stary dziad napisał(a):

|
Czyli zarzucasz Zarządowi że przez trzy lata nie realizowali jakiejkolwiek strategii , zarówno dotyczącej aspektu sportowego jak i organizacyjno-finansowego. No cóż, kazdy ma prawo do opinii ale jeżeli fakty są inne to zapewne tym gorzej dla faktów.
|
Nie, niczego takiego im nie zarzuciłem. Zarzuciłem im, że - począwszy od przygotowania do obecnego sezonu (a nie przez ostatnie trzy lata), kiedy to postanowili wdrożyć strategię, którą tutaj w uproszczeniu nazywamy "krakowską piłką", nie monitorowali jej postępów, nie reagowali na widoczne gołym okiem mankamenty, nie uzupełniali jej odpowiednimi decyzjami zarządczymi i narzędziami. Że ograniczyli się do, jak to ująłeś, "wytycznych", nie dopasowując do nich ani na starcie, ani w trakcie procesu, narzędzi. Zamiast więc "dynamicznie" dostosowywać środki do uwarunkowań, pozostawiając przy tym przy w miarę stałych celach, pod wpływem jednego impulsu wywrócili wszystko do góry nogami.
Cytat:
I druga sprawa - czy strategia powinna być stała i niezmienna.
Teoria mówi że powinna być stała ale życie nie jest tak proste. Bo ludzie popełniają błędy np. źle szacując swoje zasoby , bo otoczenie się zmienia i analiza sprzed 2 lat już jest nieaktualna. Czyli co? Trwać w niej niezmiennie czy może jednak dynamicznie ją zmieniać ? Dla mnie odpowiedź jest jednoznaczna.
|
Nikt by zapewne nie miał pretensji, gdyby zmiany strategii były procesowe, a nie zerojedynkowe, robione na zasadzie corocznego rozwalenia wszystkiego i zaczynania od nowa. Ewolucja, a nie rewolucja.
Rewolucja może się sprawdzić raz. Ale nie jeśli staje się corocznym rytuałem. Jeśli chce się coś zbudować, kiedyś trzeba wreszcie wyjść z fundamentów i przejść do stawiania ścian. A na tę chwilę mamy takie podejście, że trochę ponad rok temu budowaliśmy co innego, pół roku później zburzyliśmy fundamenty i zaczęliśmy budować coś zupełnie innego. I zamiast monitorować, czy budujemy zgodnie z oczekiwaniami i wprowadzać poprawki na bieżąco, przez kolejne pół roku poklepywaliśmy się po ramionach, że wszystko jest OK, by z dnia na dzień powiedzieć, że przecież te fundamenty są całkowicie nieprzystające do tego, co chcemy zbudować. Tydzień wcześniej były natomiast OK. Co się zmieniło w ciągu tego tygodnia?
Cytat:
|
W przypadku Wisły na pewno Zarząd popełnił wiele błędów bo one wpisane są w każdy model zarządzania. Niemniej uważam (to moja opinia) że radzi sobie nieźle w np. tematach finansowych, młodzieżowych.
|
Podzielam tę opinię.
Cytat:
|
A skoro tego nie zrobił to albo jednak dostał ( Kliment, Skvarka, Hanousek itd) albo przeszedł na tryb "ja mam kontrakt jeszcze na 1,5 roku, wyniki mam gdzieś a więc możecie mnie wyrzucać ale płacić trzeba) . Oba przypadki i tak dyskwalifikują tego trenera.
|
Jest jeden drobny problem. Ten tryb wynikał niestety właśnie z podejścia władz klubu i to od nich wychodziły cały czas komunikaty utwierdzające, że to rok bez jakiejkolwiek presji na efekty. Że będziemy sobie na luzie wdrażać krakowską piłkę i ogrywać młodzież, a z efektów będziemy się rozliczać w przyszłym sezonie. Że nie musimy patrzeć na tabelę, bo w tym sezonie jakoś to będzie. Że nie musimy szukać piłkarzy na tu i teraz, bo ta kadra da radę. Mamy czas i spokój. A potem po jednym meczu nagle się okazało, że czasu już nie ma i to nie ma sensu, trzeba całkowicie przeformułować podejście do tego sezonu. W ciągu tygodnia.