Markus napisał(a):

Chciałbyś. Tymczasem wystarczy po prostu dokładnie i na spokojnie obejrzeć ten mecz bez z góry postawionej tezy, że Carbo najbardziej winny, by zobaczyć, jak wygląda rzeczywistość. Ty tego progu po prostu nie przekraczasz. 
Przyjmuję do wiadomości, że masz takie "uważanie". Tylko że ono nie ma nic wspólnego z tym, co było na boisku. 
Carbo stał dokładnie tam, gdzie stać musiał - bo krył drugiego rywala. To jest krycie strefowe, a nie bieganie w dwóch miejscach naraz. Gdyby ruszył ku piłce, zostawiłby przeciwnika absolutnie wolnego w strefie pozwalającej na rozegranie piłki - i wtedy dopiero byłby to błąd, i to gruby. On był tam, gdzie w tym momencie powinien być, z zawodnikiem, z którym miał być. Za Nagamatsu odpowiadał Duda, a za przejęcie piłki wprowadzanej przez Krzyżanowskiego Duarte.
Po błędzie Dudy jedyną realną możliwość skasowania Japończyka miał Kutwa, który się zawahał i ani się szybko nie cofnął, by utrudnić możliwość przejścia prostopadłego podania, ani nie poszedł na niego do przodu odpowiednio wcześniej. Twój cały argument - że "gdyby stał gdzie indziej, to by nie było gola" - to właśnie postulat, żeby popełnił błąd. Bo każde inne ustawienie byłoby błędem. Piłka poszła przez oś Kutwa-Duda. Carbo nie mógł w tej sytuacji stać za Dudą i przed Kutwą.
A że "nikt nikogo nie przekona"? Jasne - bo trudno przekonać kogoś, kto patrzy na akcję z góry już ustaloną listą oskarżonych.
|
Przyjmijmy, że tu się "pięknie" różnimy.
Dalsza dyskusja nie ma sensu.
Markus napisał(a):

"Wydźwięk" - czyli Twoja interpretacja. Moje wymierne oceny zawodników po meczu opublikowałem dodatkowo na platformie X, w formie literalnej - nota przy nazwisku, bez rozbudowanej "opisówki", bez "wydźwięku" i bez miejsca na Twoje twórcze streszczenia. Skoro forma opisowa jest dla Ciebie zbyt trudna do prawidłowego zinterpretowania, zapraszam tam. Cyfra koło nazwiska - nie pomylisz się. No chyba że pomylisz.
|
Ho, ho , ho.
Napisz jeszcze że publikowałeś je w wybiórczej, tefałenie czy Alegemajne cajtung.
Przecież publikujesz tam, co nie?
I jest oczywisty obowiązek, że ja mam śledzić wszystką twą tfurczość
Łopatologicznie-odniosłem się do tego co tu, na tym forum opublikowałeś w niedzielę o 19:12.
Oczywiscie możesz wszystkich przekonywać , że nie było tam co było.
Tyle, że nic to nie zmieni.
Bo to co napisałeś jest jednoznaczne do interpretacji.
I taka była Twoja świadomość w tym konkretnym momencie.
Oczywiście możesz zaklinać rzeczywistość, że nie napisałeś tego co napisałeś.
Ale to nic nie zmieni.
Markus napisał(a):

Lekcja logiki od kogoś, kto właśnie wyłożył ją sam na łopatki. To, co opisałeś, to nie logika - to tautologia. "Jeśli założę, że jest winny, to zasługuje na niską ocenę." Genialne. Na tej samej zasadzie mogę założyć, że Ziemia jest płaska, i logicznie wywnioskować, że statki spadają z krawędzi. Wniosek jest poprawny formalnie - tylko przesłanka kompletnie zmyślona, więc cała konstrukcja nic nie warta. Dorzuć do tego jeszcze więcej łaciny "cbdu" - nie uratuje Cię.
|
Widzę, że mój wysiłek nie poszedł na marne.
Sam dajesz przykłady. Brawo.
A co do przeslanek.
Rozumiem, że o tym czy przesłanka jest zmyślona/nieprawdziwa czy faktyczna decyduje Markus.
I niech się nikt inny nie waży tego robić
Markus napisał(a):

"Praprzyczyna." No proszę, już nawet nie przyczyna, tylko pra-pra. Niedługo dojdziemy do tego, że wszystko to wina Wielkiego Wybuchu, bo gdyby nie on, to i Carbo by nie istniał, i gola by nie było. 
Raz jeszcze, wolno: Carbo był w kryciu strefowym, obok drugiego rywala, którego miał pilnować. Gdyby ustawił się dużo głębiej, zostawiłby tamtego samego. To nie jest "praprzyczyna" - to jest wypełnianie zadania.
|
Rozumiem.
Naprawdę rozumiem, że Ty tak uważasz.
A Ty zrozum, że inni mogą tą sprawę widzieć inaczej
Markus napisał(a):

ale skręcając w tę stronę tutaj po raz kolejny pokazujesz, o czym tak naprawdę jest ta Twoja "analiza taktyczna". Nie o ustawieniu. Nie o kryciu strefowym. Nie o "szóstce". Tylko o paszporcie. Dziękuję, notuję. Następnym razem od razu wklejaj paszport, oszczędzisz sobie serii akapitów o "szóstce", w grze której - jak nieustannie pokazujesz - się kompletnie nie orientujesz
|
Widzę, że to jest Twoja obsesja.
A może nawet paranoja.
To, że Ty oceniasz piłkarzy podług paszportu to jasne, ale nie przypisuj tej cechy innym.
Jeszcze raz. Post z niedzieli o numerze 115 jednoznacznie pokazuje
Twą świadomość na tamten moment.
I nic tu nie da zaklinanie rzeczywistości. No możesz go jeszcze usunąć
I na jego podstawie był mój wywód kto wg Twojej oceny był najlepszym, lub jednym z najlepszych graczy Wisły.
A to, że później zmieniłeś zdanie...
To nic zlego , zdarza się, może dojrzałeś...
Markus napisał(a):

|
A "dłuższy okres" dotyczy tego wątku i tej Twojej kampanii przeciwko Carbo, która sięga daleko poza jeden mecz - serce dla innej drużyny, narodziny dziecka, schodzący, "abdykacja", "truchcik", teraz "praprzyczyna". Za każdym razem nowy pretekst, ta sama teza z góry. I to jest właśnie ten "dłuższy okres", o którym pisałem.
|
Tak, każdego kota można wywrócić do góry ogonem

Twoja kompromitacja odnośnie "dłuższego okresu" jest tak spektakularna, że nie zdołasz jej przykryć.
To, jak to raczyłeś napisać "k...a na logice". Tylko, że do sześcianu.
Przykrywka tego w formie wmawiania jak to ja niszczę Marca, jest tak żałosna i do reszty kompromitująca. Ciebie.
Markus napisał(a):

|
Możesz dalej w to brnąć, ale pokaż w końcu choć jeden mój wpis, w którym nazwałem Carbo "graczem meczu" z Ruchem albo tym "liderem zespołu" w Chorzowie, bo na tym zarzucie zbudowałeś pół swojej tyrady. No właśnie - nie pokażesz. Bo go nie ma.
|
Oooo, widzę, że nowa metoda wjechała...
Łapanie się za słówka.
Tak, przyznaję, nigdzie ( tu na forum bo przykladowo konsomolskiej prawdy nie czytam wiec nie wiem czy tam nie ma jakiegoś wpisu) nie napisaleś formalnie że Carbo jest "graczem meczu" czy "liderem drużyny".
Ale przeczytałem Twój wpis o numerze 115.
I doszedłem do takiego wniosku.
Markus napisał(a):

Podsumowując, Stary Dziadzie:
- Twój argument o "źle stojącym Carbo" jest argumentem za tym, żeby popełnił błąd. On stał tam, gdzie musiał stać, żeby kryć drugiego rywala. Zanim piłka dotarła do Nagamatsu, którego krył i za którego odpowiadał Duda, pomyliło się jeszcze trzech zawodników przed nim, począwszy od wprowadzającego futbolówkę do gry Krzyżanowskiego. Każda inna pozycja = prawdziwy błąd w ustawieniu.
- Moją ocenę zawodników masz w tym wątku opisowo, a dodatkowo - dla osób, którym opisówka sprawia trudność - w formie liczbowej na X. Nie pomylisz się: jest nazwisko, jest cyfra. Nie ma miejsca na twoje manipulacje i wmawianie nieprawdy.
- Jak tylko opanujesz "szóstkę", krycie strefowe i różnicę między "stał z boku" a "stał tam gdzie miał" - chętnie wrócę do rozmowy. Do tego czasu życzę miłego oglądania meczów przez paszport.
|
Moje podsumowanie, krotko:
-nie dogadamy się, choć dostrzegam błędy innych. Problem jest z określeniem wagi ( w sensie procentu) winy. Ale rozumiem, dla Carbo ta waga to 0%

-pozostań w swojej pysze i dalej twierdź, że to ja manipuluję, powodzenia. Czytał Ciebie gdzie indziej nie będę.
- jasne, Twoja wszechwiedza jest niepodważalna, ale rozmawiając z Tobą czułbym się na pewno mocno skrępowany i niepewny.