|
Do tej pory mało kto zauważył, że Andrzej Bahr zaaplikował naszych gwiazdeczkom prawie takie same obciążenia w okresie przygotowawczym, jakie były za czasów Dana Petrescu. Sam Paweł Brożek zauważył, że trenują znacznie mocniej niż za czasów Skorży. Postawa z Azerami była w pewnym stopniu pokłosiem tego, że trenowali na europejskim poziomie. Niestety prawie nikt nie wytrzymał takiego reżymu treningowego i nasi amatorzy słaniali się po boisku. Piłkarz, który się źle prowadzi nie jest w stanie wytrzymać solidnych treningów. W Wiśle dotyczy to chyba 90 % graczy. Dlatego nie krytykowałbym Kasperczaka za to, że źle przygotował drużynę. Po prosty trener stanął przed dylematem, czy trenować ją po polsku, czyli że piłkarze szybko złapią świeżość i dynamikę, a w trakcie rundy zdechną fizycznie, czy dać im w kość na poziomie europejskim, co może skutkować słabą dyspozycją na początku sezonu.
Jedyne wyjście to ciągłość systemu przygotowań i zwiększanie obciążeń z każdą rundą. Tych piłkarzy, którzy nie dają rady wytrzymać trudów przygotowań należy eliminować z drużyny.
|