JEDREK76 napisał(a):

1.Tłumaczenie (czy artykuły w fachowych periodykach, a takie też zamieszczał), a własne publikacje to jednak jest poważna różnica. Po publikacji książki już nie tylko wywiad interesuje się autorem, ale także czytelnicy, autor przestaje być anonimem. W przypadku tłumaczeń czy publikacji artykułów, jeszcze jest niepozorny, pozornie niewidoczny, natomiast to plus szybkie awanse w hierarchii powinno już zwracać na człeka uwagę wywiadu.
2. To właśnie pisałem (słówko "dowództwa" precyzując/dopisując deczko później).
3.Chyba mamy do czynienia z jakimś nieporozumieniem. Ja nie sugeruję, że dokumenty, które przekazał Sosnowski były już planami operacyjnymi opracowanej przez Guderiana taktyki walk zagonami pancernymi (pisałem, że taki wątek pojawił się w serialu TV "Pogranicze w ogniu"). Chciałem tylko zasygnalizować, że Sosnowski działając w Berlinie obracał się w tym środowisku, więc być może znał/był świadomy kierunków zmian, które kształtowały się wraz z obejmowaniem kluczowych stanowisk przez Heinza Guderiana. Świadomość tych kierunków w 1934 r. jest bezcenna, wówczas (chyba się z tym zgodzisz) nasza Armia nie odstawała jeszcze od niemieckich sił zbrojnych.
Wydaje mi się także, że Arapaho nie twierdził, że dokumenty, które przekazał Sosnowski dotyczyły takich czy innych planów, a raczej miał na myśli to iż straciliśmy bezcennego agenta, którego później jeszcze miast wykorzystać jego wiedzę i doświadczenie oskarżono bezpodstawnie (hmm ja wciąż nie jestem przekonany o jego winie przynajmniej wówczas - lata 30-te - później po wybuchu II wojny światowej rzeczywiście przeszedł na stronę Sowietów).
4. N/t rtm Sosnowskiego napisałem wyżej.
Natomiast odnośnie dokumentów "Organization Kriegspiel" udało mi się odnaleźć coś takiego
"[...] Organization Kriegspiel - gry wojennej skierowanej przeciw Polsce. W archiwum wojskowym we Freiburgu udało się odnaleźć owe dokumenty. W latach 1928-1935 kierownictwo Reichswehry organizowało corocznie gry wojenne na temat ewentualnej wojny z Polską. Każdy z kilkunastu biorących udział w grze oficerów, poinformowany o siłach i realiach wojskowych obu stron, przedstawiał swoją koncepcję rozegrania kampanii. Sztab wybierał wariant najlepszy i miał on obowiązywać w razie konfliktu. Głównym i ważnym pytaniem, jakie dowództwo Reichswehry stawiało grającym, było ustalenie, jakie minimalne siły należy pozostawić na wschodzie na wypadek wojny dwufrontowej z Francją i Polską. Rozpatrywano też warianty działań ofensywnych przeciw Polsce. Specjalnie intensywne gry prowadzono w początkach lat trzydziestych, to jest w okresie napięcia w stosunkach polsko-niemieckich i pogłosek w związku z przygotowywaną rzekomo przeciwko Niemcom wojną prewencyjną."
cytat ze strony http://www.niniwa2.cba.pl/historia_w...ntrwywiadu.htm
sądzę, że tego rodzaju dokumenty są ponadczasowe, a wiedza z nich pochodząca nawet w 1939 r. była bezcenna.
|
ad1
I tu się akurat nie zgodzę. Moim zdaniem "biały wywiad" powinien zajmować się wszystkimi publikacjami dotyczącymi wojska wydawanymi przez potencjalnie najgroźniejszego wroga. Przed publikacją Achtung Panzer analitycy wywiadu powinni wiedzieć już o Guderianie wszystko a w szczególności przed otwarciem książki powinni (w oparciu o wcześniejsze publikacje autora) już wiedzieć o czym ona będzie. Tak wyobrażam sobie dobrze wykonaną pracę analityczną wywiadu.
ad2
OK
ad3
Na pewno obydwoje sie zgodzimy że "wywiad środowiskowy" powinien być uzupełnieniem "wywiadu białego".
Zupełnie nie znam historii Sosnowskiego ale na podstawi linku który dał Arapaho moge tylko powtórzyć że sam pomysł stworzenie tak naiwnej "legendy" szpiega to 99% pewności na wydanie go w łapy kontrwywiadu. Szczególnie jeśli tym kontrwywiadem jest jeden z lepszych w ówczesnym świecie.
ad4
No to wyjaśniłeś mi co to były te "Gry wojenne". Aż nie chce mi sie wierzyc że Niemcy mogli faktycznie przygotowywać swoje plany operacyjne na dany rok w oparciu o wynik gry planszowej. Naprawdę jest to dla mnie spore zaskoczenie.
Powiem szczerze że nawet jeśli byłyby one autentyczne to planowanie polskiej obrony w oparciu o wynik takiej gry sprzed kilku lat było by skrajnie ryzykowne. W tym kontekście argument polegajcy na tym że pomimo tego iż mieliśmy "niemieckie plany" to jednak wybraliśmy zły wariant obrony traci dla mnie zupełnie sens (pomijając już wszystko inne).
Zgadzam się natomiast że z punktu widzenia analitycznego taki materiał ma swoją wartość ale absolutnie nie taka aby w oparciu o niego planować obronę.