0 22 napisał(a):

Dałbyś chociaż tydzień na zapomnienie wszelkich okoliczności gry obu drużyn, a nie już jedziesz z kolejną legendą.
Ale niech będzie - my awansowaliśmy fartem, mieliśmy beznadziejnych przeciwników, mamy fatalny bilans, jeden albo i dwóch naszych rywali olało LE - bo przecież nie tylko Rapid (!), ale i Hapoel.
Wy - wyrwaliście awans nieziemsko zmobilizowanym drużynom, weszliście wyłącznie dzięki umiejętnościom.
A teraz poważnie. Prośba o pochylenie się nad każdym słowem. Szczerze Wam gratuluje awansu, bo jest czego. Awans to sukces. Nawet mnie to nie frustruje, bo może dzięki temu nie awansujecie za rok do pucharów albo chociaż Moskal utrzyma posadę. Będą więc dla mnie korzyści.
Ale bez kitu nie porównuj mi nawet na swoim forum romantycznego, pełnego niesamowitych uniesień awansu Legii po 4 kolejkach, po prostu wyrwanego niesamowitą ambicją drużynom lepszym od Legii do Waszego awansu w stylu.... niemieckim.
Albo daj tydzień ludziom na zapomnienie o tym, że gdy graliście w Danii to Odense było w mega dołku, gdy graliście u siebie z Twente to to grało 5 czy 6 rezerwowymi (notabene jak my dziś) i miało pewne rozstawienie w 1/16, a w meczu z Fulham narodziliście się na nowo po zachowaniu sędziego, który dla kogoś mającego w dupie to spotkanie, po prostu zepsuł mecz, a Odense jest nastawione na rynek wyspiarski i miało tam coś do udowodnienia w.... swoim kraju.
Owszem - szczerze gratuluje i nie pisałbym nic więcej, bo nawet z sędzią czy rezerwami grać trzeba umieć i to też zasługuje na pochwałę. Ale nie pieprz mi proszę głupot (i nie dawaj za to bana tylko zrozum, że jak napiszę kulturalnie 'mylisz się' to do Ciebie nie dotrze), że Wasz awans jest fajniejszy, ładniejszy, godniejszy, zacniejszy, bardziej zasłużony czy po prostu jest większym sukcesem.
Nie, nie jest. Jest wymęczony, farciarski. Ale jest - gratuluję Wam i zaznaczam ostatni raz, że nie pisałbym o nim nic negatywnego, gdybyś nie opowiadał kolejnej bajeczki o tym jak Wisła grała, a Legia farciarsko dała radę ze słabszymi. Poza tym nie można nie pamiętać jak my się dostaliśmy do LE, a jak Wy. Nawet pisanie, że nasze występy w tym roku są porównywalne to kłamstwo. Nie są.
Wszystko rozumiem. Mieliście słabą rundę i teraz po sukcesie łapiecie powietrze. Ale nie przesadzaj w drugą stronę. Poważnie. Obaj tyle lat kibicujemy swoim drużynom, widzieliśmy wiele świetnych sezonów Wisły (również w pucharach). Ośmieszasz tamte wyniki niepotrzebnie się teraz napinając jak dzieciak i krzycząc kolejny raz, że znowu graliście w pucharach najlepiej.
Otóż nie graliście. Nie oszukuj.
|
Wy za to już żyjecie swoją legendą.
Nikt nie pamięta braku karnego w Moskwie
Nikt nie pamięta Cudu w Moskwie w 90 minucie
Nikt nie pamięta murowania bramki w Eindhoven
Nikt nie pamięta żenującej pierwszej połowy z Żydami
Nikt nie pamięta że 30 sekund przed bramką Radovica na 3-2 Hapoel miał 100% sytuacje
Nikt nie pamięta braku karnego w Bukareszcie za faul Wawrzyniaka
Nikt nie pamięta blamażu z PSV.
Wszystko cacy. Przeszliście jak walec po tej grupie. Było to dla was czystą formalnością i prawdziwa gra zacznie się od ćwierćfinału.
Wy mieliście więcej farta/formy w pierwszych meczach, my w ostatnich. Tak to się niewiele się różnimy.