0 22 napisał(a):

Żeby zrozumieć pojęcie 'romantycznego', trzeba dysponować intelektem i lotnością trochę większą niż szpadel. Przykro mi, ja tych barier nie wymyśliłem. To jak mundial 74 i mundial 82. Wynik ten sam, a styl i okoliczności zupełnie inne. Nie rozumiesz - trudno, poważnie - trudno.
Co do PSV również piszę ostatni raz, bez żadnej nadziei, że kogokolwiek zatrzymam w bajdurzeniu. Z nami PSV nie grało o nic tylko o wygraną w grupie i możliwość nietrafienia w 1/16 na United, City czy Valencie. Subtelna różnica, której oczywiście nikt nie dostrzeże, bo popsułoby kolejną koncepcję.
|
Takiego kwiatka nie mogę sobie odpuścić

.
Przez tyle wieków zastanawiono się co rozumieć przez pojęcie "romantyczne" i oto mamy. Kolega 022 nam wyjasnił:
"....romantycznego, pełnego niesamowitych uniesień awansu Legii po 4 kolejkach, po prostu wyrwanego niesamowitą ambicją drużynom lepszym od Legii..." . A kto tego nie rozumie ten szpadel

. Mam wrażenie że ta definicja tak barwnie ujęta przez kolegę nie różniła by się wiele w sensie emocjonalnym od definicji romantyzmu sformułowanej powiedzmy przez Aborygena polującego na kongura tudzież Pigmeja wybierającego właśnie pszczołom miód. Pogratulować bystrości

.
A jeśli chodzi o bajdurzenia o PSV i ich determinację w meczu z Legią to zastanawiam się dlaczego jeśli:
"PSV nie grało o nic tylko o wygraną w grupie i możliwość nietrafienia w 1/16 na United, City czy Valencie" to zdecydowali się wypuścić na Ł3 swoje rezerwy

.
PS: Mam wrażenie że jednak jakiś kleks był
