The White Star Division - Wisła Kraków


Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)
Nazwa użytkownika
Hasło


Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj.

Odpowiedź
 
Narzędzia tematu Tryby wyświetlania
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#121
Stary 05.06.2012, 13:01
Narazie się odniosę do linków które zacytowałeś.
1. Nie widze powodu żeby uważac że Wikipedia jest bardziej obiektywna od portalu zajmującego się Kresami.
2.Powiadasz mit o większości wilniuków?Więc za linkiem który podajesz

Cytat:
Historia 1 Dywizji Litewsko-Białoruskiej[edytuj]
Formowanie[edytuj]

.....:

(…) Dla uchronienia Polaków i mienia polskiego na Kresach Wschodnich Naczelne Dowództwo WP zamierza tworzyć dywizję litewsko-białoruską, uwzględniając już tam istniejące związki. Społeczeństwo polskie przez "Komitet Obrony Kresów Wschodnich" niesie pomoc we wszystkich kierunkach[1].


Dywizja Litewsko-Białoruska miała skupiać ochotników z Kresów Wschodnich, przede wszystkim zgrupowanych w istniejących już Samoobronach kresowych. Jej dowódcą został gen. Wacław Iwaszkiewicz-Rudoszański[1]. Szefem sztabu dywizji mianowano płk Edmunda Kesslera[potrzebne źródło]. Według rozkazu Dywizja miała mieć następującą strukturę:
1 Brygada Litewsko-Białoruska – złożona z 2 pułków: suwalskiego i kowieńskiego;
2 Brygada Litewsko-Białoruska – złożona z 2 pułków: grodzieńskiego i białostockiego;
3 Brygada Litewsko-Białoruska – złożona z 2 pułków: wileńskiego i mińskiego;
Pułk kawalerii;
Oddział artylerii[1].

Zakładano przy tym, że z czasem Dywizja rozwinie się w trzypułkowe brygady. Początkowo tempo jej tworzenia było powolne. Pierwszym sformowanym pułkiem był miński pułk piechoty, utworzony rozkazem z 10 grudnia 1918 roku. W jego skład weszło ok. 1000 ochotników z grupy mińskiej pod dowództwem płk. Fabiana Kobordo. Następnie, 19 grudnia, utworzono wileński pułk strzelców pod dowództwem płk. Kazimierza Skrzyszewskiego. Formowanie Dywizji nabrało tempa dopiero w styczniu 1919 roku, po licznym napływie ochotników ze wschodu, przede wszystkim członków samoobrony Litwy i Białorusi. Początkowo miejscem organizacji Dywizji była Ostrów Mazowiecka, następnie miał się nim stać Wołkowysk[1].
Działania zbrojne[edytuj]

Jesienią 1918 roku, kiedy Wojsko Polskie było jeszcze bardzo nieliczne i już zaangażowane w walki w Ukraińcami w Galicji Wschodniej, Dywizja Litewsko-Białoruska była jedną z zaledwie dwóch grup polskich wojsk działających na północno-wschodnim pograniczu Polski[2]. Początkowo otrzymała ona rozkazy o charakterze defensywnym. 11 stycznia 1919 roku ukazała się instrukcja Sztabu Generalnego WP, która dawała jej bardziej ofensywne zadania. Zgodnie z nią, Dywizja powinna kierować się na Prużanę, Kobryń, Wołkowysk i Grodno, przejmując terytoria od wycofujących się wojsk niemieckich, a tym samym zapobiegając ich zajęciu przez Armię Czerwoną. Zadanie to jednak przekraczało możliwości Dywizji, liczącej wówczas nieco ponad 2 tysiące żołnierzy[1].
7 października 1920 dywizja ”zbuntowała się” i zajęła Wilno, a następnie weszła w skład Wojska Litwy Środkowej i została zreorganizowana. Na jej bazie utworzono trzy samodzielne brygady. Brygady I i II pozostały w dotychczasowym składzie. Brygadę III utworzono z 5 Ochotniczego Pułku Strzelców i 6 Harcerskiego Pułku Strzelców.
Ni mniej ni więcej tylko potwierdza to co pisałem o większość wilniuków (tu pisze o ochotnkach kresowych ale nie jest sprecyzowane z których terenów kresowych, nie ma powodu twierdzić że to byli np.lwowiacy). W linku o Dywizji Ochotniczej nic nie pisze o pochodzeniu żołnierzy więc nie wiem po co go wklejasz

Ale co jeszcze ważne to Piłsudski odzyskiwał swoje miasto.I miał do tego pełne prawo poza powyższym z kilku powodów - rozpatrz je wszystkie łacznie :
1. Miasto zostało przyłączone do Polski dobrowolnie i od czasu uni lubelskie 1569 r do 16.02. 1918 pozostawało w jego granicach - w czasie zaborów co prawda nieformalnych granicach ale samo to gdzie nastepowały zrywy powstańcze , liczebności procentowej Polaków rozwiają wątpliwości jaka była przynależnośc narodowa, Jest to znacząca różnica w stosunku do najczęstszych przypadków kiedy terytoria była włączane siłą a ludnośc zostawała zastepowana napływową. W takim wypadku jak był o przynależności może decydować większośc mieszkańców
2. W latach 1917-1922 o który toczymy spór demografia Wilna i okolic byla jasna - różne źródła podaja od 70 do 90% Polaków-.

A teraz najważniejsze : Dokładnie na tej samej zasadzie (ludności i przebywaniu w obcych granicach ) argumentowaleś że obecnie Wilno i Lwów nie są polskie. I to jest ciekawostka - wtedy nie powinny być polskie pomimo że większoć mieszkańców to byli Polacy a teraz nie są polskie bo większosć nie jest Polakami.Oj.coś zamotałeś się . Rozumiem pacyfizm ale przesadzasz
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Odpowiedz cytując
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#122
Stary 05.06.2012, 16:25
Arapaho napisał(a):Wyświetl post
Narazie się odniosę do linków które zacytowałeś.
1. Nie widze powodu żeby uważac że Wikipedia jest bardziej obiektywna od portalu zajmującego się Kresami.
2.Powiadasz mit o większości wilniuków?Więc za linkiem który podajesz



Ni mniej ni więcej tylko potwierdza to co pisałem o większość wilniuków (tu pisze o ochotnkach kresowych ale nie jest sprecyzowane z których terenów kresowych, nie ma powodu twierdzić że to byli np.lwowiacy). W linku o Dywizji Ochotniczej nic nie pisze o pochodzeniu żołnierzy więc nie wiem po co go wklejasz

Ale co jeszcze ważne to Piłsudski odzyskiwał swoje miasto.I miał do tego pełne prawo poza powyższym z kilku powodów - rozpatrz je wszystkie łacznie :
1. Miasto zostało przyłączone do Polski dobrowolnie i od czasu uni lubelskie 1569 r do 16.02. 1918 pozostawało w jego granicach - w czasie zaborów co prawda nieformalnych granicach ale samo to gdzie nastepowały zrywy powstańcze , liczebności procentowej Polaków rozwiają wątpliwości jaka była przynależnośc narodowa, Jest to znacząca różnica w stosunku do najczęstszych przypadków kiedy terytoria była włączane siłą a ludnośc zostawała zastepowana napływową. W takim wypadku jak był o przynależności może decydować większośc mieszkańców
2. W latach 1917-1922 o który toczymy spór demografia Wilna i okolic byla jasna - różne źródła podaja od 70 do 90% Polaków-.

A teraz najważniejsze : Dokładnie na tej samej zasadzie (ludności i przebywaniu w obcych granicach ) argumentowaleś że obecnie Wilno i Lwów nie są polskie. I to jest ciekawostka - wtedy nie powinny być polskie pomimo że większoć mieszkańców to byli Polacy a teraz nie są polskie bo większosć nie jest Polakami.Oj.coś zamotałeś się . Rozumiem pacyfizm ale przesadzasz
1. Musze przypomieć jeszcze raz (po raz trzeci) o czym dyskutujemy (przynajmniej ja): Polska nigdy Żmudzi siłą nie przyłączała. Mam nadzieję że zgodzisz się z tym że Twoja teza została obalona. W żadnym momencie nie odnosiłem się do "słuszności" tej akcji (na co Ty jak widze strasz się w tym momencie przenieść ciężar).
2. Pisałeś o 95% wilniuków. Teraz schodzi na "większość" wilniuków. Dodatkowo okazuje sie że wilniukami są wszyscy kresowiacy . Także ci z Suwałk, Grodna, Mińska i Białegostoku. I konkluzja (powtarzana po raz wtóry): bez pomocy Polski wilniucy mogliby sobie pogrzebać palcem w nosie. Prawda jest taka że w całej wydzielonej grupie wojska wileński był tylko jeden pułk (a i tak nie wiemy jaki procent stanowili w nim wilniucy). Jeśli Twoim zdaniem załączony skład grupy (dlatego pokazałem też jednostki które z Kresami nie miały nic wspólnego jak dywizja ochotnicza) potwierdza to że większość wojska stanowili wilniucy no to nie wiem ...
3. Jeżeli poddajesz w wątpliwość fakty podane w wiki w tym temacie to nie pozostaje Ci nic innego jak sięgnąć głębiej do źródeł. Przekonasz się że akurat tutaj podano je dość rzetelnie. Powiedziałbym nawet że bardzo pobłażliwie w stosunku do tego co podkreślają historycy Piłsudskiemu mniej przyjaźni.
Odpowiedz cytując
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#123
Stary 05.06.2012, 20:11
wislak68 napisał(a):Wyświetl post
1. Musze przypomieć jeszcze raz (po raz trzeci) o czym dyskutujemy (przynajmniej ja): Polska nigdy Żmudzi siłą nie przyłączała. Mam nadzieję że zgodzisz się z tym że Twoja teza została obalona. W żadnym momencie nie odnosiłem się do "słuszności" tej akcji (na co Ty jak widze strasz się w tym momencie przenieść ciężar).
2. Pisałeś o 95% wilniuków. Teraz schodzi na "większość" wilniuków. Dodatkowo okazuje sie że wilniukami są wszyscy kresowiacy . Także ci z Suwałk, Grodna, Mińska i Białegostoku. I konkluzja (powtarzana po raz wtóry): bez pomocy Polski wilniucy mogliby sobie pogrzebać palcem w nosie. Prawda jest taka że w całej wydzielonej grupie wojska wileński był tylko jeden pułk (a i tak nie wiemy jaki procent stanowili w nim wilniucy). Jeśli Twoim zdaniem załączony skład grupy (dlatego pokazałem też jednostki które z Kresami nie miały nic wspólnego jak dywizja ochotnicza) potwierdza to że większość wojska stanowili wilniucy no to nie wiem ...
3. Jeżeli poddajesz w wątpliwość fakty podane w wiki w tym temacie to nie pozostaje Ci nic innego jak sięgnąć głębiej do źródeł. Przekonasz się że akurat tutaj podano je dość rzetelnie. Powiedziałbym nawet że bardzo pobłażliwie w stosunku do tego co podkreślają historycy Piłsudskiemu mniej przyjaźni.
ad.1. Nie została w żadnym stopniu obalona- zarówno Ty jak i jak to sam napisałes - częśc historyków nieprzychylnych Piłsudskiemu twierdzicie że fakt podpisania ukladu Spa oraz ogłoszenia w Wilnie przez Żmudzinów niepodległości w 1918r stanowi że Wilno stało się litewskie i idąc dalej akcja w 1922 było jego oderwaniem od prawowitego kraju.Otóż staram się ci przekazać to że pomiędzy rokiem 1918 a 1922 przez kilkanaście miesięcy Wilno było litewskie znaczy tyle że Litwa je okupowała a Polska w 1919 a potem w 1922 je odzyskała. Nie można siłą (w zamyśle bez zgody mieszkańców ,obywateli etc- gdyż wiadomo że przy użyciu wojska, wkońcu było zajęte przez litwinów) przyłączać miasta które w conajmniej 3/4 zamieszkane jest przez Polaków, a żmudzinów mieszkalo tam ok.12%. To mniej więcej tak jakby sąsiad włamał sie do Twojego domu i mieszkał tam przez pare miesięcy a potem jakbyś go z tamtąd wyrzucił to wszyscy mówiliby że siłą wyrzuciłeś sąsiada i okupujesz jego mieszkanie zamiast mówić że go odzyskałeś- co przyznasz inaczej brzmi.
ad.2. Mamy 2 źródła z czego jedno podaje przynaleźnośc terytorialną oddziałów a drugie nie podaje w tej kwestii właściwie nic poza tym że jedna ale największa Dywizja (a nie pułk) miała składać się z kresowiaków.Nie wiemy wg.wikipedii czy to byli kresowiacy z wileńskiego ,lidzkiego,lwowskiego czy grodzieńskiego.Po czym więc wnosisz że większośc z nich to nie byli wilniucy?
ad.3.Polecam program http://www.tvp.pl/vod/audycje/histor...-wilno/6909243 fragment 16:49 i 24:28 "bunt" zorganizowany przez lokalne/ochotnicze jednostki. Myślę że slowa profesorów i doktora historii mają większą wagę niż forumowicza czy wpis z wikipedii zresztą nie tylko w kontekście 1922r. Program porusza większość kwestii o które toczymy dyskusje
Ostatnio edytowane przez Arapaho : 05.06.2012 o godz. 21:10.
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Odpowiedz cytując
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#124
Stary 05.06.2012, 23:27
Arapaho napisał(a):Wyświetl post
ad.1. Nie została w żadnym stopniu obalona- zarówno Ty jak i jak to sam napisałes - częśc historyków nieprzychylnych Piłsudskiemu twierdzicie że fakt podpisania ukladu Spa oraz ogłoszenia w Wilnie przez Żmudzinów niepodległości w 1918r stanowi że Wilno stało się litewskie i idąc dalej akcja w 1922 było jego oderwaniem od prawowitego kraju.Otóż staram się ci przekazać to że pomiędzy rokiem 1918 a 1922 przez kilkanaście miesięcy Wilno było litewskie znaczy tyle że Litwa je okupowała a Polska w 1919 a potem w 1922 je odzyskała. Nie można siłą (w zamyśle bez zgody mieszkańców ,obywateli etc- gdyż wiadomo że przy użyciu wojska, wkońcu było zajęte przez litwinów) przyłączać miasta które w conajmniej 3/4 zamieszkane jest przez Polaków, a żmudzinów mieszkalo tam ok.12%. To mniej więcej tak jakby sąsiad włamał sie do Twojego domu i mieszkał tam przez pare miesięcy a potem jakbyś go z tamtąd wyrzucił to wszyscy mówiliby że siłą wyrzuciłeś sąsiada i okupujesz jego mieszkanie zamiast mówić że go odzyskałeś- co przyznasz inaczej brzmi.
ad.2. Mamy 2 źródła z czego jedno podaje przynaleźnośc terytorialną oddziałów a drugie nie podaje w tej kwestii właściwie nic poza tym że jedna ale największa Dywizja (a nie pułk) miała składać się z kresowiaków.Nie wiemy wg.wikipedii czy to byli kresowiacy z wileńskiego ,lidzkiego,lwowskiego czy grodzieńskiego.Po czym więc wnosisz że większośc z nich to nie byli wilniucy?
ad.3.Polecam program http://www.tvp.pl/vod/audycje/histor...-wilno/6909243 fragment 16:49 i 24:28 "bunt" zorganizowany przez lokalne/ochotnicze jednostki. Myślę że slowa profesorów i doktora historii mają większą wagę niż forumowicza czy wpis z wikipedii zresztą nie tylko w kontekście 1922r. Program porusza większość kwestii o które toczymy dyskusje
ad1. Chyba się nie rozumiemy. Rozmawiamy na dwóch płaszczyznach. Jedna jest taka: czy Polska nigdy Żmudzi siłą nie przyłączała? I moim zdaniem tutaj sprawa jest tak oczywista jak budowa cepa: Polska przeprowadziła akcję zbrojną i oderwała od Litwy część terytorium które było przez nią kontrolowane i którego zobowiązała się na forum międzynarodowym nie atakować. No faktom chyba nie będziesz zaprzeczał. Druga płaszczyzna jest taka: czy to była wojna sprawiedliwa? Jeśli chodzi o ten drugi aspekt to zwyczajnie do tej pory nie zaprezentowałem żadnego stanowiska. Natomiast sposób argumentacji polegający na twierdzeniu że: Polska nigdy Żmudzi siłą nie przyłączała bo wojna którą przeprowadziła z Litwą była (Twoim zdaniem) wojną sprawiedliwą jest moim zdaniem kompletnie nielogiczny. To trochę tak jakby argumentować że Polska w 1921 roku nie przyłączyła siłą Kresów bo te ziemie i tak były polskie i wojna prowadzona o nie była wojną sprawiedliwą. Dla mnie bez sensu. Zaprzeczanie oczywistym faktom w imię ... no właśnie. W imię czego? Obawy o to aby przyznać że Polska była stroną agresywną?
ad2. Problem polega na tym że jedno z tych źródeł jest zwykłą hagiografią. Dlatego moje zaufanie do niego jest absolutnie zerowe. Żeby temat definitywnie rozstrzygnąć należałoby zapewne przeprowadzić bardzo dokładne badania rejestrów dywizji (o ile się jeszcze zachowały). Natomiast stosując zwykłą analizę można wnioskować że teza o 95% wilniuków jest nierealna. Wystarczy to: W jego skład weszło ok. 1000 ochotników z grupy mińskiej pod dowództwem płk. Fabiana Kobordo i to Zadanie to jednak przekraczało możliwości Dywizji, liczącej wówczas nieco ponad 2 tysiące żołnierzy. Jak widać już na samym początku dywizja skladał się z mniej więcej równej liczby wilniuków i mińskich. W późniejszym okresie sformowano dodatkowe pułki: suwalski, grodzieński i białostocki których rekruci pochodzili zapewne z tych właśnie rejonów, skutkiem czego udział wilniuków w całości stanu dywizji zostal jeszcze dodatkowo zmniejszony. Jeśli dodamy do tego fakt że przez większość kampani bolszewickiej Wilno pozostawało poza terenami kontrolowanymi przez Polskę, a zatem uzupełnienie stanu dywizji pochodziło z rejonów innych niż wileński, to okaże się że pisanie o 95% wilniuków w składzie dywizji (nie wspominając o innych jednostkach wchodzącyh w skład grupy) to absolutna fantazja. Jeśli nie przekonują Cię te argumenty to prawdopodobnie będziemy musieli pozostać przy swoich zdaniach.
ad3. Nie mogę otworzyć filmu.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 06.06.2012 o godz. 01:43.
Odpowiedz cytując
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#125
Stary 06.06.2012, 09:27
ad.1.Wszystko zgoda poza tym że jeśli zastosujesz podejście - "Polska oderwała Wilno od Litwy-" sugerujesz mimochodem że Wilno wtedy to było miasto litewskie im sie należące.A nie było.Dlatego jestem przeciwny tego typu określaniu.
ad.2.Może jest hagiografią a może nie.Ale dla mnie bynajmniej wikipedia nie jest bardziej wiarygodna .Ale nie upieram się że na pewno to bylo 95% wilniuków z tym że poza domysłami i bardzo uproszczonymi analizami nie podałeś żadnych podstaw żeby stwierdzić że była ich mniejszosć.Przyjmijmy kompromis ze pewności nie ma ale są opinie że byli w większosci - co potwierdza częściowo program który podawałem ( mówią tam o lokalnym /ochotnicznym wojsku - można przyjac że to wilniucy?)
ad.3.Zainstaluj sobie wtyczki flash playera albo otwórz w innej wyszukiwarce. Program odpowiada na większość problemów które poruszamy : kwestie historyczne, demograficzne i XX lecie międzywojenne w kontekscie Wilna .Omawiają temat prof.Ajnenkiel, prof. Nowik, dr.J.Osica i myślę go wyczerpują
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Odpowiedz cytując
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#126
Stary 12.06.2012, 09:34
http://kurierwilenski.lt/2012/06/11/...polonii-wilno/


Cytat:
Jak już „Kurier Wileński” informował wcześniej, w środę 6 czerwca br. miała miejsce napaść ok. 120 zamaskowanych osobników na kibiców Polonii Wilno na stadionie na Lipówce, po meczu towarzyskim między Polonią Wilno i klubem „Žalgiris”. W niedzielę doszło do kolejnego ataku, w czasie trwania meczu I ligi między Polonią a „Venta Kuršėnai” w Kurszanach (rej. szawelski).

Jak wynika z naszych źródeł, kibice „Polonii” byli zaczepiani jeszcze przed rozpoczęciem gry, jednak w środku pierwszej połowy meczu z krzaków w pobliżu stadionu wybiegło 15 osobników w kominiarkach o barwach flagi litewskiej, by zaatakować czterech kibiców polskiego klubu, spokojnie obserwujących mecz. Ze względu na to, że napastnicy wdarli się na murawę, by na niej kopać fanów „Polonii”, mecz został na chwilę przerwany, musiały interweniować ochrona i policja. Wszyscy napastnicy, mimo prób ucieczki, zostali zatrzymani i przetransportowani na komisariat w Szawlach. Kibice „Venty” utrzymują, że napastnicy nie są miejscowi. Po przerwie mecz kontynuowano, a chociaż kibicom kurszańskiego klubu udzielił się nastrój i śpiewali „Z prądem rzeki płynie wolno Polak”, zwolennicy „Polonii” nie opuścili stadionu. Gra zakończyła się zwycięstwem „Polonii” z wynikiem 2-0.

Po środowej napaści na kibiców „Polonii” w Wilnie policja nikogo nie zatrzymała, a następnego dnia wydała komunikat, że bójka nie miała miejsca.
Jest organizowany wyjazd na derby Wilna 27.07 zainteresowani kontakt : http://www.kibice.net/forum/viewtopic.php?f=1&t=22948
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Odpowiedz cytując
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#127
Stary 17.06.2012, 21:26
Kolejny napad na kibiców wileńskiej „Polonii” i zniszczenie grobu PIłsudskich

Gdzie jest polskie MSZ ? Czy musza tam pojechac kibice i wyrównać rachunki ?

Cytat:
W niedzielę w Kurszanach (Kuršėnai) w rejonie szawelskim, został rozegrany mecz między drużynami „Polonia” z Wilna i „Venta” z Kurszan. Niestety, kibice wileńskiej drużyny zostali kolejny raz zaatakowani i pobici przez grupę młodych napastników. Chociaż nie było żadnego powodu do bójki.

Podczas spokojnego oglądania meczu przez kibiców z Wilna nagle z lasu obok stadionu wybiegło około 15 zamaskowanych napastników, którzy bez słowa zaatakowali miłośników sportu ze stolicy. Cztery osoby zostały powalone na ziemię i były kopane. Cała akcja przeniosła się na stadion, gdzie jeszcze trwał mecz. Nikt nie wie, co było przyczyną takiego zachowania się młodych ludzi.

— To nie byli miłośnicy sportu, a zwyczajni chuligani. Podczas meczu wybiegli z lasu, jedni na twarzach mieli maski, a inni szaliki. Od razu zaczęli bić kibiców z Wilna. Gdy gracze „Polonii” zobaczyli, że ich kibiców biją, przybiegli z pomocą. W tym czasie napastnicy zaczęli uciekać — kto samochodem, a kto pieszo do lasu — powiedział „Kurierowi” zastępca naczelnika Głównego Komisariatu Policji Okręgu Szawelskiego Vincas Urbunavičius.

Na szczęście ochroniarze i policja zareagowali szybko i sprawcy napaści zostali zatrzymani i przewiezieni na komisariat policji w Szawlach. Fani „Venty” twierdzą, że napastnicy nie są miejscowi.

— Na szczęście do poważnych pobić nie doszło. Zostało zatrzymanych 15 osób: 4 z rejonu szawelskiego, 1 z Kowna i 10 z Wilna. W komisariacie zachowywali się spokojnie. Wszyscy uczestnicy bójki byli trzeźwi — powiedział Vincas Urbunavičius.

W czasie bójki mecz wstrzymano, ale po przerwie był kontynuowany. Mimo zepsutej atmosfery i nieprzyjemnych wydarzeń, zwolennicy „Polonii” nie opuścili stadionu i mecz zakończył się zwycięstwem „Polonii” z wynikiem 2:0.
Cytat:
Polskie Wilno obiegła dziś wiadomość o aktach wandalizmu wobec Grobu Matki i Serca Marszałka Józefa Piłsudskiego oraz Kościoła Św. Jana Bosko. Na obu obiektach namazano plemienne litewskie piktogramy: tak zwane "słupy Giedymina". Jaki znak tacy jego czciciele - składający się z kilku kresek znak, przywodzący na myśl epokę kamienia łupanego, i tak nie dorównuje prymitywnością zachowaniu ich autorów-Litwinów, którzy zdecydowali się sprofanować człowieczą mogiłę - rzecz świętą dla każdego cywilizowanego narodu. Wandale sami świadczą o sobie i sprawie jakiej służą.


Litwini-wandale uderzyli w symbole drogie każdemu Polakowi - taką obrazę trzeba traktować w kategoriach osobistych. Czy trzeba nam więcej dowodów na ich stosunek do nas? Czy dalej będziemy pokornie znosić te zniewagi?

Jest jednak i drugi wniosek. Te znaki są także znakami ich frustracji i strachu. Strachu przed głębokością zakorzenienia prawdziwych spadkobierców tej ziemi, którzy nigdy nie dadzą się z niej wyrwać. Oznak naszego przebudzenia coraz więcej, stąd ich frustracja

.
Ostatnio edytowane przez Arapaho : 17.06.2012 o godz. 21:32.
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Odpowiedz cytując
korred
Member
 
Od: 11.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#128
Stary 27.06.2012, 13:46
Skoro to temat w sporym stopniu dotyczący historii tych terenów, to chciałbym wspomnieć, że parę numerów Biuletynu IPN było poświęconych głównie Kresom. Jest tam sporo ciekawych artykułów, a można Biuletyn pobrać za darmo:
nr 8 z 2001 r. http://www.ipn.gov.pl/download/1/3868/biuletyn8.pdf
nr 12 z 2004 r. http://www.ipn.gov.pl/download/1/3940/biuletyn12_47.pdf
nr 1-2 z 2009 r. http://www.ipn.gov.pl/download/1/182...9_do_sieci.pdf
nr 7-8 z 2010 r. http://www.ipn.gov.pl/download/1/269...yn_78_2010.pdf
Możliwe, że jeszcze jakieś numery były zdominowane przez tematykę kresową, ja kojarzę tylko powyższe.
Ostatnio edytowane przez korred : 27.06.2012 o godz. 13:49.
.
Odpowiedz cytując
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#129
Stary 18.07.2012, 01:22
Co Litwini sądzą o Polakach:
http://fakty.interia.pl/swiat/news/z...wie-co,1823078
Odpowiedz cytując
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#130
Stary 02.08.2012, 10:24
Młodzież Wileńska publikuje oświadczenie

Cytat:
Coraz większe zainteresowanie Rodaków z Macierzy Wileńszczyzną i jej polskimi mieszkańcami jest wspaniałym zwiastunem na przyszłość. W Wilnie wiele serc bije w rytm Mazurka Dąbrowskiego a możliwie najściślejsza łączność z Macierzą i całym Narodem Polskim jest dla nas niezbędnym warunkiem przetrwania jako społeczność.

Jest paradoksalny fakt, że dla przypomnienia w Koronie o Wileńszczyźnie większe zasługi niż otwarcie granic mają same litewskie władze. Wbrew ich zamierzeniom, o ich jawnie antypolskiej, dyskryminacyjnej polityce, robi się coraz głośniej nad Wisłą. Tym samym o nas i o naszym losie coraz więcej dowiadują się zwykli obywatele Rzeczpospolitej zaangażowani zazwyczaj w zwykłe sprawy dnia codziennego. Tę zmianę dostrzec można nie tylko w zmianie retoryki władz polskich (oby nie skończyło się tylko na retoryce, oby były i działania), ale także w coraz liczniejszych inicjatywach społecznych obywateli Rzeczpospolitej chcących wspierać polskość Kraju Wileńskiego. Wydarzeniem symbolicznym jest dla nas udział Koroniarzy w manifestacji obrony polskiej oświaty 17 marca tego roku.

Polacy Wileńszczyzny nie są nikim innym jak członkami jednego, wielkiego, niepodzielnego Narodu Polskiego – tysiącletniej wspólnoty historii i kultury. Tego Narodu żyjącego dziś w Rzeczpospolitej ale i zamieszkującego resztą Kresów – obecnie pod administracją Republiki Białoruś czy Ukrainy. Tego Narodu, którego dzieci zostały rozproszone po całej Eurazji przez represje reżimu sowieckiego i tego tworzącego dziś żywe emigracyjne skupiska na wszystkich kontynentach, szczególnie w Europie Zachodniej i obu Amerykach. Jesteśmy jedną z gałęzi tego wielkiego narodowego drzewa. Wiadomo co się dzieje gdy ktoś usiłuje odpiłować od drzewa gałąź na której sam siedzi…

Pamiętamy o czasach gdy ziemia Filomatów i Filaretów był nawet kulturowym centrum całego Polskiego Narodu. Dziś Wileńszczyzna pozostaje jednym z jego obszarów. Jako społeczność przetrwaliśmy dzięki kulturze polskiej a synowie ziemi wileńskiej hojnie ją wzbogacali. Braliśmy z niej by dawać i dawaliśmy by dalej czerpać z tego wspólnego skarbca tożsamości. To, że znajdujemy się dziś we władzy państwa innego niż Rzeczpospolita niczego w tej kwestii nie zmienia. Wprost przeciwnie, w warunkach kwestionowania naszej tożsamości na każdym kroku przed struktury tutejszego państwa, tożsamość nasza nie jest codzienną oczywistością jak w Koronie - widoczną najbardziej w czasie świąt narodowych. Nasza polska tożsamość jest tutaj wartością uświadamianą nieustannie i zadaniem do wykonania na każdy dzień. Czasem trudnym i kosztownym zadaniem.

Jednak My – Polacy Wileńszczyzny - musimy sobie uświadomić, że jesteśmy w stanie przetrwać jako społeczność i zmieniać warunki w jakich żyjemy, wbrew obecnemu reżimowi politycznemu, tylko przy zachowaniu łączności z rodakami z Macierzy i przy ich wsparciu. Gałąź nie pozostanie zielona po odcięciu od drzewa, będzie żyć tylko tak długo jak trzyma się pnia.

Z faktu naszej jedności narodowej wynika jednak także zobowiązanie dla naszych Rodaków z Macierzy wobec nas tutaj. Nad Wisłą, w Warszawskich salonach ale i na ulicach polskich miast leży klucz do zwycięstwa nad Wilią. Politycy Rzeczpospolitej zaczną prowadzić prawidłową politykę wtedy gdy w samej Koronie ludzie wyraźnie pokażą, że sprawa Wileńszczyzny (i w ogóle Kresów) jest dla nich ważna. W chwili gdy stosunek do Kresów stanie się dla naszych Rodaków w Macierzy jednym z istotnych elementów decyzji którego polityka wybrać a którego nie, politycy w RP też zaczną przejmować się tą kwestią na poważnie. Rodacy - jeśli będziecie głosować na tych co o Wileńszczyźnie mówią, co na Wileńszczyznę jeżdżą ale przede wszystkim, którzy cokolwiek realnego w jej sprawach robią, wtedy możemy liczyć na polepszenie naszego losu.

Jednak kartka wyborcza nie wystarczy! Ona wpada do urny raz na cztery lata i politycy między wyborami często robią co chcą. Dlatego wierzymy przede wszystkim w oddolną działalność społeczną wszystkich naszych przyjaciół w Macierzy. Stowarzyszenia, Fundacje, artykuły w gazetach, audycje w radio i telewizji, portale internetowe, marsze, manifestacje, pikiety protestacyjne, oprawy na stadionach – to wszystko organizowane w naszej sprawie może zbudować w Rzeczpospolitej atmosferę, która zmusi polityków do prawdziwego zajęcia się naszą kwestią. Tylko Wasze społeczne działania – Rodacy, mogą pomóc. Uważamy, że skoro jesteśmy częścią jednego, niepodzielnego narodu polskiego, mamy takie samo prawo do opieki ze strony Państwa Polskiego i do solidarności jak wszyscy inni Polacy. Solidarność to słowo, które niegdyś w Polsce stało się faktem społecznym zmieniającym ją samą i całą Europę. Dziś my potrzebujemy Waszej solidarności.

Redakcja strony Polskamlodziezwilna.blogspot.com

http://polskamlodziezwilna.blogspot....granicami.html
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Odpowiedz cytując
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#131
Stary 15.08.2012, 19:59
A Ukraina dalej czcie oprawców Polaków

Cytat:
W Kałuszu w obwodzie iwanofrankowskim odsłonięto pomnik dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii Romana Szuchewycza, odpowiedzialnego za zbrodnie na polskiej ludności Kresów. Poświęcili go prawosławni i greckokatoliccy biskupi.

Uroczystość odbyła się 30 czerwca br., w 105. rocznicę urodzin Szuchewycza. Udział w niej wzięli m.in. syn Szuchewycza Jurij, mer Kałusza Ihor Nasalik, deputowany ukraińskiego parlamentu Zinowij Szkutiak ("Nasza Ukraina"), a także liderzy organizacji nacjonalistycznych: Ołeh Tiahnybok ze "Swobody", Bohdan Czerwak z melnykowskiego OUN, Stepan Braciun z Kongresu Ukraińskich Nacjonalistów oraz przedstawiciel OUN-Bandery Bohdan Dubas. Wśród zaproszonych było również wielu weteranów UPA i SS-Galizien.

Pomnik poświęcił biskup Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego Joazaf oraz biskup-emeryt Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego Sofron Mudryj.

Odsłonięciu 4,5 metrowego monumentu towarzyszyło wypuszczenie w niebo niebiesko-żółtych balonów, gołębi oraz wojskowa salwa honorowa. Odśpiewano również hymn Ukrainy i hymn Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.

Zbudowano go za pieniądze miasta Kałusza, obwodu iwano-frankowskiego oraz mieszkańców miasta i organizacji społecznych, wśród których prowadzono zbiórkę pod hasłem "Powszechna Mobilizacja".

Roman Szuchewycz był w latach 1943-1950 dowódcą Ukraińskiej Powstańczej Armii, odpowiedzialnej za wymordowane ok. 120 tysięcy Polaków na Kresach. Akceptował zbrodnicze metody UPA na Wołyniu, a następnie bezpośrednio kierował ludobójstwem ludności polskiej na terenie Małopolski Wschodniej.

Ukraińska Powstańcza Armia jest dziś na zachodzie Ukrainy uważana za organizację bohaterską, walczącą o niepodległość. Na wschodzie kraju za zdrajców i kolaborantów Hitlera

tr/Kresy.pl
fot. vkontakte.ru, vikna.if.ua






...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Odpowiedz cytując
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#132
Stary 18.09.2012, 19:24
a tak nas ruchają ukraińcy w polskich mediach jak zwykle ani słowa- wszyscy mają gdzieś grób Piłsudskiego zdemolowany przez żmudzinów jak i groby bohaterów ZAWSZE WIERNEGO miasta


Cytat:
We lwowskim Muzeum Idei zamknięto wystawę fotograficzną Touch Faith, na której zaprezentowano zdjęcia modeli pozujących na wojskowych mogiłach Cmentarza Łyczakowskiego. O sprawie informuje portal Gazeta.ua.




Za tło dla niektórych fotografii posłużyły białe krzyże polskiego memoriału Orląt Lwowskich. Zdjęcia te oburzyły grupę mieszkańców, którzy napisali skargę do polskiego konsula we Lwowie Jarosława Drozda. Ten z kolei poprosił dyrekcję Muzeum Idei o demontaż ekspozycji w celu uniknięcia międzynarodowego skandalu.

Wystawę zorganizowała redakcja pisma artystycznego "LZ-magazine". Przedstawiciele pisma poinformowali, że ekspozycja była wystawiona w muzeum przez dwa dni, po czym bez uprzedzenia została zamknięta. Cały incydent w redakcji pisma nazwano „klasycznym przykładem niezrozumienia sztuki współczesnej”. Organizatorzy wystawy podkreślają ponadto, że niektórzy „zbyt narodowo uświadomieni obywatele” próbują sprowokować skandal „z niczego”, a także „rozsiewać nienawiść między dwoma krajami”.

twg/obozrevatel.com/gazeta.ua/KRESY.PL
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Odpowiedz cytując
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#133
Stary 24.09.2012, 09:57
Polacy pod Kownem protestują

Cytat:
W miasteczku Wędziagoła pod Kownem około 30 Polaków z księdzem Oskarasem Volskisem na czele wyszło przed kościół, aby zaprotestować przeciwko dyskryminacji na tle narodowościowym - informuje dziennika "Rzeczpospolita". Protestowali, bo ich zdaniem władze lokalne celowo nie wspierają ich miejscowości, usiłując zniszczyć polską wspólnotę i ich zasymilować.
- Był cud nad Wisłą, a tu był prawdziwy cud w Wędziagole - mówi uczestnik wiecu Ryszard Jankowski, prezes miejscowego koła Związku Polaków na Litwie oraz zakrystian kościoła św. Trójcy. Wraz z proboszczem Volskisem zorganizował miejscową ludność, aby zaprotestować przeciwko dyskryminacji tego liczącego około 1800 mieszkańców miasteczka w centralnej Litwie. Około 300-400 mieszkańców Wędziagoły to Polacy, mieszkający tu jak mówią "od czasów Jagiełły".

Protestującym chodziło o sprawy ważne dla obydwu wspólnot - litewskiej i polskiej. - Rejonowe władze dawno machnęły na nas ręką. Uważają, że mogą nie troszczyć się o nas, zaniedbywać sprawy socjalne. W opłakanym stanie jest cmentarz, na którym są pochowani przodkowie Czesława Miłosza, w tym jego dziadek Artur Miłosz. trzy kilometry stąd miał dwór - opowiada Ryszard Jankowski.

Protest Polaków najwyraźniej przestraszył lokalne władze, które w ostatniej chwili odwołały uroczystości z okazji 628-lecia Wędziagoły. Miał być turniej koszykówki ulicznej, wyróżnienie właścicieli najładniejszych domów, konkurs rysunków na asfalcie oraz inne atrakcje.
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Odpowiedz cytując
cpc
Senior Member
 
Od: 10.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#134
Stary 25.04.2013, 11:52
Czy może ktoś objaśnić o co chodzi z tymi Żmudzinami na Litwie? Gdzieś słyszałem, że dzisiejsi Litwini to w dużej części Żmudzini, którzy pod Litwinów się podpięli aby mieć moralne prawo do Wilna.
Szczerze mówiąc nie orientuję się kompletnie w tych kwestiach.
Z góry dzięki za odpowiedź.
Odpowiedz cytując
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#135
Stary 25.04.2013, 20:56
Litwini powstali ze związku kilku pomniejszych grup plemiennych, wśród których najważniejszą rolę odgrywali Auksztoci i Żmudzini. Auksztoci bardzo ogólnie mówiąc pochodzący z poludniowych i południowo-zachodnich części obecnej Litwy i północnej Bialorusi z czasem rusyfikowali się a głównie polonizowali .Auksztotami byli Giedyminowicze i oczywiście Władysław Jagiełło. Żmudzini zajmowali lasiste i nadmorskie północne i wschodnie tereny (też ogólnie mówiąc) i bardzo długo posiadali swoją odrebość kulturową i językowa, byli długo poganami. Z czasem obie grupy połączyły się w jedno Wielkie Księstwo Litewskie.Gdzieś w okolicach końca XiX w. wydzielily sie dwie grupy które zaczęły przypisywać sobie prawa do sukcesji po WKL - jedni i drudzy jednak nazwali siebie Litwinami- jedni uważali Jagiełłę za wielkiego władcę (Piłsudski,Żeligowski), a drudzy uważali Jagiełłę za zdrajce.Pierwszymi byli w większości auksztoci zamieszkali tereny Wileńszczyzny od wieków, drugimi w większości Żmudzini (mieszkający bardziej na połnocy) - bywaly oczywiście wyjątki w obie strony. Dzisiejsci Polscy Litwini nazywają siebie po prostu Litwinami , Polaków z terenów obecnej Polski - Koroniarzami a żmudzinów czy inaczej Litwinów napływowych do Wilna czy Sołecznik - Lietuvisami . Oczywiście żaden żmudzin nie powie tak o sobie bo automatycznie traciliby moralne prawo do zamieszkiwania terenow Wileńsczyzny więc utrzymuja że co prawda długo na tych terenach są Polacy ale to głównie przez zdradę Jagielły bo Wilno powstało zanim doszło do Unii w Krewie i to Giedyminowicze są sukcesorami prawnymi tych terenów- nie przeszkadza im np. że praktycznie żaden ród obecnych władz Litwy i najbardziej znanych polityków nie pochodzi z tych terenów ani Grybaustaite(dopiero po wojnie osiedli w Wilnie),Brazauskasa czy Landsbergisa

Może zacytuje ciekawy opis

Cytat:
Kim są dzisiejsi Litwini?

Przede wszystkim nie są Litwinami. Są Żmudzinami. Tak jak prawem kaduka zawłaszczyli polską Wileńszczyznę i arcypolskie etnicznie i kulturowo - Wilno, tak też ukradli cudzą nazwę. Litwinów już na tym świecie nie ma: nie istnieją tak samo, jak nie istnieją Prusowie. Ci dawni Litwini, to było plemię bałtyjskie żyjące w górnym biegu Niemna, nad Berezyną i Szczarą, ktore z biegiem pokoleń zostało całkowicie skolonizowane i wchłonięte przez chrześcijańską słowiańszczyznę. Proces ten, trwający na tych terenach od XII i XIII wieku, stał się nieodwracalny: czynnikiem kulturotwórczym było tam chrześcijańskie ruskie słowiaństwo, a nie zacofane pogaństwo izolowanej Żmudzi. Po enklawie litewskiej nad górnym Niemnem pozostała jedynie nazwa, przejęta potem przez słowiańskie, podkreślmy to: słowiańskie Wielkie Xięstwo Litewskie, a następnie - już na prawach uzurpacji - przez Żmudzinów. Dokonał się tutaj proces analogiczny do losu bałtyckich Prusów, po których również pozostała tylko nazwa, przejęta przez zupełnie inną - niemiecką - grupę etniczną.

Żmudzini nazwali się Litwinami nie bez chytrego planu: skoro będziemy uchodzili za Litwinów, tedy będziemy mogli pretendować do większych terenów niż miała Żmudź, a więc także do tego, co nigdy żmudzkie nie było, jak np. Ziemia Wileńska z Wilnem. Ukradziona nazwa ułatwiała ograbianie sąsiadów: z samozwańczej sukcesji nazwy wywodzono "prawa" do sukcesji terytorialnych. Zapewne, skradzionej nazwy trudno dziś nie używać, gdyż weszła do geograficznego i dyplomatycznego słownictwa na całym świecie, zawsze jednak - zwłaszcza przy zawieraniu czy renegocjacji traktatów - pamiętać należy o tym nazewniczym matactwie, ponieważ dzisiejsze apetyty terytorialne przedwojennej Liitwy kowieńskiej są przez nią najpoważniej "motywowane" przez rzekome implikacje płynące z tego oszukaństwa terminologicznego.

Żródło: Jerzy Narbut: Awantury polemiczne. Katowice 2000.
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Odpowiedz cytując

Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)

Odpowiedź

Zasady wysyłania postów
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Włączony
MordkiWłączony
[IMG] code is Włączony
HTML code is Wyłączone

Skok do forum


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 07:07.