Markus napisał(a):

Chyba wszyscy byśmy sobie życzyli, aby każdy polski trener miał takie sukcesy w piłce klubowej, jak Schafer.
Nie przesadzajmy z krytyką i nie ośmieszajmy się stawiając go w jednym rzędzie z takimi osobami jak Ulatowski, Probierz, Skorża etc. Nie ta półka, nie ten autorytet, nie to samo podejście i przyzwyczajenia, nie ta wiedza, nie te dokonania.
Schafer to gość z innej bajki i innego świata. I bardzo dobrze.
|
Co jest sukcesem Schafera oprócz finału Pucharu Niemiec i półfinału Pucharu UEFA z Karlsruher SC w 1996 roku? Mistrzostwo w Emiratach Arabskich? Awans do pierwszej ligi niemieckiej w 1986 roku? Jeżeli jest taki dobry, to czemu od jedenastu lat nie ma pracy w Bundeslidze, czy nawet w innym poważnym kraju? Po prostu kolejny mędrzec w stylu Beenhakkera. Powie parę ogólników i haseł, a 3/4 kibiców dostanie orgazmu, a skończy się to jedną wielką hańbą (jak z sytuacją z Leosiem)...