yogul napisał(a):

wiadome że jest to jego problem, ale jednak ja nie pamiętam meczu w którym Małecki by wyleciał za to z boiska, co oznacza że w lidze potrafi się kontrolować.
Moim zdaniem jest to piłkarz charakterny, po nim widać że żyje meczem, że angażuje się. I wole klnącego Patryka niż bojącego się wstawić nogę i dla mnie grającego jak baba Bogusia.
a kto uważa że to takie przeklinanie do sędziego i nerwy na boisku to jest jakaś chora cecha i trzeba go wysłać na terapie to przypomnijcie sobie mecz we Wrocławiu ze Śląskiem gdy Baszczyński i ktoś jeszcze wyleciał z boiska za to.
|
dostawał żółte kartki za pyskowanie. darł mordy na kolegów.
wyleciał w meczu derbowym z Cracovią Kraków (0:0, na Kałuży, w ramach PE) za pyskówę. Parę minut później po tym, jak po drugim brudnym faulu wyleciał Cleber. TRZY DNI PO TYM, jak w meczu o którym mówisz, ze Śląskiem wylecieli Baszczu i Sobol (pierwszy za wyzwiska, drugi za... pukanie się w czoło).
To powinno być jasne raz na zawsze, że z sędzią się NIE DYSKUTUJE. Trzeba przyjąć, że sędziowie są debilami i niektórzy mają odpały, ale po co ich prowokować i dawać im pretekst? W Niemczech usłyszałem wiele razy "sędzia to jest świętość i ma nieodwołanie rację", co wykłada się, że każda dyskusja niebędąca prośbą o powód decyzji (takie prawo ma tylko kapitan zespołu) jest bezsensowna.