Drozd napisał(a):

|
Dzięki Hyballi na krótko znowu zaczęliśmy działać jak normalny klub sportowy, gdzie istotą jest praca na treningach i wyniki w meczach, a nie rodzinna atmosfera, szacunek do legend i wazelina do właściciela...
|
To nie fakt. Tylko to w co wierzysz. Nie mieszaj wyobrażeń z rzeczywistością. Start Hyballi nie był też żadnym wyjątkiem. I Skowronek i Stolarczyk zdobyli więcej punktów w swoich pierwszych 8 meczach w Wiśle. Przypominam też, ze na długo zanim wyszły różne rzeczy z szatni, połowa tego forum już chciała go zwalniać.
Przy okazji cytat "cienka wydaje się być granica oddzielającego szkoleniowca surowego od szkoleniowca popadającego w niezdrowe furie i kłócącego się z całym światem wokół siebie". I tu jest pies pogrzebany, Hyballa nie był po prostu wymagającym trenerem, ale psycholem, który nie szanował ludzi. To się nie mogło udać. A potwierdzenie tych słów widać w jego "owocnej" pracy w innych klubach.