LucjuszWielki napisał(a):

Znowu walisz w punkt "Błaszczykowski sieje ferment w szatni" tak jakbyś był jej bywalcem... TEGO NIE WIEMY i wszystkie znaki na niebie wskazują, że tak nie jest, bo nie wierzę, że przez dwa lata nikt by pary z ust nie puścił.
PS:
Przypominam, że za Hyballi prowadziliśmy 3:0 z Piastem by przegrać 4:3 u siebie... Też przez Kubę? Już wtedy zapoczątkował się ten kuriozalny trend.
|
Błaszczykowski zasiał ferment już dawno położeniem lagi na wyniki, jeżeli nie grozi spadek. Dwa razy udało się wybronić, trzecim razem trener był najsłabszy i się nie udało.
Ale o czym ma ktoś puszczać parę? Teraz minimalizm, frajerstwo i plaża na treningach to norma. Żaden temat. Pamiętasz co powiedział Frydrych tuż przed odejściem? Że go oszukano opisując Wisłę jako klub z ambicjami gry o najwyższe cele. Czego chcesz więcej?
Z Piastem widać było rękę Hyballi. A że Buchal to drewno i przekręcił nas sędzia to się zdarza. W kolejnym meczu gnietliśmy śląsk we Wrocławiu ze składem połowę tańszym niż ten z którym spuścił nas Brzęczek.
Dzięki Hyballi na krótko znowu zaczęliśmy działać jak normalny klub sportowy, gdzie istotą jest praca na treningach i wyniki w meczach, a nie rodzinna atmosfera, szacunek do legend i wazelina do właściciela...