zim zum napisał(a):

Panie mecenasie a na wiosnę poprzedniego też grał wg Ciebie słabo? Trzeba było jechać na Śląski i zobaczyć z góry jak to wygląda - ŻAŁOŚĆ. Singlar centra - przekopał całe pole karne, Brożek centra - przekopał całe pole karne z drugiej strony. Marcelo sadzi takie "wiatraki", że głowa mała a Pan Skorża z uporem maniaka wystawia Niedzielana, który nadaje się do pisania bloga. I nie mów mi, że nie ma kogo wystawić, bo miał sensownego gracza to go sam wywalił nasz pan megatrener. Ta drużyna nie ma żadnego stylu i tyle. Zamiast grac jak ludzie 2 napastnikami, to my się meczymi jednym i tyle.
Proponuje rozgonić to całe towarzystwo na czele ze Skorżą. Czas zacząć otaczać się ludźmi związanymi z krakowskim (wiślackim ) środowiskiem. Może wtedy będzie jakieś przywiązanie i większe chęci. Teraz wyglada to dramatycznie. Pospaceruja po boisku, po meczu pomachają na od....... się kibicom i maja gdzieś. Potem powiedzą "no musimy" i na tym się kończy - kasa jest w kieszeni. Trenerem powinien zostać Motyka, który ma Wisłe w sercu i bankowo zależałoby mu żeby było jak najlepiej
|
Tak dla twojej wiadomosci, nie jestem mecenasem

Piotr Brozek w poprzednim sezonie gral bardzo podobnie. 2-3 udane wystepy, a do tego wiele ponizej krytyki. Ze wymienie tu mecze z oboma Zaglebiami, Cracovia czy z Gornikiem, Lechem. Ile razy on wywalal pilke poza linie lub pod nogi przeciwnika, to nawet ciezko zliczyc. A przy tym jest jedynym pilkarzem z obecnej kadry Wisly, ktory doslownie kopnal sie pilka w czolo
Czesciowo moge sie z toba zgodzic, np. co do Niedzielana, choc czy on sie nadaje do pisania bloga, to watpie. Co do tego sensownego zawodnika, ktorego Skorza wywalil, to podejrzewam ze chodzi o Pauliste. Z tym takze wypada sie zgodzic. Ten przyklad pokazuje jak marne okazaly sie nasze transfery, ze nawet po - nie czarujmy sie - sredniej klasy pilkarzu, rozpaczamy z ogromnym bolem.
A jesli chodzi o twoje ostatnie przeslanie, to chyba nie wyciagnales zadnych wnioskow z ostatniej przygody Nawalki, czy jeszcze wczesniejszych perypeti zwiazanych ze Zdzisiem Kapka.
Jak pokazuje przypadek Grzegorza Kmiecika, czy innych pilkarzy deklarujacych milosc do Wilsy, ta cecha niestety nie ma zadnego znaczenia , bo o wszystkim decyduja umiejetnosci i nie oszukujmy sie ze jest inaczej. Do Motyki nic nie mam, a nawet szanuje go bardzo za podejscie do Wisly, ale jakos nie jestem przekonany ze zamienienie go na Skorze, wyszloby nam na lepsze.
Obawiam sie, ze z obecnej kadry nie da sie wyciagnac juz nic wiecej. Zespol po prostu sam czuje kres swoich mozliwosci i wobec stawianych mu wymagan, staje sie to przytlaczajace.
Ps. normalna rzecza jest, ze kazdy zespol zazwyczaj w trakcie sezonu ma spadek fromy lub przechodzi delikatny kryzys. W zespolach majacych zamiar grac o najwyzsze cele, na tym to polega, ze jak jeden z drugim kopaczy zaczynaja szwankowac, to w ich miejsce wchodza z lawki niegorsi zmiennicy. Do tego dochodzi pojecie konkurencji w zespole, ktora minimalizuje prawdopodobienstwo wystapienia kryzysu i nie pozwala pilkarzom osiadac na laurach. A jak to jest w Wisle ? Sam Wilczek przyznal na wstepie do sezonu, ze Skorza ma 12-13 pilkarzy "do grania", co i tak bylo optymistyczna wersja, zwlaszcza jesli chodzi o ofensywe. Jakiez my mamy szczescie, ze Brozek nie zostal wykoszony na pol roku w drugiej kolejce, bo sam nie wiem na ktorym miejscu bylaby w tej chwili Wisla.