LucjuszWielki napisał(a):

Dla mnie ciekawe są te teorie, że niby Błaszczykowski tworzy jakiś klimat zgnilizny, gdzie trener z papierami jak Gula nie daje rady 
Dla mnie to jest dorabianie teorii na siłę, aby wyrzucić z siebie frustracje i walić w najbliższy cel.
Myślałem, że za pewność siebie i morale w ostatnim meczu odpowiada Brzęczek, a nie Kuba. Poza tym to wszystko jest sprzeczne, bo wcześniej nie było klimatu zgnilizny? Zabawne są też teorie o luziku na treningach i plaży - bankowo Kuba nie zna ciężkich treningów, nie wie jak się trenuje i wprowadził nakaz nieprzemęczania się na zajęciach.
Ciekawi mnie jedna sprawa. Minęło już trochę czasu i nikt z szatni nie puścił pary z ust jaki to Kuba jest toksyczny i jaką wprowadził destabilizację priorytetów w drużynie/szatni. Przewinęło się trochę grajków, niektórzy zapewne nigdy do Polski nie wrócą i nikt nie zdecydował się rzucić jakiejś anegdoty związanej z Kubą?
Toksyczny, nieomylny, hermetyczny, zamknięty w swoim środowisku bez chęci jakichkolwiek zmian To bzdury, którym przeczą chociażby angaże Pasiecznego czy Guli... Całe środowisko piłkarskie szukało przyczyn złych wyników piłkarskich i jak widac nie znaleźli, ale tu na forum wiedzą w czym tkwi problem: w TRIO - czyli ogólnik z dupy. Pisałem kilka razy: co KONKRETNIE? Cieszynka Kuby do Kazka? która scementowała drużyne i moralne niszczone systematycznie przez Hyballa? Czy co? Może Gula był tak przestraszony powtórką z rozrywki, że sam nie wiedział co robi Brednie i tyle. Nikt nie funkcjonuje w klubie od środka, więc można pisać takie dyrdymały.
Jeśli już mówic o problemie TRIO to o źle podjętych decyzjach odnośnie: Guli, Pasiecznego, paru transferów i duetu Brzęczek/Sobol, gdzie środowisko piłkarskie w 95% propsowało taką decyzję.
KUBA na ołtarzu swojej racji niszczy morale piłkarzy plując się w przerwie meczu z Płockiem do sędziego tym samym stajac w obronie swoich kolegów Bardziej obstawiałbym sabotaż Kuby w szatni - niezauważalnie wkłada beton do korków - to musi być to.
Czyli wychodzi na to, że Brzęczek nie jest słabym trenerem tylko wpadł w sidła zgnilizny i ujowego klimatu, który stworzył Kuba już PRZED jego przejściem (bo problemy zaczęły się od Guli, a nie teraz)?
|
Teorie o tym, że jest to "klimat zgnilizny" są oczywiście błędne. To nie tu leży problem. Ja w ciemno mogę obstawiać, że Kuba chce dobrze i jest przekonany, że robi dobrze. A jeżeli mimo tego, że chciał dobrze, z jego działań wyszło źle, to na pewno nie było to wynikiem tego, że się gdzieś pomylił, tylko skutkiem [tu następuje litania usprawiedliwień] czegoś zewnętrznego, a nie błędnej oceny.
Ja mogę sobie dać rękę uciąć, że Kuba chce osiągnąć stan dokładnie przeciwny od zgnilizny, a wszystko co robi, robi w przekonaniu, że umacnia to zdrowy kierunek budowy klubu, gdzie ludzie wspólnie, za rączkę, kochając się, z własnej woli, ambicji i w poczuciu misji dziejowej podążają w jednym celu - budowy Wielkiej Wisły. A jeśli okaże się, że ktoś tego nie rozumie, to trzeba go natychmiast wymienić na kogoś innego, tak do skutku, do osiągnięcia stanu, w którym piłkarze, sztab trenerski, sztab medyczny, kadra pracowników i nawet cieć na bramce - wszyscy będą wreszcie rozumieli w jakim klubie pracują, jaki to jest dla nich zaszczyt i jaka odpowiedzialność. Myślenie właściwe dla ludzi z "sektorów dla najbardziej zagorzałych kibiców", a nie kogoś, kto zarządza biznesem.
Stąd z jednej strony bez przerwy poszukiwanie ludźmi z "wiślackim DNA", z drugiej zamykanie się w kręgu znajomych i zaufanych. Stąd trzymanie ludzi, którzy się nie sprawdzili na stanowiskach "legendarnych". Stąd próby wzmacniania jedności drużyny kosztem trenera. I stąd wymiana co pół roku 1/3 składu, bo ci, co przyszli, to jednak tego nie rozumieją i zachowują się jakby trafili do "normalnego" klubu. I stąd składanie na ołtarzu odpowiedzialności zawsze tych, którzy są "z zewnątrz", a niekoniecznie tych, którzy najbardziej zawalili. W pierwszej kolejności zawsze leci jakiś Skowronek/Obidziński/Pasieczny czy inny Gula (żeby była jasność - żaden z nich nie był bez winy!), ale nigdy nie leci jakiś Dawid Błaszczykowski, Jerzy Brzęczek, Kazimierz Kmiecik czy inny Biedrzycki/-ka, których się pomimo popełnionych błędów broni za wszelką cenę, prosi o pozostanie w klubie czy daje... więcej władzy.
To wszystko w dobrej wierze!
Podlane sosem "my ze szwagrem nie takie rzeczy robili" i sami to ogarniemy. Udowodnimy, że mamy rację. Nie będziemy płacić jakiemuś najemnikowi z Warszawy czy Poznania, co to tylko dla kasy tu przyjdzie. Nie potrzebujemy profesjonalistów, którzy nie rozumieją czym jest Wisła.
Brzęczek jest tu tylko objawem, nie przyczyną.