
|
|||||||
| Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj. |
| Wyświetl wyniki ankiety: Jakie filmy najbardziej lubicie oglądać? | |||
| Zdecydowanie nowości |
|
216 | 34,18% |
| Stare klasyki - do nowości nie mam zaufania |
|
35 | 5,54% |
| Raczej starsze,ale czasem i nowościami nie pogardze |
|
201 | 31,80% |
| Obojętnie jakie - żeby tylko była okazja się piwka napić |
|
88 | 13,92% |
| Jakie mi znajomi polecą |
|
72 | 11,39% |
| Nie lubie oglądać filmów |
|
20 | 3,16% |
| Głosujących: 632. Nie możesz głosować w tej ankiecie | |||
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 11.2006
Skąd: Kraków
Offline |
#691
|
|
W Krakowie jeszcze grają bo ja dziś idę ale to bardziej z ciekawości zobaczyć jak wypadnie film w porównaniu z książką .
|
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2008
Offline |
#692
|
![]() Powód: Do poniżej: Dla mnie był i już :)))) :-P
Ostatnio edytowane przez Kobieta_Wislak : 08.01.2010 o godz. 11:35.
![]()
"... Bo to miłość, pasja, To mój sposób na życie,
Mam trójkolorowy świat i innego nie chcę widzieć nigdzie..." |
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2004
Offline |
#693
|
|
Aha. Facet biega z szablą i wycina Wampiry niczym krzaki w lesie ;-) Nie wpisuje się w Kobieto ten Murzyn w konwencje filmu o jaka MI chodzilo. Tak jak przypomniały mi sie filmy grozy i japońskie horrory biją rekordy. Ich remake'i made by Hollywood - niekoniecznie.
![]()
http://www.youtube.com/watch?v=vbTMz...layer_embedded Zaczyna się od piknika....
|
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2006
Skąd: z Rapa Nui
Offline |
#694
|
![]() ![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2006
Offline |
#695
|
|
hehehehe co Wy wiecie o tandetnych filmach o wampirach "blood wars" i tyle w temacie .. czegos tak glupiego nie widzialem
![]() ![]() WISŁA KRAKÓW !
|
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2004
Offline |
#696
|
![]()
http://www.youtube.com/watch?v=vbTMz...layer_embedded Zaczyna się od piknika....
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2007
Offline |
#697
|
Jak ci sie pierwsza część podobała to w drugiej miałaś więcej napewno akcji. Ja odwrotnie przy pierwszej prawie usnąłem w kinie natomiat drugą jakoś wytrzymałem Ostatnio obejrzałem "Zaklęci w czasie"-sympatyczny film o gościu,który przenosi się w czasie za swoją ukochaną.Nie rzuca na kolana ale bardzo fajnie sie ogląda 7/10 Jesli chodzi o "the lovely bones" podobnie jak Pan Jotka daję 7,5/10 chodz z zapowiedzi myślałem że będzie dużo lepszy. "Afterwards" też daję 8/10 rewelacyjna gra aktorska Malkovicha.Film daje duzo do myślenia. "Zawód gangster" ktos tu polecał w filmach o kibicach.Może nie jest w całości o kibicach, ale jak dla mnie rewelacyjny film.Ogólnie ostatnio spodobało mi sie angielskie kino polecam 8,5/10 I na koniec mam pytanie oglądał już ktoś film "Brothers"? ![]()
TYLKO WISŁA!
|
|
|
|
Member
Od: 05.2009
Offline |
#698
|
http://www.filmweb.pl/f475202/Prawo+zemsty,2009 http://www.filmweb.pl/f339949/Stan+gry,2009 Dobry rozkmina http://www.filmweb.pl/f285237/%C5%BB...rze+mafii,2007 |
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2004
Offline |
#699
|
Ostatnio edytowane przez Pan Jotka : 08.01.2010 o godz. 13:49.
![]()
http://www.youtube.com/watch?v=vbTMz...layer_embedded Zaczyna się od piknika....
|
|
|
|
Banita
Od: 12.2009
Skąd: Wieliczka
Offline |
#700
|
|
Oglądnijcie sobie AVATAR w 3D.. Polecam..Moim zdaniem to najlepszy film jaki w życiu oglądałem a wiele juz oglądałem
efekty,fabuła,rozkminka i zajebisty pomysł..zdecydowanie najlepszy film w historii kina SF.. moje zdanie. PS:ale zdecydowanie najlepiej oglądnąć go w kinie 3D bo na tv to nie będzie to samo ![]() |
|
|
|
Pro Publico Bono
Od: 08.2003
Offline |
#701
|
|
Avatar :
![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2004
Offline |
#702
|
|
Dzięki Ela. Właśnie o taką recenzję mi chodziło ;-)
![]()
http://www.youtube.com/watch?v=vbTMz...layer_embedded Zaczyna się od piknika....
|
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2005
Skąd: Łódź
Offline |
#703
|
|
@Pan Jotka- zgadzam się, co do opinii o filmach z wampirami z dwoma zastrzeżeniami.
Dokładnie Do tej wyliczanki filmów z wampirami dodam dwie pozycje. Nieustraszeni pogromcy wampirów Polańskiego, jak to mówią amerykanie "a must-see". Drugi to Lesbian Vampire Killers, tytuł mocno zachęcający ale film niestety bardzo, bardzo przeciętny. Przewidywalna komedyjka z dowcipem średnich lotów. EDIT Mówiąc o wampirach, to dzisiaj na ekrany wszedł Daybreakers. Bardzo obiecująco wygląda otoczka towarzysząca fabule, wykreowany świat rządzony przez wampiry, natomiast pod względem fabuły zapowiada się kolejna klisza. Główny bohater pracuje dla złych, których z jakichś powodów uważa za dobrych, ale nagle odkrywa, że źli jednak są źli i dołącza do dobrych rebeliantów- ile razy to było? Equilibrium, Dystrykt 9, Raport mniejszości, Surogaci, Avatar- większość filmów sci-fi wyprodukowana w ostatnich latach podąża właśnie tą drogą. Niestety fragmenty z łowcami wampirów, które widziałem, przywodziły na myśl Trzeciego Blade'a- przypomnę, że na tym filmie całkiem obiecująca seria się zakończyła. Recenzje zdają się potwierdzać moje spostrzeżenia. Recenzje na: Rotten Tomatoes Escapist Magazine
Ostatnio edytowane przez Uran235 : 08.01.2010 o godz. 20:40.
|
|
|
|
Звезда изнад свега
Od: 07.2005
Skąd: Z baru
Offline |
#704
|
|
Miałem ostatnio wybór: Avatar, a Sherlock Holmes i wybrałem to drugie. Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że pan reżyser chciał iść drogą nowych batmanów i stworzyć film, który będzie modną wersją klasyki. Czy się udało? Ciężko powiedzieć. W każdym razie całkiem niezła zabawa i warto zobaczyć Sherlocka Holmesa w wykonaniu Roberta Downeya Juniora. Polecam. A na Avatar jakoś się nie wybieram...
A tak z innej beczki. Ostatnio przeglądałem TOP 50 na filmwebie i okazało się, że film, który uważałem za niszowy i za taki, który przeszedł bez echa jest w czołówce. To jeden z moich ulubionych filmów - The Prestige. Jeśli ktoś nie widział, to zdecydowanie polecam (książkę niekoniecznie).
Ostatnio edytowane przez MCDave : 09.01.2010 o godz. 00:31.
![]()
После пада устајем. Никад не одустајем. Јачи постајем. До краја остајем.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2006
Skąd: Gdańsk
Offline |
#705
|
|
Właśnie wróciłem z Avatara... Powiem szczerze, rozczarowałem się
. Fabuła mnie nie wciągnęła, efekty również nie spowodowały, jak to się mówi, "wbicia w fotel". Może za dużo oczekiwałem, po tylu recenzjach, nie wiem . W każdym bądź razie, dla mnie kaszanka ![]() ![]()
Jesteśmy fanatykami, bo tylko fanatycy umieją dokonać wielkich rzeczy. - J. Mosdorf
|
|
|
|
Senior Member
Od: 10.2009
Skąd: Salwator
Offline |
#706
|
|
Ja może nie zawiodłem sie, lecz po takich znakomitych opiniach liczyłem na troszkę więcej. Na plus na pewno efekty i świat przedstawiony. Fabuła może nie nowatorska ale też nie schematyczna. Niestety jak to w wiekszosci takich filmow, znalazło sie za dużo patosu, a reżyser jakby na siłe chciał przemycić w filmie przesłanie ekologiczne. No i jak dla mnie za długo trwa
Generalnie film oceniam na 3+ i nie mam pojecia jak on zarobił tyle kasy. |
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2004
Offline |
#707
|
|
Bo tego oczekuje obecnie widz idący do kina---błyski , akcja, efekty specjalne. Do tego dobra promocja filmu.Ja sie nie wybieram osobiście.Nie bede sie dokladał do szmiry.
@ Uran--racja.W "Od zmierzchu do świtu" nie bylo mistycyzmu. Zapędziłęm się. Za to byla dobra gra prawdziwych aktorów. ![]()
http://www.youtube.com/watch?v=vbTMz...layer_embedded Zaczyna się od piknika....
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2007
Offline |
#708
|
Jakiś czas temu pisałem tutaj o tym filmie,naprawde godny uwagi i zapamietania. O podobnej tematyce jest film Iluzjonista jesli nie widziałeś to rówież polecam ![]()
TYLKO WISŁA!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2009
Skąd: R22
Offline |
#709
|
miały być jakieś super efekty... a tu właśnie taka kaszana... a do tego strasznie długi ten film ... przy 2 godzinie się już ciągnie... ale oglądnąć zawsze można ;-) ![]()
Semper Fidelis!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2005
Skąd: Malbork
Offline |
#710
|
|
a oglądaliście w 3d?
co do Avatara, to narzekać nie będę, choć po tylu nie tyle co recenzjach, ale po opiniach ludzi mi znajomych, którzy byli zachwyceni spodziewałem się jednak chyba zbyt dużo, po tym filmie. ogólnie dobry film, można obejrzeć. są gorsze filmy. ![]()
Tylko Pomka!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2009
Skąd: R22
Offline |
#711
|
|
Tak ja w 3D. Jedną Scenę którą pamiętam i zrobiła na mnie wrażenie było przebudzenie na samym początku filmu a później już szara przeciętność niestety....
![]()
Semper Fidelis!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2008
Skąd: Kraków
Offline |
#712
|
|
Ostatnio także byłem na Avatar 3d i myśle ze ten film nie tyle mnie rozczarowal co nie zachwycil. Po przeczytaniu opini w necie myślałem, że bedzie to jakis mega film, a po obejrzeniu go mysle ze nie zaluzyl na az tak pochlebne opnie. Film warty obejrzenia ale mysle ze troche przereklamowany.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2006
Skąd: Gdańsk
Offline |
#713
|
. Dla mnie film przereklamowany, i tyle.![]()
Jesteśmy fanatykami, bo tylko fanatycy umieją dokonać wielkich rzeczy. - J. Mosdorf
|
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2003
Skąd: Mazury- tu też są Wiślacy
Offline |
#714
|
|
Zdecydowanie przereklamowany. Cameron kiedyś robił doskonałe filmy,a teraz... Szkoda gadać.
![]()
Tylko Wisła!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2009
Skąd: 49° 56' N 19° 57' E
Offline |
#715
|
|
Co powiecie na temat Parnassusa? Oglądał ktoś? Film warty obejrzenia czy nie?
![]() "Naszą najgłębszą obawą nie jest to, że jesteśmy zbyt słabi, ale to, że jesteśmy zbyt potężni. [...]"
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2006
Offline |
#716
|
|
Co do tematu avatara, to nie jestem fanem sf, w sumie nigdy nie byłem na filmie sf w kinie, a na avatara poszedłem z uwagi na ogółny rozgłos. O ila fabuła faktycznie jest banalna, taka typowa amerykańska bajeczka o dobrych i złych z motywem ekologicznym w tle, tak co do technicznej strony filmu nie można mieć najmniejszych zarzutów. Efekty specjalne rewelacyjne, efekt 3d świetny. Jeśli ktoś był wcześniej na filmie 3d to może nie przeżyje szoku, ale powinien wyjśc z kina zadowolony.
Ambitne filmy bez błysków, akcji i efektów specjalnych bez problemu można oglądac na 15 calowym monitorze CRT, więc nic dziwnego, że w kinie oczekuje się czegoś więcej.
Ostatnio edytowane przez jasnyGwint : 09.01.2010 o godz. 22:30.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2005
Skąd: Łódź
Offline |
#717
|
|
Wybrałem się dzisiaj na małą kinową eskapadę. Na pierwszy ogień poszedł Parnassus, którego nie miałem zamiaru oglądać w towarzystwie popołudniowych zżeraczy popcornu, jednak o tym filmie napiszę nieco dalej. Najpierw film, o którym wczoraj wspominałem- Daybreakers.
Po takich filmach widać, że kino dziś to rozrywka ukierunkowana na przeciętnego debila. Że miałem trochę czasu przed projekcją to dorwałem filmową ulotkę, a na niej wołami stoi napisane: "Genialne połączenie Matrixa i Zmierzchu". Aż nie wiem co skomentować najpierw kretynizm hasła, czy projektanta ulotki. Chyba jednak to drugie. Po odwróceniu karteczki naszym oczom ukazuje się krótkie wprowadzenie do filmu oraz kilka cytatów z recenzji w tym taka perełka "Świetna odtrutka na Zmierzch". Dodajmy, że ten, jak i pozostałe cytaty, pochodzą z... facebook'a- znak czasów niestety. Ale wracając do samego hasła reklamowego, jak ma się ono do filmu- nijak. W Matrixie maszyny hodowały ludzi dla ich ciepła, tu wampiry hodują ludzi dla ich krwi. Oczywiście nie ma żadnego odpowiednika matrixowej sztucznej rzeczywistości, jedyne podobieństwo to hodowanie ludzi. A co ze Zmierzchem? Filmu nie oglądałem i póki co nie mam zamiaru, ale zdaje się, że obie produkcje łączą tylko wampiry. Przyznam, że po obejrzeniu trailera i zapoznaniu się z kilkoma krótkimi recenzjami spodziewałem się bardziej przyzwoitego popcornowego kina akcji osadzonego w ciekawych realiach- coś jak drugi Blade. Po pierwszej godzinie filmu byłem pozytywnie zaskoczony. Cały setting akcji- otoczka towarzysząca fabule, sposób wykreowania świata- robią wrażenie. Samochody przystosowane do jazdy w dzień, policja z wielkimi elektrycznymi pastuchami, systemy dziennej ochrony psesji, kawa, lusterka, powiadomienia o zbliżającym się wschodzie słońca, "podżeracze" czy jak się nazywały zmutowane wampiry- to wszystko robi wrażenie. Ponadto sceny w pierwszej części filmu robią wrażenie, są fajnie zaprojektowane i fajnie zrealizowane- pościg w lesie, nocna strzelanina z wybuchającymi wampirami, eksperyment ze sztuczną krwią, czy też rodzinne spotkanie przy flaszce. Nie są to sceny, które zrewolucjonizowałyby kino, ale nie są też sztampowe, w pewien sposób ciekawe, ogląda się je z przyjemnością. Ale potem wkracza druga część filmu i zaczyna się fabuła i film rozkracza się jak krowa na lodowisku. Teoretycznie jest akcja, konfrontacja dwóch sił itd. ale z ekranu wieje nudą i sztampą. Sceny walk są obecne, ale realizacja jest dosyć realistyczna, tzn. "ogień" jest celny, przez co walki są dosyć krótkie i mało efektowne. Przy tym brakuje odpowiedniej pracy kamery, która intensywnością zdjęć podkreślałaby dynamikę zdarzeń( vide scena w piwnicy w Bękartach Wojny). Jeżeli film stawia na fabułę, to musi mieć ciekawych bohaterów. Protagonistę gra w tym filmie Ethan Hawke i gra całkiem nieźle. Niestety jego rola jest tak fatalnie napisana, że nie tylko dobre aktorstwo nie mogło jej pomóc, ale podejrzewam, że aktorstwo na poziomie braci Mroczków nie byłoby w stanie jej zaszkodzić. I w zasadzie to samo możnaby napisać o każdym innym bohaterze tego filmu za wyjątkiem postaci Willem'a Dafoe. Choć jest to nieduża rola, to jako jedyna jest przekonująca, autentyczna i ciekawa- prosty gość, mechanik, swego rodzaju chłopek-roztropek. Teoretycznie ma być to ktoś w rodzaju mentora/eksperta/guru, ale ten wątek jest tak zaskakująco sprawnie poprowadzony, że postać wydaje się świeża i oryginalna, a nie przeklejona z dowolnego innego filmu z potworami. Nie jest wszechwiedzący, nie jest przemądrzały, nie twierdzi, że wszystko wie i wszystko rozumie, mówi tylko o tym czego jest pewien i czego sam doświadczył. Zbyt mało akcji jak na film sensacyjny, zbyt kiepska fabuła jak na thriller, to może chociaż jest to niezły horror? Niestety też nie. Film przyprawił mnie o szybsze bicie serca dwukrotnie- na samym początku i na samym końcu i to w sposób urągający wielkoekranowemu kinu. Otóż jedyne, co film ma do zaoferowania w temacie straszenia to szybko wlatujący na ekran nietoperz, który zarówno otwiera jak i zamyka obraz. Jest jedna fajna scena w domu głównego bohatera, ale przerażać może chyba tylko wyatkowo mało wytrzymałych widzów, a tacy tej produkcji raczej nie obejrzą. Z prostej przyczyny- film nie jest straszny, ale jest bardzo krwawy. Momentami wręcz do przesady. Ludzkie szczątki latające w zwolnionym tempie w końcówce filmu naprawdę wyglądają przerażająco... głupio. Koniec końców film jest nijaki. Ciekawie zapowiadające się science fiction podlane krwistym sosem z pierwszej godziny projekcji, w drugiej godzinie przeistacza się w naiwną sztampową historyjkę, która nie jest w stanie przykuć uwagi bardziej wymagającego widza( momentami wręcz obraża jego inteligencję). Nie jest też dostatecznie efektowna aby konkurować w kategorii filmu akcji. Daybreakers nie jest złym filmem, da się go obejrzeć, ale przy obecnym zalewie produkcji( Avatar, Parnassus, Sherlock Holmes, Wolfman, Drag me to Hell, że o komediach wszelkiej maści nie wspomnę) utonie nie robiąc nawet głośnego "plusk". Daybreakers miał być lekkim deserkiem, ale nie sprawdził się w tej roli. A co z daniem głównym? Danie główne to Parnassus. Co mogę powiedzieć o tym filmie... Niemy zachwyt chyba najlepiej oddałby moje odczucia, ale niemy zachwyt kiepsko sprawdza się w druku. Spróbujmy inaczej. Terry Gilliam to dla mnie ktoś najbliższy do autorytetu. Praktycznie czego ten facet by się nie dotknął zamienia się w złoto. Najpierw działalność w Monty Pythonie i początki przygody z reżyserią( MP i Święty Graal, Żywot Briana), potem filmy ukierunkowane na nieco młodszego widza- Jabberwocky i Time Bandits. W końcu pierwsza naprawdę poważna produkcja- Brazil. Film absolutnie fantastyczny, wizja przyszłości w stylu retro, "niedzisiejsza" już w momencie premiery. Dalej Przygody Barona Munchausena, wizualnie produkcja najbliższa Parnassusowi, choć w dobie dzisiejszych efektów specjalnych trąci już nieco myszką. Tematycznie również zbliżona, traktująca o potędze wyobraźni. Fisher King czyli pierwsze wyjście na szerokie wody kina w pełni komercyjnego, topowi aktorzy( Robin Williams i Jeff Bridges) w kolejnej fantastycznej opowieści traktującej o mądrości szaleńca. W końcu 12 Małp, arcydzieło science-fiction, dla mnie lepsze nawet od Matriksa, bo pozbawione efektów specjalnych, za to z głębszym rysem psychologicznym, lepszym aktorstwem( ba jedne z najlepszych kreacji Pitta i Willisa, o ile nie najlepsze w całym ich dorobku) i bardziej kameralnym nastrojem. Potem o Gilliamie nieco przycichło. Las Vegas Parano/Fear and Loathing in Las Vegas to kolejny fantastyczny obraz, znów w gwiazdorskiej obsadzie( Depp i Del Toro), znów osadzone na pograniczu fantazji i rzeczywistości( w tym wypadku fantazji narkotycznych- We can't stop here, this is bat country! Wiem, że wstęp był trochę przydługi, ale chciałem w pewien sposób przybliżyć postać reżysera i zachęcić do zapoznania się z innymi jego filmami, bo Parnassus jest hołdem dla Heatha Ledgera, ale przede wszystkim jest to ukoronowanie całej twórczości Gilliama. Film absolutnie niewiarygodny, niesamowity i jedyny w swoim rodzaju, produkcja, która powinna przejść do kanonu kinematografii. Gilliam to chyba ostatni człowiek w Ameryce, który pamięta, ze film to nie bullet-time, nie pościgi, nie bluzgi, nie nieuzasadniona przemoc, nie gniew, nie szał. Że film to nie narzędzie do zarabiania milionów na najniższych ludzkich instynktach i żądzach. Nie, film- tak jak książka, to medium, które pozwala autorowi kontaktować się z odbiorcą. To medium, które z jednej strony pozwala twórcy przekazać swoje wizje, ale z drugiej strony pobudza wyobraźnie odbiorcy. Parnassus jest właśnie takim filmem, co więcej to jest film między innymi również o tym. O opowieściach, o potrzebie marzeń, o potrzebie wyobraźni, ale również o tym, że nasze marzenia odzwierciedlają to kim naprawdę jesteśmy. Fabularnie pewne punkty filmu można przewidzieć, przynajmniej w ogólnym zarysie, ale to naprawdę nie przeszkadza. Liczy się obraz, kloszardzi w stylu barokowym, a może barok w wydaniu kloszardów w świecie realnym- czyli piękno i przepych utaplane błotem( i to w najlepszym wypadku) i porażający oczy świat fantazji, który znajduje swoje źródło w bardzo prostych odczuciach, by nie powiedzieć rządzach. Wszystko okraszone dobrym humorem, momentami w Pythonowskim stylu( Piosenka Policjantów Wiem też, że dla wielu osób Gilliam jest postacią anonimową, a prawdziwym magnesem jest Heath Ledger. Jako Joker był absolutnie obłędny, ale była to właściwie jedyna tak udana rola. Po obejrzeniu Parnassusa oddaję królowi, co królewskie i mówię- Heath Ledger był wielkim aktorem. Siła i różnorodność jego ekspresji sama w sobie oszałamia, a przecież oprócz tego Ledger był obdarzony zaskakująco potężnym głosem, który dodatkowo zwiększał jego naturalny potencjał do wyrażania emocji. Nie dziwię, się Gilliamowi, że to właśnie tego aktora obrał sobie za Tony'ego, bo bez wątpienia Ledger podołałby wszystkim wcieleniom swojego bohatera gdyby było mu to dane. Niestety wszyscy wiemy, co stało się pomiędzy zdjęcimi scen realistycznych i fantastycznych. Dlatego też w świecie fantazji postać Tony'ego grają Johnny Depp, Jude Law i Colin Farrell. Mówiąc szczerze- gdybym nie wiedział o śmierci Ledgera w życiu nie domyśliłbym się, że to nie był celowy, od początku zaplanowany zabieg reżysera. Wszyscy trzej świetnie wywiązują się ze swoich ról. Z jednej strony każdy przedstawia nieco inną stronę Tony'ego, inne jego cechy, z drugiej strony ani na chwilę nie wdarła się do mojej głowy myśl, że jest to inna postać. Film jako całość stoi na bardzo wysokim poziomie aktorskim, ale ja do tej plejady gwiazd chciałbym dołączyć Andrew Garfielda, który zagrał Antona. Zdołał wyróżnić się przy takim natłoku gwiazd, to budzi szacunek. Jest wielu znanych aktorów młodego pokolenia, którzy byliby w stanie zmarnować tę rolę, Garfield wykorzystał cały jej potencjał. Kończąc- wychodząc z sali kinowej nie czułem potrzeby ponownego obejrzenia tego filmu. Czułem coś zdecydowanie bardziej złożonego. Czułem się jakby czegoś mi brakowało, jakby coś zostało mi odebrane, jakby jakaś magiczna część mnie została na sali. ale jednocześnie czułem się też jakbym dostał też coś w zamian, niewiarygodne przeżycie, które trzeba na spokojnie ogarnąć żeby w pełni je zrozumieć. Bękarty Wojny jako forma były dla mnie fantastycznym filmem, który przez całą projekcję dostarczał mi masę frajdy, więcej niż zrobił to Parnassus. Ale po wyjściu z kina film Gilliama przetrwał w mojej głowie o wiele wyraźniej i silniej. Bękarty to "tylko" zlepek obrazów i dźwięków radujących zarówno umysł, jak i zmysły, ale Parnassus był dla mnie swojego rodzaju przeżyciem duchowym, to produkcja, którą przeżywa się o wiele głębiej. Jeżeli ktoś kocha fantazję, po prostu musi zobaczyć ten film.
Ostatnio edytowane przez Uran235 : 09.01.2010 o godz. 22:54.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2004
Offline |
#718
|
|
Stepfather--Ojczym. Film trąca banałem. Jeżeli już reżyser na samym początku ujawnia kto jest zły i dlaczego, to pownien budować wokól tego psychologiczna grę mordercy i potencjalnych ofiar. A tego w filmie nie ma.
Nawet średnio rozgarnięty człowiek zachodniej pólkuli rozgryzłby i odkrył tożsamość psychola.A nawet jakby nie odkrył to zadzwoniłby na policję. Chyba tylko najgłupszy uwierzy, że w kraju w którym sie dzwoni na policje po zalewa piwnicę ludzie nie wyczają że cos nie tak Niestety reżyser filmu zapomniał o tym i zaserwował nam taki fast food filmowy. Film wg mnie to 4.5/10. Pozostając w dziedzinie kulinarnej: jest to coś jak popcorn--zjesz to wieczorem , ale kolacją nigdy nie nazwiesz. Drugi film to Trucker. Historia kobiety-tirówki. Ale nie chodzi tutaj o prostytutkę , a panią-kierowcę ciężarówki. Atrakcyjna pani wozi towary po USA, żyje specyficznym życiem wybijanym w rytm bonusa z bycia na czas i odespania zmęczenia po podróży. Ale któregoś dnia w jej drzwiach pojawia sie jej 11sto letni syn, ktorym do tej pory opiekował sie ojciec. I macho-girl musi nieco przewartościowac swoje życie. W zasadzie musi zbudowac relację z dzieckiem od nowa, a także musi ułożyć samą siebie.Zdecydować czy chce być matką czy też kobietą wyzwoloną aż do bólu. 7/10.
Ostatnio edytowane przez Pan Jotka : 10.01.2010 o godz. 12:12.
![]()
http://www.youtube.com/watch?v=vbTMz...layer_embedded Zaczyna się od piknika....
|
|
|
|
Member
Od: 05.2009
Offline |
#719
|
|
Nie tak dawno oglądałem Operację Dunaj polsko-czeską komedię normalnie boki zrywać dawno się tak nie uśmiałem
http://www.filmweb.pl/f484714/Operacja+Dunaj,2009 Ocenę co prawda ma dosyć słabiutką ale mnie osobiście się spodobał. |
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2004
Skąd: Kraków, Czyżyny
Offline |
#720
|
|
Ja obejrzałem właśnie ostatnią kreację Ś.P. Machulskiego. I powiem Wam, że o ile może wybitna komedia to nie jest, to film "Ostatnia akcja" się ogląda bardzo przyjemnie. Żałowałem, że się skończył.
Polecić mogę jeszcze film, ktorego raczej w Polsce nie będzie, a został doceniony, na najlepszym imo festiwalu filmowy - Sundance - mianowicie "The Big Fan". Film o kibicu, co prawda futbolu amerykańskiego, ale kibicu i jego bezgranicznej miłości do drużyny. Niestety, jeżeli Gutek go nie sprowadzi do PL, to raczej go nie ujrzymy na wielkim ekranie. ![]() KLUB FUTBOLU AMERYKAŃSKIEGO: KRAKÓW TIGERS
|
|
|

|
||||||
![]() |
|
|