FredzIo napisał(a):

|
Naprawdę nie rozumiecie tej prostej zależności, że zainteresowanie meczem wywołane jest atrakcyjnością rywala? Im mecz jest bardziej interesujący tym więcej ludzi na niego przyjdzie.
|
To ty nie rozumiesz. Powiedz to samo w Niemczech to Cię wyśmieją, bo tam nieważne czy przyjeżdża Bayern czy Freiburg, to zawsze jest praktycznie komplet ludzi. Powiedz to w Anglii, gdzie na meczu ostatniego Leicester komplet to rzecz normalna. Ale nieee... u Nas się powie, że tam jest inna piłka, mentalność i żeby patrzeć na kraje pokroju Słowacji czy Czech. A w Polsce? W 1 mln aglomeracji na stadion RAZ na 2 tygodnie nie może się zebrać marne 20-25 tys. ludzi ( o komplecie już nie piszę ). Jeszcze większy wstyd jest w Warszawie, gdzie prawie 2 mln miasto nie może zapełnić stadionu na 30 tys. ludzi. I to nawet jak są mecze w LE. A wczoraj na meczu w Gliwicach? Przecież to powinno być wstyd dla klubu i miasta.
Jeśli ktoś zaraz wyskoczy z cenami biletów, poziomem rozgrywek, natłokiem meczów ( AŻ 37 kolejek ), że zimno, że mecze w poniedziałki, że akurat obiad jemy o 15:30 w sobotę, to po prostu wyśmieję tego kogoś. Co do cen biletów to jeszcze mogę zrozumieć, ale w 1 mln aglomeracji, gdy Kowalski będzie chodził co drugi mecz, bo go nie stać co kolejkę, to jest Nowak, którego również nie będzie stać na mecze co kolejkę, ale będzie chodził wymiennie z Panem Kowalskim.