palikot napisał(a):

|
A młyn to już osobna sprawa. W ostatnich latach to lanserska patologia, ale to wina tzw. decyzyjnych, którzy pewien model kibicowania narzucili. Kiedyś o bilety na młyn walczono - dosłownie. Dzisiaj bardziej dopełniony jest narożnik przy młynie - to wiele mówi.
|
W końcu ktoś rozsądnie przemówił. Od czasów "dyszki" jakość dopingu sukcesywnie pogarsza się. Zanim zostanę zlinczowany na tym forum chcę napisać, że to nie jest tylko moje zdanie, ale również wielu innych ludzi, z którymi dawniej chodziłem na młyn czy to na właśnie "dyszkę" czy już na nowe C. Przestałem chodzić na młyn odkąd 2/3 kibiców tam przychodzących to lanserzy chcący zrobić sobie fotkę i wrzucić na FB, nieznający 3/4 przyśpiewek. Inną sprawą jest wymyślanie "na siłę" przyśpiewek przez wspomnianych przez palikota decyzyjnych. Dlaczego reszta trybun jest tak słabo zaangażowana w doping? To również jest po części odpowiedzialność młynu, żeby skupić uwagę pikników na dopingowaniu. E, G, H, A czy narożniki nie będą śpiewać czegoś, czego nie da się zrozumieć nawet na stadionie. Nie chcę, żebyście myśleli, że piszę to tylko po to, by dojebać wszystkim na młynie. Nie. Szanuję wysiłek wielu osób zaangażowanym w prowadzenie dopingu, jednak ciągle przed oczami mam stare C i się zastanawiam, czy to kiedykolwiek wróci?