Kurz napisał(a):

To delikatnie inna kwestia. Trochę tak, jakby po nieudanym związku rozpoczynać wszystko od nowa z nową partnerką . Potem jednak zaczyna się codzienna rutyna i to ona decyduje o udanym pożyciu, a nie sporadyczne przebłyski. Najwyraźniej z tej grupy ludzi nie da się wydobyć nic więcej, tym bardziej że kilku kluczowych graczy z roku na rok traci, a nie zyskuje. Nie udało się to wielu trenerom i nie ma racjonalnych podstaw, żeby podejrzewać, że kolejny coś w tej kwestii zmieni. Do tego dochodzą niezbyt pozytywne sygnały wysyłane przez klub od kilku lat (brak jasnej wizji, mijanie się z prawdą itd) i bylejakość. Problemy muszą przytłaczać i na pewno również w jakimś stopniu również odbijają się na wynikach.
W każdym razie, jeśli chcemy osiągnięć na miarę aspiracji, potrzebujemy przede wszystkim konkretnych wzmocnień (na które nas nie stać), uzdrowienia atmosfery w klubie i jasnej wizji, wyrażonej działaniami, która mogłaby porwać piłkarzy.
|
Heh

z tą partnerką to pojechałeś

... to moze to jest troche tak, ze ktoś (np. Rodzice) narzucają Ci związek z nową partnerką, która nie tylko nie jest specjalnie piekna ale również mądra

... mialbys wtedy motywacje

? Dla mnie z Kazka motywator jest zaden w porowaniu do Smudy, Engela, Maaskanta itp. Przegralismy lub frajersko zremisowalismy wszystkie najwazniejsze mecze, oprocz derbów.