że ta 'naszą legendę' piszecie raczej Wy, by moc ją zwalczać, mieć argumenty do debilizmów z 'warszawskimi redakcjami' i innych tego typu bredni.
Nie chce mi się. Miłej zabawy.
tomek100 napisał(a):

|
I jeszcze jedno: od dzisiaj twierdzę, że Wisła ma 14. MP, bo w końcu 14. razy wygrała ligę (to w nawiązaniu do 9. MP Legii wg 0 22).
|
Okej. Twierdz sobie, że ma 14. Pozwalam.