Fugiel napisał(a):

|
Wszystko się przeciez zgadza. Na poczatku motywacja u Maaskanta i Smudy (przy 3 podejsciu) była ogromna, prawda ? Wszyscy przecierali oczy, ze Wisla tak gra. Nieprawdaz ? Maaskant tez zrobil super wynik, pozniej zabrakło tych 7 minut i wszystko szlag trafił. Tak samo bylo jesli pamietam z Engelem.
|
To delikatnie inna kwestia. Trochę tak, jakby po nieudanym związku rozpoczynać wszystko od nowa z nową partnerką

. Potem jednak zaczyna się codzienna rutyna i to ona decyduje o udanym pożyciu, a nie sporadyczne przebłyski. Najwyraźniej z tej grupy ludzi nie da się wydobyć nic więcej, tym bardziej że kilku kluczowych graczy z roku na rok traci, a nie zyskuje. Nie udało się to wielu trenerom i nie ma racjonalnych podstaw, żeby podejrzewać, że kolejny coś w tej kwestii zmieni. Do tego dochodzą niezbyt pozytywne sygnały wysyłane przez klub od kilku lat (brak jasnej wizji, mijanie się z prawdą itd) i bylejakość. Problemy muszą przytłaczać i na pewno również w jakimś stopniu również odbijają się na wynikach.
W każdym razie, jeśli chcemy osiągnięć na miarę aspiracji, potrzebujemy przede wszystkim konkretnych wzmocnień (na które nas nie stać), uzdrowienia atmosfery w klubie i jasnej wizji, wyrażonej działaniami, która mogłaby porwać piłkarzy.