Kurz napisał(a):

Idąc tym tokiem rozumowania motywować nie potrafił Maaskant w drugiem sezonie (a i według niektórych w pierwszym), potem Probierz, potem Kulawik, potem Smuda, a teraz Moskal. Czy naprawdę tak trudno dostrzec, że bez względu na trenera od 4 lat powtarza się ta sama śpiewka? Może więc to nie problem motywacji i zaangażowania, tylko przecenianych możliwości naszych zawodników?
A może, nawet jeśli przyjmiemy, że spiskowa teoria o braku motywacji jest prawdziwa, nie istnieje trener na ziemi w zasięgu Wisły, który potrafiłby wykrzesać z naszych zawodników coś więcej poza tym co pokazują?
Tak czy inaczej na jedno wychodzi. W tym składzie personalnym, niezależnie od przyczyny, niezależnie jakiego będziemy mieli trenera, nie osiągniemy nic ponad to, co ugrywamy w ostatnich latach. Na to wskazują wyniki, to nie przypuszczenia i teorie spiskowe.
|
Wszystko się przeciez zgadza. Na poczatku motywacja u Maaskanta i Smudy (przy 3 podejsciu) była ogromna, prawda ? Wszyscy przecierali oczy, ze Wisla tak gra. Nieprawdaz ? Maaskant tez zrobil super wynik, pozniej zabrakło tych 7 minut i wszystko szlag trafił. Tak samo bylo jesli pamietam z Engelem.
Prawdopodbnie tak samo jest z Legia, była motywacja i "power" teraz wszystko wyglada jak u ... Hugh Hefnera czyli sflaczale i bez wyrazu (jak się domyslam

)
Niestety ale chyba wszyscy przyznacie, ze u Kulawika i innych typu Jerzy Kowalik, Marek Kusto motywacji nawet nie bylo wiadac na samym poczatku. Mam nadzieje, ze u Moskala po okresie przygotowawczym bedzie inaczej, choc nic na to nie wskazuje.