FraMat napisał(a):

Wydaje mi się, że co do pierwszego zbijanie w jedno motywów rosyjskich i motywów Tuska to milczące założenie że Tusk jest ruskim agentem, jesteś przekonujący.
W moim pojęciu posługiwanie się nazwiskiem Tuska w tym kontekście to skutek pewnej zbitki pojęciowej. To Tusk jest finalnie odpowiedzialny w Polsce, za wszystko, co przy jego wiedzy bądź niewiedzy się dzieje. Nie podejrzewam, żeby Tusk sam wymyślił takie rozwiązanie, ale mogł sie na nie zgodzic, lub milcząco, po fakcie, je zaakceptować.
Co do drugiego zarzutu: przeczyatj uwaznie tekst z linka. Tam nie chodzi o jedyne 1,2 mld zł, ale o doprowadzenie do podpisania umowy gazowej z Rosji do 2037 roku na warunkach, które wywołały oburzenie w UE
|
Tak jak napisałem powyżej: bardzo watpię (a prawde mówiąc nie wierzę) w to że Tusk godził się na cokolwiek. Jeśli było coś na rzeczy (i podkreślam to bardzo mocno: piszę o hipotezie) to robili to ludzie ze służb za jego plecami. Jego późniejsze zachowanie w tej spraiwe dowodzi tylko tego że tak naprawdę jest tylko marionetką w ich rękach i być może (ale znowu: hipoteza!) akcepetował i starał sie tuszować wszystko po fakcie (to może tłumaczyć dlaczego pomimo absurdalności tez Anodiny brnie w tą stronę mrugając jednocześnie do społeczeństwa że robi wszystko aby nie drażnić niedźwiedzia).
Jeśli chodzi o gaz: przeczytaj dokładnie mój poprzedni post a zwrócisz uwagę że podkreśliłem iż większym problemem było dopuszczenie Rosjan do współdecydowania w sprawie rur tranzytowych (tak naprawdę sprawa była jeszcze bardziej skomplikowana bo wchodził w to i Gudzowaty i wewnętrzne rosyjskie rozgrywki; powiem tylko tyle że artykuł z linku pokazuje cały ten proces bardzo jednostronnie). Problem polega na tym że: prezedent i tak nie był w stanie zablokować tego procesu (w tym kontekście był dla Rosjan niegroźny), za kilka miesięcy i tak prawdopodonie przestał by być prezydentem, gdyby ich intencją było chronienie spraw gazowych poprzez eliminację prezydenta znaleźliby na to znacznie lepszy sposób niż masakrę 100 osób w katastrofie lotniczej.