
|
|||||||
| Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 06.2004
Offline |
#1
|
|||||
|
Kontynuując wątek rt.Sosnowskiego wychodzi na to że plany agresji Niemiec miał - oczywiście nie co do daty uderzenia ale zakresu operacji
Cytat:
Cytat:
Wracając do spraw około wrześniowych za naszym znajomym historykiem T.Plużańskim Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
można powiedzieć że braklo wizjonera, braklo Marszałka i dostaliśmy po tyłkach ![]()
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii? – Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio. Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej |
||||||
|
|
Senior Member
Od: 02.2006
Offline |
#2
|
|
Nie mam pojęcia, o czym toczy się dyskusja, ale jako pasjonat IIWW odniosę się do ostatniego zdania - z wizonerem, czy bez, nie mieliśmy żadnych szans: przestarzałe uzbrojenie, błędny plan obronny (ochrona całości granic), przestarzałe związki taktyczne (tylko 2 brygady zmotoryzowane) i to co przewija się we wszystkich relacjach z września - całkowity brak łączności, uniemożliwiający skuteczne działanie w warunkach wojny manewrowej.
![]()
rrr
|
|
|
|
konserwa
Od: 06.2004
Skąd: STRUSIA NH
Offline |
#3
|
Dalej jak powiedziałem pojawiały się symptomy zmian, jak choćby wspominany już przeze mnie samolot bombowy Łoś (gdzie uważam, że ta wspaniała konstrukcja i rewolucyjny wręcz krok polskich inżynierów był hmm żeby za grubo nie pojechać "zastanawiający" skoro chcieliśmy się bronić należało raczej inwestować w konstrukcję myśliwców, takie mam wrażenie, że nasi planiści trochę reformowali, że się brzydko wyrażę "od dupy strony", jak choćby na zbędnych nakładach w 1938 r. na ORP "Sępa" i "Orła" widać), karabin ppanc wz35 ur, czy nawet czołg 7tp, sporo nowego uzbrojenia było w planach i wybuch wojny przerwał ich wprowadzanie do WP. Tutaj mam wrażenie, że dzięki osobom w SG pokroju Dąb-Biernackiego wyśmiewającym wprost reformowanie armii, wprowadzenie jednostek pancernych przegapiliśmy moment militaryzacji III Rzeszy i jak w 1933 roku, kiedy Marszałek miał proponować Francuzom wojnę prewencyjną przeciwko Niemcom (o czym mówi prof. Cisek, a także wspominał o tym Rydz-Śmigły), byliśmy jeszcze w stanie powalczyć z Niemcami, tak w 1939 r. nie mieliśmy w samodzielnym starciu z nimi żadnych szans. Od roku 1936 i pokazu ich mocy po zajęciu Nadrenii, a także pokaz ich najnowszych metod walki i osiągów lotnictwa w wojnie domowej w Hiszpanii (Legion Condor), mam wrażenie, że i w naszym SG coś zaczęło się zmieniać i od tego momentu zaczęły się pojawiać ciekawe pomysły unowocześnienia uzbrojenia, ale były one trochę opóźnione przez to stanowczo zbyt słabo "rewolucyjne" i czasem także nakłady nakierowane w złą strone (wzmiankowane przeze mnie wcześniej bezsensowne topienie funduszy w Marynarkę Wojenną przy stosunkowo niewielkiej długości linii brzegowej). Arapaho tematowi rtm Sosnkowskiego poświęcony jest artykuł w jednym z "URze" bądź "URze Historia" (cholera nie mogę tego teraz odnaleźć) taki raczej od drugiej strony czyli próbujący jednak go przedstawić jako podwójnego agenta (także Moskwy). Mi jako miłośnikowi serialu "Pogranicze w ogniu" (gdzie m.in. genialnie ukazano podejście Dąbów-Biernackich do reformowania armii) ciężko byłoby się z tym pogodzić dlatego czekam na jakąś dyskusję w tym temacie właśnie mam nadzieję, że ktoś podejmie ten temat szerzej choćby w "URze Historia".
Ostatnio edytowane przez JEDREK76 : 27.06.2012 o godz. 16:03.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2007
Offline |
#4
|
|
Temat został poniekąd przeniesiony z politycznego w związku z tym tym którzy nie śledzili go tam może brakować kontekstu. W miarę możliwości postaram się to jakoś uporządkować:
1. Jeśli chodzi o Sosnowskiego to zupełnie nie znam tej sprawy natomiast bodajże kolega Gwiaździsty napisał że w którymś z wydań Uważam Rze był jakiś artykuł na jego temat i jednoznacznie stwierdzono tam że był agentem niemieckim. Zresztą tak jak napisałem: wystarczyło mi przeczytać recenzję książki żeby mieć bardzo duże wątpliwości co do jego osoby. A z tego wynika że to co nam dostarczono to nie były żadne plany ale to co Niemcy chcieli abyśmy o ich planach myśleli. Po drugie jeśli plany były sprzed dojścia Hitlera do władzy (a daty wskazują że tak właśnie było) to nawet gdyby były one autentyczne to ich wartość była w 1939 zerowa. Z załączonych linków i cytatów wynika że Polska nie miała wiedzy na temat stopnia zaawansowania negocjacji niemiecko-sowieckich. A moim zdaniem wiedza na ten temat była absolutnie krytyczna. Ważniejsza nawet od niemieckich planów operacyjnych. Mając tą wiedzę prawdopodobnie podjęto by zupełnie inne decyzje polityczne (musielibyśmy prawdopodobnie iść z Niemcami; jaki był by tego efekt końcowy? Być może wcale nie lepszy niż sojusz z aliantami). 2. W temacie politycznym toczyła sie dyskusja na temat tego czy Polska była w stanie odeprzeć samodzielnie atak niemiecki (zakładając teoretycznie że sowieci by nie zaatakowali). Konkluzja była taka że nie było na to szans aczkolwiek można było się bronić kilka miesięcy dłużej na południowym wschodzie. Do momentu ataku Hitlera na Francję drugiego frontu w Polsce (wtedy byłby to juz trzeci front po Norwegii) nie dałoby się chyba jednak utrzymać. 3. Jeśli do ataku niemiekiego dodamy atak sowiecki to nie było już takiej siły która pozwoliłaby nam przetrwać. Nawet obrona na lini Bugu i atak Francuzów na Niemcy nie uratowałby nas wtedy od klęski. Dlatego uważam że mając taka wiedzę (tu nawiązuję do punktu 1 powyżej) Polska podjęła by zupełnie inne decyzje strategiczne. Czy wyszłoby lepiej? Naprawdę ciężko powiedzieć. Moim zdaniem raczej nie.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 27.06.2012 o godz. 16:33.
|
|
|
|
konserwa
Od: 06.2004
Skąd: STRUSIA NH
Offline |
#5
|
|
wislak68 napisał(a):
Ostatnio edytowane przez JEDREK76 : 27.06.2012 o godz. 17:01.
|
||
|
|
Senior Member
Od: 11.2007
Offline |
#6
|
Nie wiem jakie były to plany ale raczej mało prawdopodobne aby były one sprzed 1933 (O ile dobrze rozumiem Sosonowskiego "złapano" w 1934). A przecież wtedy niemiecka armia liczyła tylko 100k żołnierzy. Jakież to mogły być plany? ad2 O tym własnie pisałem w temacie politycznym. W parę godzin po podpisaniu tajne protokoły znali: Amerykanie, Anglicy, Francuzi i nawet Włosi. A my jako najbardziej zainteresowani nie wiedzieliśmy o nich nic (zresztą po podpisaniu paktu i tak nic nie mogliśmy już zrobić, stan negocjacji powinniśmy znać wcześniej). I tak jak słusznie zauważyłeś, alianci mając tą wiedzę nie podzielili się nią z nami bo obawiali się że Polska "odwróci sojusze". Znaczy od początku skazywali nas na egzekucję (przecież nawet z punktu widzenia wcześniejszej mobilizacji tudzież rozlokowania wojsk taka informacja na tydzień przed agresją miałaby z militarnego punktu widzenia gigantyczne znaczenia). |
|
|
|
konserwa
Od: 06.2004
Skąd: STRUSIA NH
Offline |
#7
|
Jak widać Sosnowski złapany w 1934 r., w tym właśnie kiedy szefem sztabu został Guderian, więc jakiś element wspólny tutaj już mamy ![]()
Ostatnio edytowane przez JEDREK76 : 27.06.2012 o godz. 17:38.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2004
Offline |
#8
|
|
Stawiając pytanie: czy mieliśmy szanse z Niemcami (nie biorę pod uwagę na razie kwestii Sowietów) we wrześniu 1939r biorac pod uwagę skalę zaniedbań na kierunkach wywiadowczym, politycznym i militarnym ( tu głównie zaniedbanie dot. wojsk pancernych,lotniczych i plan obrony całości terytorium ) odpowedz brzmi nie
Stawiając pytanie czy nawet nie zaniedbując sie militarnie i wywiadowczo mielibyśmy szanse w konfrontacji z dwoma przeciwnikami - odpowiedz też brzmi nie Natomiast stawiając pytanie czy mając odpowiednie informacje wywiadowcze i nie zaniedbując przynajmniej części aspektów militarnych ( trudno założyć że mogło być tak że nie zaniedbaliśmy nic, cóż nie u nas) mogliśmy podjąć inne decyzje polityczne a co za tym idzie walczyć tylko z jednym przeciwnikiem i wtedy odpowiedz brzmi tak . Często podawaną informacją jest że Niemcy kończąc kampanie wrześniową mieli zapasy amunicji i paliwa jeszcze na góra kilka tygodni walk - a więc umiejętna obrona- brak rozciagniętych linii , zniwelowanie przewagi w powietrzu plus odpowiednia polityka - (naciski zewnetrzne -USA,Wielka Brytania na Sowietów aby powstrzymac ich atak) spowodowałyby całkowitą zmianę sytuacji. Pytanie byłoby co dalej - bez uzupełnienia zapasów dalsza walka byłaby bezcelowa a raczej trudno spodziewać się że Francja ruszyłaby z lini Maginota,tym bardziej brytyjczycy - ale już sily morskie brytyjskie spokojnie mogłyby zaopatrywac nas od północy przez Bałtyk.Warunkiem koniecznym byłaby (i jest nadal) silna marynarka wojenna.Inny wariant to dostawy przez Rumunie- które stawałyby sie realne w przypadku przynajmniej opóźnienia ataku Sowietów i konieczności odtworzenia zapasów przez NIemców .Byłby też czas na dzialania polityczne.Tyle że nie widzę polityków którzy byliby w stanie udźwignąć ciężar negocjacji na tak wysokim szczeblu.Odpowiedni respekt , charyzmę i zmysł miał tylko Piłsudski , Sikorski przy jego stosunkach z piłsudczykami nie otrzymałby mandatu na negocjację, Rydz po presją okazał się co najwyżej średnim by nie powiedzieć słabym Naczelnym Wodzem Myśl techniczna /wojskowa w Polsce była czy Łoś czy tankietki to bardzo dobry przykład, także KM Mors , pistolet Vis,ppanc wz 35 ur ,granatnik wz 36 (zdobyczne wykorzystywali NIemcy)- ale to tak jak obecnie z Rosomakiem czy kadłubem korwety.Coś tam jest ale nie do końca, bo po co nam bombowiec (nawet kilka bo był jeszcze Sum i Karaś) jak nie ma osłony myśliwców, łodzie podwodne mieliśmy 2, niszczyciele 3 ale posiadać je tylko po to żeby w razie agresji miały uciekać do innych krajów to wyrzucanie kasy w błoto. Uważam trochę odnosząc się juz nawet do teraźniejszości -tak myślę że temat powstał do analizy co było i co moze być -że militarnie taki kraj jak Polska ma 2 warianty .Pierwszy - musi mieć armie równoważacą potencjałem militarnym swojego najgroźniejszego sąsiada.Przy ataku dwóch jest bez szans ale do tego nie można dopuszczać .Drugi - nastawienie się na działania stricte defensywne - rezygnacja z lotnictwa i sil morskich (poza transportowym i obecnie śmigłowcami ) jako bardzo kosztowych a bez znaczenia jak wskazuje wrzesien 39' a ich kosztem rozbudowa obrony wybrzeża, obrony przeciwlotniczej , jednostek specjalnych , jednostek zakłócania elektronicznego (oczywiście obecnie ,w IIWŚ nie miało to takiego znaczenia), umocnień terenowych , wojsk rakietowych i antyrakietowych .Jeśli stać Polskę na wariant 1 to jest najlepszy ale w to wątpię
Ostatnio edytowane przez Arapaho : 27.06.2012 o godz. 17:43.
![]()
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii? – Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio. Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2007
Offline |
#9
|
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2007
Offline |
#10
|
Brak rozciągniętych linii (a więc obrona linii Wisły/Bugu) oznaczał w praktyce że nasz dostęp do portów bałtyckich oddawaliśmy bez walki. A zatem na dostawy przez Gdynie nie moglibyśmy liczyć. Jedyna opcją pozostawała Rumunia i właśnie w ten sposób (a więc kierunek odwrotu na poludniowy-wschód) widzieli to ówcześni sztabowcy. Silna marynarka oznaczała ograniczenie wydatków na broń lądową (a więc samoloty i broń pancerną). |
|
|
|
konserwa
Od: 06.2004
Skąd: STRUSIA NH
Offline |
#11
|
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2007
Offline |
#12
|
|
|
|
|
konserwa
Od: 06.2004
Skąd: STRUSIA NH
Offline |
#13
|
Sądzę, że jednym z zadań wywiadu jest także sondowanie zmian na najwyższych stanowiskach w państwie i armii przeciwnika co za tym idzie zmian w koncepcjach itp. itd. ale pojęcie moje może być tutaj blade. |
|
|
|
Banita
Od: 12.2010
Skąd: okolice
Offline |
#14
|
|
Wg mnie była szansa obronić się przed Niemcami ... gdyby nie atak ZSRR , 17 września wszystkie głowne Polskie Twierdze się broniły Hel , W-wa , Modlin . Niemcy odnosili duże straty . Moglibyśmy się bronić długimi tygodniami na "przedmościu rumuńskim" . Na okupowanych terenach napewno dostawali by niezły w....... , szczególnie jeśli chodzi o dostawy ... po ataku z 17 września , obrona nie miała już najmniejszego sęsu ... Jedyny to taki by pokazać o niezłomności Polskiej Armii
|
|
|
|
Banita
Od: 12.2010
Skąd: okolice
Offline |
#15
|
|
obrona była możliwa na lini naszych rzek ... ale wtedy Niemcy mogli przyłączyć do siebie to co zajęli (zachodznią Polske ) i też miło by nie było ...
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2011
Offline |
#16
|
|
Kaol
A w 1940 marsz na Berlin! ![]() 17 wrzesnia to Polskiego wojska juz nie bylo. To co bylo to byly szczatki. Izolowane punkty oporu. Bez wielkich zapasow, bez licznego sprzetu. 17 wrzesnia polski przemysl praktycznie juz nie istnial. To znaczy istnial, ale w rekach niemieckich. A na wschodzie przemyslowa pustynia... Gdzie tu wiec widzisz szanse na obrone? Problemy z zaopatrzeniem? Przykro mi, ale Wilno czy Lwow to nie Stalingrad czy Moskwa. Zdzebko blizej. Twierdze sie bronily? Twierdza to byl Stalingrad, a nie garstka ludzi wystawiona naprzeciw nawalnicy niemieckiej. Duze straty niemieckie? Duze straty to niemcy notowali w Rosji. U nas ich straty byly bardzo, bardzo, umiarkowane. Nasze juz takowe niestety nie byly. Polska samotnie nie miala zadnych szans z III Rzesza. Zadnych. Nawet jakbysmy zorganizowali obrone glebiej, na lini rzek. Przewaga niemiecka byla zbyt ogromna. W powietrzu literalnie nie istnielismy.
Ostatnio edytowane przez Bobek90 : 27.06.2012 o godz. 20:57.
|
|
|
|
Banita
Od: 12.2010
Skąd: okolice
Offline |
#17
|
|
Ale jeszcze 2 , 3 tyg walk i Niemcy by stanęli , mieli za duże straty , ich sprzęt był za bardzo eksploatowany ... przed wojną Polacy sprzedali ponad 200 najnowocześnieszych dział przeciw lotniczych , pod Lwowem był duże zapsay broni , amunicji . Polacy mogli zmobylizowsać ponad 2,5 mln ludzi . Dotrwać do zimy ... wtedy Niemcy już w ogóle by stanęli ... a alianci w końcu musieli by zareagować . Było dużó błędów głównie przez tępych dowódców , niekompetentnych , obsadzić obronę w miastach ... Poznań Gdynia , Katowice Częstochowa i obronana lini rzek ... + akcje partyzanckie . Do wiosny na spokojnie mogliśby dociągnąc a wtedy napewno przynajmniej Brytyjczycy by zareagowali . Gdyby Polacy dobrze się bronili była szansa że Stalin nie wydałby rozkazu ataku na Polskę ... do końcą wahał się z decyzją ! Przewaga Niemiacka była ogromna ... ale przy obronie w miastach ... wąskie uliczki zakamarki ... artyleria czy lotnictwo nie odgrywa takie roli jak przy walce w terenie + dochodzi fakt że bronili się by ludzie któze znają miasto jak własną kieszeń ...
|
|
|
|
Banita
Od: 12.2010
Skąd: okolice
Offline |
#18
|
|
Polska Armia nie była tak zacofana militarnie ...! błędem było również to że ghenerałowie musieli o wszystkim meldować śmigłemu i to on tak naprawdę dowodził a nie generałowie ... to był duży błąd
|
|
|
|
Banita
Od: 12.2010
Skąd: okolice
Offline |
#19
|
|
Polacy wszystkiemu mogą dać radę ... ale sami to ........ą
|
|
|
|
konserwa
Od: 06.2004
Skąd: STRUSIA NH
Offline |
#20
|
|
|
Kaol
bawimy się tutaj historią alternatywną, takie trochę gdybanie, więc trochę przyhamuj z taką pewnością siebie, bo nie wiemy co byłoby gdyby, jedynie możemy zakładać. Nie gramy w szachy w tej chwili. Prośba także do Ciebie ogromna używaj opcji edytuj i nie pisz trzech postów pod sobą bo jest to z deczka irytujące. Co zaś do meritum to trochę mam wrażenie, że w sposób identyczny do Twojego reagowała wówczas część naszego SG. Niestety tutaj trzeba mieć chłodny umysł i myśleć realistycznie, nasze wojska były rozbite, wycofywały się chaotycznie, w powietrzu panowali Niemcy. Brakowało łączności, na drogi wychodzili cywilni uciekinierzy, przerażeni bandyckimi bombardowaniami miast i działaniami V kolumny, blokowali drogi ewakuacji wojska. Skąd chciałeś wziąć 2,5 mln osób zdolnych do walki, jeśli 6 września został już zajęty Kraków, a Niemcy posuwali się w tempie błyskawicznym na Warszawę, którą 7 opuścił rząd i głównodowodzący? W jaki sposób chciałeś ten nowy zaciąg zebrać, zaopatrzyć w broń i przeszkolić? Wybacz, ale trochę mam wrażenie, że nie bardzo wiesz o czym piszesz. Bobek90 napisał(a):
Ok. 1000 czołgów i samochodów pancernych (przy rzuconych do walki 2,5 tys. czołgów, rzecz jasna nie twierdzę że stracili 1 tys. czołgów niestety tego nie wiem), ok. 600 samolotów (przy 1390 samolotach rzuconych do walki, warto tutaj dodać, że nasza armia dysponowała zaledwie 390 samolotami). Sądzę, że ich straty przynajmniej w sprzęcie można ocenić jako spore. Bobek90 napisał(a):
Ludzie, kuźwa, od wczoraj zamiast zająć się swoją robotą, dyskutuję tutaj z Wami... Dzięki ![]() ![]()
Ostatnio edytowane przez JEDREK76 : 27.06.2012 o godz. 23:15.
|
||
|
|
Senior Member
Od: 11.2011
Offline |
#21
|
|
JEDREK76
1) Na pewno podbicie Polski cos kosztowalo III Rzesze. Nie pisze ze nie. Ale przyznasz chyba ze ich straty z kampanii wrzesniowej byly niczym w porownaniu z tymi z Barbarossy? Nie mowiac juz o pozniejszych walkach na wschodzie... Kaol wyrazil opinie ze byla mozliwa obrona Polski, i jako jeden z argumentow podal duze straty niemieckie. Problem w tym ze choc niektore liczby rzeczywiscie robia wrazenie, to nie byly to na tyle duze straty by zatrzymac niemiecka ofensywe. Tak, stracili sporo sprzetu. Ale my 17 wrzesnia juz tego sprzetu praktycznie nie mielismy, wojsko bylo rozbite. Zapasy sie konczyly a praktycznie caly przemysl wpadl w rece niemcow. To nie niemcom konczyly sie srodki do prowadzenia walki, tylko nam! 2) Nie umniejszam tu ani poswiecenia naszych lotnikow, ani zolnierzy. Piszac ze nie mielismy szans mialem na mysli bardziej aspekty materialne anizeli mentalne. Ogromna przewaga niemiecka w lotnictwie, w broni pancernej, itp.
Ostatnio edytowane przez Bobek90 : 27.06.2012 o godz. 23:49.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2007
Offline |
#22
|
http://pl.wikipedia.org/wiki/Heinz_Guderian i cytaty: "Szczególnie duży wpływ wywarły nań książki angielskich autorów Johna F. C. Fullera i B.H. Liddella Harta, a także nieznanego wówczas szerzej Charles’a de Gaulle’a. Ich prace przetłumaczone zostały na niemiecki właśnie przez Guderiana" "W latach 1924–1935 napisał wiele artykułów do czasopism militarnych, zwłaszcza tygodnika Militär-Wochenblatt, który od połowy lat 20. publikował dodatek pod tytułem Der Kampfwagen (Czołg)." Naprawdę nie był potrzebny szpieg aby dowiedzieć się co Guderian myśli o nowoczesnej wojnie. Wystarczył "biały wywiad". I jeszcze jedno sprostowanie: w 1934 Guderian został szefem sztabu ale Dowództwa Wojsk Pancernych a nie sztabu generalnego. Siłą rzeczy jego informacje na temat planów operacyjnych musiały być ograniczone a zatem ich ewentualne pozyskanie przez Sosnowskiego od Guderiana raczej nie wchodziło w rachubę. Też uważam że zadaniem szpiegów jest również badanie "ogólnej atmosfery". Tyle tylko że akurat w tym konkretnym przypadku dyskutujemy o Sosnowskim którego Arapaho podał jako przykład osoby dzięki której (albo szerzej dzięki takim jak on) była możliwość odpowiedniego zaplanowania wojny z Niemcami. I okazuje się że nic bardziej mylnego: Sosnowski był prawdopodobnie podwójnym agentem, plany operacyjne które dostarczył (nawet zakładając że nie była to prowokacja niemiecka) były by w 1939 roku już nieaktualne a więcej informacji można by uzyskać czytając publikacje Guderiana (aczkolwiek w 1934 roku decyzja o "panceryzacji" armi niemieckiej jeszcze nie zapadła a nawet w trakcie kampanii wrześniowej stosowanie broni pancernej przez Niemców bynajmniej nie było zgodne z jego koncepcją). Zresztą podobno Rowecki w swoich publikacjach przedwojennych powoływał się własnie na Guderiana. |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2007
Offline |
#23
|
|
To powyżej jest nieprawdą. 17 września walczyło z Niemcami kilkaset tysięcy żółnierzy polskich a dodatkowo na terenach wschodnich stacjonowało około 300k tysięcy żołnierzy którzy nie brali jeszcze w ogóle udziału w walkach. Dodatkowo wraz z wycofywaniem się walczącego wojska wycofywali się również rezerwiści którzy co prawda nie wzięli udziału w walkach (nie dostali nawet mundurów i broni) ale w momencie reorganizacji mogli stanowić uzupełnienie poszczegolnych dywizji. Nie masz również racji jeśli chodzi o zapasy. Przewidując konflikt z Niemcamii i utratę ziem zachodnich większość z nich rozlokowano na wschodzie (i całkiem sporo z nich przejeli sowieci). Wystarczyło by ich zapewne aby na kilka miesięcy wyekwipować i wyżywić kilkusettysięczną armię. Cały trik tkwił w tym czy Niemcy byliby w stanie zająć w tej samej ofensywie resztę Polski czy musieliby się przegrupować. I tu różnią sie opinie moje i kolegi Jedrek. Ja uważam że musieliby on że nie. Jeśliby musieli to dałoby WP czas na przegrupowanie, skoncentrowanie maksymalnej ilości sił na południowym wschodzie przy granicy z Rumunią, uzupelnienie strat i odtworzenie kilkusettysięcznej (myślę że między 300 a 500k) armii. Korzystając z dostaw poprzez Rumunię być może udało by się przetrwać gdzieś do wiosny. To wszystko oczywiście przy założeniu że nie ma ataku sowieckiego.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 28.06.2012 o godz. 00:30.
|
|
|
|
konserwa
Od: 06.2004
Skąd: STRUSIA NH
Offline |
#24
|
|||
Wydaje mi się także, że Arapaho nie twierdził, że dokumenty, które przekazał Sosnowski dotyczyły takich czy innych planów, a raczej miał na myśli to iż straciliśmy bezcennego agenta, którego później jeszcze miast wykorzystać jego wiedzę i doświadczenie oskarżono bezpodstawnie (hmm ja wciąż nie jestem przekonany o jego winie przynajmniej wówczas - lata 30-te - później po wybuchu II wojny światowej rzeczywiście przeszedł na stronę Sowietów).
Natomiast odnośnie dokumentów "Organization Kriegspiel" udało mi się odnaleźć coś takiego "[...] Organization Kriegspiel - gry wojennej skierowanej przeciw Polsce. W archiwum wojskowym we Freiburgu udało się odnaleźć owe dokumenty. W latach 1928-1935 kierownictwo Reichswehry organizowało corocznie gry wojenne na temat ewentualnej wojny z Polską. Każdy z kilkunastu biorących udział w grze oficerów, poinformowany o siłach i realiach wojskowych obu stron, przedstawiał swoją koncepcję rozegrania kampanii. Sztab wybierał wariant najlepszy i miał on obowiązywać w razie konfliktu. Głównym i ważnym pytaniem, jakie dowództwo Reichswehry stawiało grającym, było ustalenie, jakie minimalne siły należy pozostawić na wschodzie na wypadek wojny dwufrontowej z Francją i Polską. Rozpatrywano też warianty działań ofensywnych przeciw Polsce. Specjalnie intensywne gry prowadzono w początkach lat trzydziestych, to jest w okresie napięcia w stosunkach polsko-niemieckich i pogłosek w związku z przygotowywaną rzekomo przeciwko Niemcom wojną prewencyjną." cytat ze strony http://www.niniwa2.cba.pl/historia_w...ntrwywiadu.htm sądzę, że tego rodzaju dokumenty są ponadczasowe, a wiedza z nich pochodząca nawet w 1939 r. była bezcenna. |
||||
|
|
Senior Member
Od: 11.2007
Offline |
#25
|
I tu się akurat nie zgodzę. Moim zdaniem "biały wywiad" powinien zajmować się wszystkimi publikacjami dotyczącymi wojska wydawanymi przez potencjalnie najgroźniejszego wroga. Przed publikacją Achtung Panzer analitycy wywiadu powinni wiedzieć już o Guderianie wszystko a w szczególności przed otwarciem książki powinni (w oparciu o wcześniejsze publikacje autora) już wiedzieć o czym ona będzie. Tak wyobrażam sobie dobrze wykonaną pracę analityczną wywiadu. ad2 OK ad3 Na pewno obydwoje sie zgodzimy że "wywiad środowiskowy" powinien być uzupełnieniem "wywiadu białego". Zupełnie nie znam historii Sosnowskiego ale na podstawi linku który dał Arapaho moge tylko powtórzyć że sam pomysł stworzenie tak naiwnej "legendy" szpiega to 99% pewności na wydanie go w łapy kontrwywiadu. Szczególnie jeśli tym kontrwywiadem jest jeden z lepszych w ówczesnym świecie. ad4 No to wyjaśniłeś mi co to były te "Gry wojenne". Aż nie chce mi sie wierzyc że Niemcy mogli faktycznie przygotowywać swoje plany operacyjne na dany rok w oparciu o wynik gry planszowej. Naprawdę jest to dla mnie spore zaskoczenie. Powiem szczerze że nawet jeśli byłyby one autentyczne to planowanie polskiej obrony w oparciu o wynik takiej gry sprzed kilku lat było by skrajnie ryzykowne. W tym kontekście argument polegajcy na tym że pomimo tego iż mieliśmy "niemieckie plany" to jednak wybraliśmy zły wariant obrony traci dla mnie zupełnie sens (pomijając już wszystko inne). Zgadzam się natomiast że z punktu widzenia analitycznego taki materiał ma swoją wartość ale absolutnie nie taka aby w oparciu o niego planować obronę.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 28.06.2012 o godz. 01:33.
|
|
|
|
konserwa
Od: 06.2004
Skąd: STRUSIA NH
Offline |
#26
|
||
wislak68 napisał(a):
wislak68 napisał(a):
Hmm mam wrażenie, że zbytnio dezawuujesz te dokumenty. Czy plany "gier operacyjnych" Układu Warszawskiego, jak to dzisiaj określają Kiszczak i Jaruzelski, przekazane przez płk. Kuklińskiego Amerykanom też określasz mianem "gier planszowych"? Osobiście odnośnie "Organization Kriegspiel" ciekaw jestem czy w tych "grach planszowych" uczestniczył Heinz Guderian? Ale cóż on pewnie nie bawił się w tego typu "gierki", a awansował za parzenie kawy Hitlerowi i publikację w specjalistycznych periodykach ![]()
Ostatnio edytowane przez JEDREK76 : 28.06.2012 o godz. 02:04.
|
|||
|
|
Senior Member
Od: 11.2011
Offline |
#27
|
|||
|
wislak68
Cytat:
Z ta nasza z 17 wrzesnia bylo podobnie. Niby wciaz na papierze istniala, niby wciaz trwaly walki, ale... to byla tylka kwestia czasu az rozpadnie sie calkowicie. Tym bardziej ze 17 wrzesnia to juz nawet o jako takim froncie nie ma mowy. Cytat:
Cytat:
Cytat:
Ostatnio edytowane przez Bobek90 : 28.06.2012 o godz. 02:37.
|
||||
|
|
Senior Member
Od: 04.2011
Offline |
#28
|
||||
|
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Ja uważam że mieliśmy szanse, nie wielkie ale jednak. Zawiodła przede wszystkim polityka bo gdyby Francja zaatakowała Niemcy( armia francuska była wtedy jedną z najsilniejszych na świecie) to przy wsparciu Brytyjskiej marynarki( która biła niemiecką na głowę) i RAFu( który nie ustępował niemieckiemu lotnictwu a przy odrobinie dobrych chęci mógł przecież startować z terytorium Francji i kąsać niemiecki przemysł a poza tym Hitler musiał by do walki z RAFem oddelegować spora część sił które działały nad terytorium Polski) to mieli byśmy szansę i myslę że w takiej sytuacji Stalin mógłby nie wkroczyć do Polski Cytat:
Sama obrona również została przeprowadzona nieudolnie bo dowództwu brakowało zdecydowania, efektem czego zmarnowano kilka szans na zadanie sporych strat przeciwnikowi( np. nie najlepsze wykorzystanie potencjału armii Poznań która w pewnym momencie mogła zaatakować flankę nimieckich oddziałów goniących wycofującą się armię Łódź ale głównemu dowództwu zabrakło zdecydowania i odwagi(?) żeby żeby zgodzić się z dowodzącymi armią Poznań którzy chcieli atakować) Cytat:
1. Hitler wygrywa wojnę i Polska bez żadnego oporu zostaje włączona do Rzeszy bo przecież na potrzeby walk z Rosją silniejsza armia niemiecka stacjonowała by na ziemiach polskich a samo Wojsko Polskie stało by się czymś w rodzaju 2 wojennego "polnische wehrmacht" działającego niemal w strukturach armii niemieckiej. 2. Hitler przegrywa( co mimo wszystko bardziej prawdopodobne) a my zostajemy uznani za współwinnych wybuchu wojny i stawiani przez Historię( którą piszą zwycięscy) na tej samej półce co naziści ![]() ![]() |
|||||
|
|
Senior Member
Od: 02.2006
Offline |
#29
|
![]()
rrr
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2006
Offline |
#30
|
|
gdyby nie Armia Czerwona to Hitlera nie udałoby sie pokonac,sami Alianci nie daliby rady III Rzeszy a wojna trwała by jeszcze kilka lat,tym bardziej że jak twierdzą historycy Hitlerowcy na początku 1945 roku testowali broń atomową,gdyby ją zdążyli użyc byłby pewnie koniec świata
http://www.youtube.com/watch?v=2t0G5...feature=fvwrel
Ostatnio edytowane przez AYALA : 28.06.2012 o godz. 09:21.
|
|
|

|
||||||
![]() |
|
|