Rozbawbił mnie wywiad z Brożkiem, który zapytany o to czy nie zje ich stres podczas gry przy 40tysięcznej publiczności odparł: "W Atenach z Panathinaikosem grałem przy 60 tysiącach ludzi!". A wynik tj. efekty gry przy tej 60 tysięcznej publiczności doskonale pamiętamy.

Mimo wszystko mam spore obawy co do tego meczu, właściciel kuchenkorza osobiście urządził sobie pogawędkę z zawodnikami, więc będą dodatkowo zmobilizowani, by w meczu przy pełnych trybunach z nami wygrać. Nie zmienia to jednak faktu, że trzeba po prostu wyjść na pełnej i zmieść ich z powierzchni Ziemi.

Mój typ to 2-1 dla nas po golach Brozia i Kiro.
