ABC:
Słuchaj Franz... Weekend dobiegł końca, rozumiem, że w przerwie między lekcjami lub nawet w ich trakcie bardzo się nudzisz, ale powoli staje się to nudne, więc odpisze ci ostatni raz w ramach oświecenia, bo na dalsze korespondencje nie mam czasu, w dodatku robisz sie bezczelny wmawiając mi absurdalne rzeczy.
abcabc napisał(a):

|
Właśnie po układzie ciała i sposobie przygotowania do oddania strzału ocenia się technikę i umiejętności.
|
Nie bardzo rozumiem prawd.z.i.w.k.u (cenzura), ale co ma to zdanie do tego, że Hugo zagrał beznadziejnie i póki co pokazuje, że jest beznadziejny? Co ma bajeczna technika, którą ponoć posiadał Rafael C. do gry w piłkę? Słyszałeś miszczu takie sformułowanie jak "mistrz treningu"? Wiesz co to oznacza ignorancie?
Właśnie przyznałeś się, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Po pierwsze nigdzie nie pisałem, że to ŹLE praw.....u... Po drugie pisałem o FARCIE tej akcji co potwierdza kilkanaście rzeczy, o których nie będe pisał bo nie mam na to czasu, a co gorsza i tak byś nie zrozumiał przekazu. Pisząc o wzroku skierowanym w dół (na piłkę) oraz o tym, że sekunde przed tym był tyłem chciałem PODKREŚLIĆ, że nie miał pojęcia gdzie są partnerzy bo ich po prostu nie widział. Nie rozglądnął się, nie uniósł czoła choć na 1 setną sekundy w ich kierunku (jak chociażby asysta Sarkiego w meczu z ległą przy golu Sikorskiego - to było celowe i mierzone podanie) tylko zrobił to instynktownie, rzucając piłkę w miejsce, w którym na szczęście znalazł się Brlek i pięknie strzelił. Pojmujesz już?
abcabc napisał(a):

|
Najpierw się patrzy, co jest wokół ciebie, ale w momencie uderzenia patrzy się dokładnie w piłkę, żeby dobrze uderzyć.
|
Widzisz prawd/z.i.w.k.u (cenzura), w tym momencie dokonałeś samozaprzeczenia i przyznałeś mi nieświadomie rację. Dokładnie to podkreślałem, podkreślałem to czego Hugo nie robił - "najpierw się patrzy" . W związku z tym to zagranie można oceniać jako intuicyjny wrzut w wyniku czego zanotował szczęśliwą i fartowną asystę, gdyż Brlek zamykał akcję, a równie dobrze mogło go tam nie być (on tego nie widział czy ktoś nabiega). Zamykanie akcji w naszej lidze i w naszym zespole to 50/50 raz jest, raz nie ma (tak jak dynek.pl pisał: raz wpadnie raz nie).
abcabc napisał(a):

|
mierzonej miękkiej wrzutki
|
Reasumując: od samego początku twierdzę, że asysta była przypadkowa (nie miała nic wspólnego z myśleniem), a bramka w doliczonym czasie gry w takich okolicznościach jest fartem (szczęśliwa). Co nie ujmuje oczywiście wygranej, która była zasłużona z przebiegu gry. Piast stworzył jedną akcję bramkową, a drugą stworzył im Mączyński. Ty natomiast z tego co tutaj przytaczasz uważasz, że zagranie było jak najbardziej przemyślane, dzięki niebagatelnym umiejętnościom Hugo (oceniłeś to po układzie ciała). Tak więc idź już sobie na forum Realu i pisz tam jacy oni są przeciętni i nie zawracaj mi głowy twoim brakiem umysłu.