The White Star Division - Wisła Kraków


Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)
Nazwa użytkownika
Hasło


Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj.

Wyświetl wyniki ankiety: Jakie filmy najbardziej lubicie oglądać?
Zdecydowanie nowości 216 34,18%
Stare klasyki - do nowości nie mam zaufania 35 5,54%
Raczej starsze,ale czasem i nowościami nie pogardze 201 31,80%
Obojętnie jakie - żeby tylko była okazja się piwka napić 88 13,92%
Jakie mi znajomi polecą 72 11,39%
Nie lubie oglądać filmów 20 3,16%
Głosujących: 632. Nie możesz głosować w tej ankiecie

Odpowiedź
 
Narzędzia tematu Tryby wyświetlania
Bialagwiazda
Senior Member
 
Od: 11.2006
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#691
Stary 08.01.2010, 09:57
W Krakowie jeszcze grają bo ja dziś idę ale to bardziej z ciekawości zobaczyć jak wypadnie film w porównaniu z książką .
Odpowiedz cytując
Kobieta_Wislak
Senior Member
 
 
Od: 04.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#692
Stary 08.01.2010, 10:17
Pan Jotka napisał(a):Wyświetl post
(...) filmy o wampirach są tak debilne, że aż mdli.Począwszy (...) Blade'a....
Blade jest zajebisty!
Powód: Do poniżej: Dla mnie był i już :)))) :-P
Ostatnio edytowane przez Kobieta_Wislak : 08.01.2010 o godz. 11:35.
"... Bo to miłość, pasja, To mój sposób na życie,
Mam trójkolorowy świat i innego nie chcę widzieć nigdzie..."
Odpowiedz cytując
Pan Jotka
Senior Member
 
 
Od: 12.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#693
Stary 08.01.2010, 10:23
Kobieta_Wislak napisał(a):Wyświetl post
Blade jest zajebisty!
Aha. Facet biega z szablą i wycina Wampiry niczym krzaki w lesie ;-) Nie wpisuje się w Kobieto ten Murzyn w konwencje filmu o jaka MI chodzilo. Tak jak przypomniały mi sie filmy grozy i japońskie horrory biją rekordy. Ich remake'i made by Hollywood - niekoniecznie.
Odpowiedz cytując
Gordian
Senior Member
 
 
Od: 08.2006
Skąd: z Rapa Nui

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#694
Stary 08.01.2010, 11:22
Pan Jotka napisał(a):Wyświetl post
Nie żebym sie czepiał, ale filmy o wampirach są tak debilne, że aż mdli.Począwszy od Buffy: Pogromca wampirów, Blade'a.... I nie chodzi mi o samą idee fix wampira, ale w tych wszytskich filmach nie ma emocji, pasji. W zamian dostajemy pełne wybuchów, akrobacji i efektów krwi filmidła klasy "B". Kto pamięta Draculę Coppoli albo Od Zmierzchu do Świtu? Budowanie napięcia, tajemnicy, pełne mistycyzmu i symboliki sceny . No ale teraz najlepiej wyjebać 30 granatów w powietrze, wylac 20 litrów krwi z każdej ofiary i ludzie i tak przyjdą.
To taka mała dygresja , gdyż do kin wchodzi niedługo Wilkołak z Benicio del Toro i mam nadzieję , że w końcu ta konwencja kiczu z ukur***nymi szminkami faciami , zatrudnionymi do roli wampirów -pójdzie w zapomnienie. Liczę na film co najmniej tak dobry jak Wilk(1994) z Jackiem Nicholsonem.
I tu się muszę zgodzić z tobą. Niestety coraz więcej takich filmów tworzą, które psują wrażenie z wcześniejszych produkcji. Ostatnim dobrym, wampirzym horrorem w starym stylu był "Wywiad z Wampirem" z 1994 roku. Później, za wyjątkiem "Pozwól mi wejść", to już straszna tandeta.



Odpowiedz cytując
kms
Senior Member
 
Od: 08.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#695
Stary 08.01.2010, 12:38
hehehehe co Wy wiecie o tandetnych filmach o wampirach "blood wars" i tyle w temacie .. czegos tak glupiego nie widzialem
WISŁA KRAKÓW !
Odpowiedz cytując
Pan Jotka
Senior Member
 
 
Od: 12.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#696
Stary 08.01.2010, 12:43
kms napisał(a):Wyświetl post
hehehehe co Wy wiecie o tandetnych filmach o wampirach "blood wars" i tyle w temacie .. czegos tak glupiego nie widzialem
Chyba masz racje bo moja 19sto letnia (dosyć edukowana panna) twierdzi, że to dobre. Bo po prostu nie zna dobrych filmów o wampirach takich jak np. Wywiad z Wampirem (czemu pominąłem ten film w swojej wcześniejszej wypowiedzi?)
Odpowiedz cytując
sergio
Senior Member
 
Od: 03.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#697
Stary 08.01.2010, 13:07
Kobieta_Wislak napisał(a):Wyświetl post
Obejrzałam wczoraj "Zmierzch: Księżyc w nowiu" - pierwsza część mi się podobała nawet - taka bajeczka do snu. Ale wczoraj to wysiedzieć nie mogłam, straszna nuda ... W kinach chyba już nie ma, ale jak ktoś będzie się zabierał za ściąganie/wypożyczenie to niech lepiej a spacer pójdzie

Jak ci sie pierwsza część podobała to w drugiej miałaś więcej napewno akcji.

Ja odwrotnie przy pierwszej prawie usnąłem w kinie natomiat drugą jakoś wytrzymałem



Ostatnio obejrzałem "Zaklęci w czasie"-sympatyczny film o gościu,który przenosi się w czasie

za swoją ukochaną.Nie rzuca na kolana ale bardzo fajnie sie ogląda 7/10

Jesli chodzi o "the lovely bones" podobnie jak Pan Jotka daję 7,5/10 chodz z zapowiedzi

myślałem że będzie dużo lepszy.

"Afterwards" też daję 8/10 rewelacyjna gra aktorska Malkovicha.Film daje duzo do myślenia.

"Zawód gangster" ktos tu polecał w filmach o kibicach.Może nie jest w całości o kibicach,

ale jak dla mnie rewelacyjny film.Ogólnie ostatnio spodobało mi sie angielskie kino polecam 8,5/10

I na koniec mam pytanie oglądał już ktoś film "Brothers"?
TYLKO WISŁA!
Odpowiedz cytując
LeQ
Member
 
 
Od: 05.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#698
Stary 08.01.2010, 13:29
noonelikeus napisał(a):Wyświetl post


polecam
wlasnie obejrzalem na hbo i sie poplakalem jak dziecko
polecam jeszcze raz
fajny film o tym ze rodzina najwazniejsza a nie praca czy inne rzeczy
Też oglądałem i nic dodać do ww. komentarza. Ja polecam :
http://www.filmweb.pl/f475202/Prawo+zemsty,2009

http://www.filmweb.pl/f339949/Stan+gry,2009

Dobry rozkmina

http://www.filmweb.pl/f285237/%C5%BB...rze+mafii,2007
Odpowiedz cytując
Pan Jotka
Senior Member
 
 
Od: 12.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#699
Stary 08.01.2010, 13:46
sergio napisał(a):Wyświetl post

Jesli chodzi o "the lovely bones" podobnie jak Pan Jotka daję 7,5/10 chodz z zapowiedzi myślałem że będzie dużo lepszy.
W sumie jak by nie patrzeć to trochę mi przypominały się sceny z filmu Miedzy niebem a piekłem(z Robinem Williamsem) i Gladiatorem Chodzi dokładnie o scene, kiedy dzieci ida przez zboże i leci muzyka.Wypisz -wymaluj Glediejtor. Jeszcze Russela Crowe zabrakło z mieczem hehe. 7.5 dałem za niezła rolę psychopatycznego mordercy. Nieco zajmowałem sie takimi pojebami i dlatego uważam , że zagrał naprawdę świetnie.
Ostatnio edytowane przez Pan Jotka : 08.01.2010 o godz. 13:49.
Odpowiedz cytując
wojtala88
Banita
 
Od: 12.2009
Skąd: Wieliczka

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#700
Stary 08.01.2010, 14:39
Oglądnijcie sobie AVATAR w 3D.. Polecam..Moim zdaniem to najlepszy film jaki w życiu oglądałem a wiele juz oglądałem efekty,fabuła,rozkminka i zajebisty pomysł..zdecydowanie najlepszy film w historii kina SF.. moje zdanie.
PS:ale zdecydowanie najlepiej oglądnąć go w kinie 3D bo na tv to nie będzie to samo
Odpowiedz cytując
Ela
Pro Publico Bono
 
Od: 08.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#701
Stary 08.01.2010, 15:07
Avatar :

Odpowiedz cytując
Pan Jotka
Senior Member
 
 
Od: 12.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#702
Stary 08.01.2010, 15:20
Dzięki Ela. Właśnie o taką recenzję mi chodziło ;-)
Odpowiedz cytując
Uran235
Senior Member
 
Od: 08.2005
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#703
Stary 08.01.2010, 19:01
@Pan Jotka- zgadzam się, co do opinii o filmach z wampirami z dwoma zastrzeżeniami.

Pan Jotka napisał(a):Wyświetl post
Kto pamięta Draculę Coppoli albo Od Zmierzchu do Świtu? Budowanie napięcia, tajemnicy, pełne mistycyzmu i symboliki sceny
Od Zmierzchu do Świtu to bardzo fajny film, ale mistycyzmu i symboliki to w nim raczej za dużo nie ma. Drugie zastrzeżenie:

Kobieta_Wislak napisał(a):Wyświetl post
Blade jest zajebisty!
Dokładnie Przynajmniej pierwszy. Drugi ujdzie jako kino akcji, chociaż faktycznie trzeci to porażka na całej linii.

Do tej wyliczanki filmów z wampirami dodam dwie pozycje. Nieustraszeni pogromcy wampirów Polańskiego, jak to mówią amerykanie "a must-see". Drugi to Lesbian Vampire Killers, tytuł mocno zachęcający ale film niestety bardzo, bardzo przeciętny. Przewidywalna komedyjka z dowcipem średnich lotów.

EDIT
Mówiąc o wampirach, to dzisiaj na ekrany wszedł Daybreakers. Bardzo obiecująco wygląda otoczka towarzysząca fabule, wykreowany świat rządzony przez wampiry, natomiast pod względem fabuły zapowiada się kolejna klisza. Główny bohater pracuje dla złych, których z jakichś powodów uważa za dobrych, ale nagle odkrywa, że źli jednak są źli i dołącza do dobrych rebeliantów- ile razy to było? Equilibrium, Dystrykt 9, Raport mniejszości, Surogaci, Avatar- większość filmów sci-fi wyprodukowana w ostatnich latach podąża właśnie tą drogą. Niestety fragmenty z łowcami wampirów, które widziałem, przywodziły na myśl Trzeciego Blade'a- przypomnę, że na tym filmie całkiem obiecująca seria się zakończyła. Recenzje zdają się potwierdzać moje spostrzeżenia. Recenzje na:
Rotten Tomatoes
Escapist Magazine
Ostatnio edytowane przez Uran235 : 08.01.2010 o godz. 20:40.
Odpowiedz cytując
MCDave
Звезда изнад свега
 
 
Od: 07.2005
Skąd: Z baru

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#704
Stary 09.01.2010, 00:27
Miałem ostatnio wybór: Avatar, a Sherlock Holmes i wybrałem to drugie. Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że pan reżyser chciał iść drogą nowych batmanów i stworzyć film, który będzie modną wersją klasyki. Czy się udało? Ciężko powiedzieć. W każdym razie całkiem niezła zabawa i warto zobaczyć Sherlocka Holmesa w wykonaniu Roberta Downeya Juniora. Polecam. A na Avatar jakoś się nie wybieram...

A tak z innej beczki. Ostatnio przeglądałem TOP 50 na filmwebie i okazało się, że film, który uważałem za niszowy i za taki, który przeszedł bez echa jest w czołówce. To jeden z moich ulubionych filmów - The Prestige. Jeśli ktoś nie widział, to zdecydowanie polecam (książkę niekoniecznie).
Ostatnio edytowane przez MCDave : 09.01.2010 o godz. 00:31.
После пада устајем. Никад не одустајем. Јачи постајем. До краја остајем.
Odpowiedz cytując
Wizard
Senior Member
 
Od: 07.2006
Skąd: Gdańsk

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#705
Stary 09.01.2010, 00:33
Właśnie wróciłem z Avatara... Powiem szczerze, rozczarowałem się . Fabuła mnie nie wciągnęła, efekty również nie spowodowały, jak to się mówi, "wbicia w fotel". Może za dużo oczekiwałem, po tylu recenzjach, nie wiem . W każdym bądź razie, dla mnie kaszanka
Jesteśmy fanatykami, bo tylko fanatycy umieją dokonać wielkich rzeczy. - J. Mosdorf
Odpowiedz cytując
Misiek570
Senior Member
 
Od: 10.2009
Skąd: Salwator

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#706
Stary 09.01.2010, 00:51
Ja może nie zawiodłem sie, lecz po takich znakomitych opiniach liczyłem na troszkę więcej. Na plus na pewno efekty i świat przedstawiony. Fabuła może nie nowatorska ale też nie schematyczna. Niestety jak to w wiekszosci takich filmow, znalazło sie za dużo patosu, a reżyser jakby na siłe chciał przemycić w filmie przesłanie ekologiczne. No i jak dla mnie za długo trwa Generalnie film oceniam na 3+ i nie mam pojecia jak on zarobił tyle kasy.
Odpowiedz cytując
Pan Jotka
Senior Member
 
 
Od: 12.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#707
Stary 09.01.2010, 08:37
Misiek570 napisał(a):Wyświetl post
Generalnie film oceniam na 3+ i nie mam pojecia jak on zarobił tyle kasy.
Bo tego oczekuje obecnie widz idący do kina---błyski , akcja, efekty specjalne. Do tego dobra promocja filmu.Ja sie nie wybieram osobiście.Nie bede sie dokladał do szmiry.
@ Uran--racja.W "Od zmierzchu do świtu" nie bylo mistycyzmu. Zapędziłęm się. Za to byla dobra gra prawdziwych aktorów.
Odpowiedz cytując
sergio
Senior Member
 
Od: 03.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#708
Stary 09.01.2010, 11:36
MCDave napisał(a):Wyświetl post
A tak z innej beczki. Ostatnio przeglądałem TOP 50 na filmwebie i okazało się, że film, który uważałem za niszowy i za taki, który przeszedł bez echa jest w czołówce. To jeden z moich ulubionych filmów - The Prestige. Jeśli ktoś nie widział, to zdecydowanie polecam (książkę niekoniecznie).

Jakiś czas temu pisałem tutaj o tym filmie,naprawde godny uwagi i zapamietania.

O podobnej tematyce jest film Iluzjonista jesli nie widziałeś to rówież polecam
TYLKO WISŁA!
Odpowiedz cytując
Bartuk1906
Senior Member
 
 
Od: 01.2009
Skąd: R22

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#709
Stary 09.01.2010, 11:49
Wizard napisał(a):Wyświetl post
Właśnie wróciłem z Avatara... Powiem szczerze, rozczarowałem się . Fabuła mnie nie wciągnęła, efekty również nie spowodowały, jak to się mówi, "wbicia w fotel". Może za dużo oczekiwałem, po tylu recenzjach, nie wiem . W każdym bądź razie, dla mnie kaszanka
Wczoraj byłem na tym filmie ... o powiem wam że mam podobne odczucia jak kolega.. napisał..
miały być jakieś super efekty... a tu właśnie taka kaszana... a do tego strasznie długi ten film ... przy 2 godzinie się już ciągnie...
ale oglądnąć zawsze można ;-)
Semper Fidelis!
Odpowiedz cytując
Maciejo
Senior Member
 
 
Od: 02.2005
Skąd: Malbork

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#710
Stary 09.01.2010, 12:06
a oglądaliście w 3d?

co do Avatara, to narzekać nie będę, choć po tylu nie tyle co recenzjach, ale po opiniach ludzi mi znajomych, którzy byli zachwyceni spodziewałem się jednak chyba zbyt dużo, po tym filmie.

ogólnie dobry film, można obejrzeć. są gorsze filmy.
Tylko Pomka!
Odpowiedz cytując
Bartuk1906
Senior Member
 
 
Od: 01.2009
Skąd: R22

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#711
Stary 09.01.2010, 13:00
Maciejo napisał(a):Wyświetl post
a oglądaliście w 3d?

co do Avatara, to narzekać nie będę, choć po tylu nie tyle co recenzjach, ale po opiniach ludzi mi znajomych, którzy byli zachwyceni spodziewałem się jednak chyba zbyt dużo, po tym filmie.

ogólnie dobry film, można obejrzeć. są gorsze filmy.
Tak ja w 3D. Jedną Scenę którą pamiętam i zrobiła na mnie wrażenie było przebudzenie na samym początku filmu a później już szara przeciętność niestety....
Semper Fidelis!
Odpowiedz cytując
kuba181819
Senior Member
 
Od: 03.2008
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#712
Stary 09.01.2010, 13:07
Ostatnio także byłem na Avatar 3d i myśle ze ten film nie tyle mnie rozczarowal co nie zachwycil. Po przeczytaniu opini w necie myślałem, że bedzie to jakis mega film, a po obejrzeniu go mysle ze nie zaluzyl na az tak pochlebne opnie. Film warty obejrzenia ale mysle ze troche przereklamowany.
Odpowiedz cytując
Wizard
Senior Member
 
Od: 07.2006
Skąd: Gdańsk

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#713
Stary 09.01.2010, 13:26
Maciejo napisał(a):Wyświetl post
a oglądaliście w 3d?

co do Avatara, to narzekać nie będę, choć po tylu nie tyle co recenzjach, ale po opiniach ludzi mi znajomych, którzy byli zachwyceni spodziewałem się jednak chyba zbyt dużo, po tym filmie.

ogólnie dobry film, można obejrzeć. są gorsze filmy.
Tak, oglądałem w 3D. I co ciekawe, również zwróciłem uwagę na owe przebudzenie, jak kolega powyżej napisał . Dla mnie film przereklamowany, i tyle.
Jesteśmy fanatykami, bo tylko fanatycy umieją dokonać wielkich rzeczy. - J. Mosdorf
Odpowiedz cytując
yoda79
Senior Member
 
Od: 12.2003
Skąd: Mazury- tu też są Wiślacy

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#714
Stary 09.01.2010, 17:37
Zdecydowanie przereklamowany. Cameron kiedyś robił doskonałe filmy,a teraz... Szkoda gadać.
Tylko Wisła!
Odpowiedz cytując
Ploughmanson
Senior Member
 
 
Od: 12.2009
Skąd: 49° 56' N 19° 57' E

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#715
Stary 09.01.2010, 18:16
Co powiecie na temat Parnassusa? Oglądał ktoś? Film warty obejrzenia czy nie?
"Naszą najgłębszą obawą nie jest to, że jesteśmy zbyt słabi, ale to, że jesteśmy zbyt potężni. [...]"
Odpowiedz cytując
jasnyGwint
Senior Member
 
 
Od: 01.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#716
Stary 09.01.2010, 21:19
Co do tematu avatara, to nie jestem fanem sf, w sumie nigdy nie byłem na filmie sf w kinie, a na avatara poszedłem z uwagi na ogółny rozgłos. O ila fabuła faktycznie jest banalna, taka typowa amerykańska bajeczka o dobrych i złych z motywem ekologicznym w tle, tak co do technicznej strony filmu nie można mieć najmniejszych zarzutów. Efekty specjalne rewelacyjne, efekt 3d świetny. Jeśli ktoś był wcześniej na filmie 3d to może nie przeżyje szoku, ale powinien wyjśc z kina zadowolony.

Pan Jotka napisał(a):Wyświetl post
Bo tego oczekuje obecnie widz idący do kina---błyski , akcja, efekty specjalne. Do tego dobra promocja filmu.Ja sie nie wybieram osobiście.Nie bede sie dokladał do szmiry.
Ambitne filmy bez błysków, akcji i efektów specjalnych bez problemu można oglądac na 15 calowym monitorze CRT, więc nic dziwnego, że w kinie oczekuje się czegoś więcej.
Ostatnio edytowane przez jasnyGwint : 09.01.2010 o godz. 22:30.
Odpowiedz cytując
Uran235
Senior Member
 
Od: 08.2005
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#717
Stary 09.01.2010, 22:46
Wybrałem się dzisiaj na małą kinową eskapadę. Na pierwszy ogień poszedł Parnassus, którego nie miałem zamiaru oglądać w towarzystwie popołudniowych zżeraczy popcornu, jednak o tym filmie napiszę nieco dalej. Najpierw film, o którym wczoraj wspominałem- Daybreakers.

Po takich filmach widać, że kino dziś to rozrywka ukierunkowana na przeciętnego debila. Że miałem trochę czasu przed projekcją to dorwałem filmową ulotkę, a na niej wołami stoi napisane: "Genialne połączenie Matrixa i Zmierzchu". Aż nie wiem co skomentować najpierw kretynizm hasła, czy projektanta ulotki. Chyba jednak to drugie. Po odwróceniu karteczki naszym oczom ukazuje się krótkie wprowadzenie do filmu oraz kilka cytatów z recenzji w tym taka perełka "Świetna odtrutka na Zmierzch". Dodajmy, że ten, jak i pozostałe cytaty, pochodzą z... facebook'a- znak czasów niestety. Ale wracając do samego hasła reklamowego, jak ma się ono do filmu- nijak. W Matrixie maszyny hodowały ludzi dla ich ciepła, tu wampiry hodują ludzi dla ich krwi. Oczywiście nie ma żadnego odpowiednika matrixowej sztucznej rzeczywistości, jedyne podobieństwo to hodowanie ludzi. A co ze Zmierzchem? Filmu nie oglądałem i póki co nie mam zamiaru, ale zdaje się, że obie produkcje łączą tylko wampiry.

Przyznam, że po obejrzeniu trailera i zapoznaniu się z kilkoma krótkimi recenzjami spodziewałem się bardziej przyzwoitego popcornowego kina akcji osadzonego w ciekawych realiach- coś jak drugi Blade. Po pierwszej godzinie filmu byłem pozytywnie zaskoczony. Cały setting akcji- otoczka towarzysząca fabule, sposób wykreowania świata- robią wrażenie. Samochody przystosowane do jazdy w dzień, policja z wielkimi elektrycznymi pastuchami, systemy dziennej ochrony psesji, kawa, lusterka, powiadomienia o zbliżającym się wschodzie słońca, "podżeracze" czy jak się nazywały zmutowane wampiry- to wszystko robi wrażenie. Ponadto sceny w pierwszej części filmu robią wrażenie, są fajnie zaprojektowane i fajnie zrealizowane- pościg w lesie, nocna strzelanina z wybuchającymi wampirami, eksperyment ze sztuczną krwią, czy też rodzinne spotkanie przy flaszce. Nie są to sceny, które zrewolucjonizowałyby kino, ale nie są też sztampowe, w pewien sposób ciekawe, ogląda się je z przyjemnością. Ale potem wkracza druga część filmu i zaczyna się fabuła i film rozkracza się jak krowa na lodowisku. Teoretycznie jest akcja, konfrontacja dwóch sił itd. ale z ekranu wieje nudą i sztampą. Sceny walk są obecne, ale realizacja jest dosyć realistyczna, tzn. "ogień" jest celny, przez co walki są dosyć krótkie i mało efektowne. Przy tym brakuje odpowiedniej pracy kamery, która intensywnością zdjęć podkreślałaby dynamikę zdarzeń( vide scena w piwnicy w Bękartach Wojny). Jeżeli film stawia na fabułę, to musi mieć ciekawych bohaterów. Protagonistę gra w tym filmie Ethan Hawke i gra całkiem nieźle. Niestety jego rola jest tak fatalnie napisana, że nie tylko dobre aktorstwo nie mogło jej pomóc, ale podejrzewam, że aktorstwo na poziomie braci Mroczków nie byłoby w stanie jej zaszkodzić. I w zasadzie to samo możnaby napisać o każdym innym bohaterze tego filmu za wyjątkiem postaci Willem'a Dafoe. Choć jest to nieduża rola, to jako jedyna jest przekonująca, autentyczna i ciekawa- prosty gość, mechanik, swego rodzaju chłopek-roztropek. Teoretycznie ma być to ktoś w rodzaju mentora/eksperta/guru, ale ten wątek jest tak zaskakująco sprawnie poprowadzony, że postać wydaje się świeża i oryginalna, a nie przeklejona z dowolnego innego filmu z potworami. Nie jest wszechwiedzący, nie jest przemądrzały, nie twierdzi, że wszystko wie i wszystko rozumie, mówi tylko o tym czego jest pewien i czego sam doświadczył.

Zbyt mało akcji jak na film sensacyjny, zbyt kiepska fabuła jak na thriller, to może chociaż jest to niezły horror? Niestety też nie. Film przyprawił mnie o szybsze bicie serca dwukrotnie- na samym początku i na samym końcu i to w sposób urągający wielkoekranowemu kinu. Otóż jedyne, co film ma do zaoferowania w temacie straszenia to szybko wlatujący na ekran nietoperz, który zarówno otwiera jak i zamyka obraz. Jest jedna fajna scena w domu głównego bohatera, ale przerażać może chyba tylko wyatkowo mało wytrzymałych widzów, a tacy tej produkcji raczej nie obejrzą. Z prostej przyczyny- film nie jest straszny, ale jest bardzo krwawy. Momentami wręcz do przesady. Ludzkie szczątki latające w zwolnionym tempie w końcówce filmu naprawdę wyglądają przerażająco... głupio.

Koniec końców film jest nijaki. Ciekawie zapowiadające się science fiction podlane krwistym sosem z pierwszej godziny projekcji, w drugiej godzinie przeistacza się w naiwną sztampową historyjkę, która nie jest w stanie przykuć uwagi bardziej wymagającego widza( momentami wręcz obraża jego inteligencję). Nie jest też dostatecznie efektowna aby konkurować w kategorii filmu akcji. Daybreakers nie jest złym filmem, da się go obejrzeć, ale przy obecnym zalewie produkcji( Avatar, Parnassus, Sherlock Holmes, Wolfman, Drag me to Hell, że o komediach wszelkiej maści nie wspomnę) utonie nie robiąc nawet głośnego "plusk".

Daybreakers miał być lekkim deserkiem, ale nie sprawdził się w tej roli. A co z daniem głównym?

Danie główne to Parnassus. Co mogę powiedzieć o tym filmie...

Niemy zachwyt chyba najlepiej oddałby moje odczucia, ale niemy zachwyt kiepsko sprawdza się w druku. Spróbujmy inaczej. Terry Gilliam to dla mnie ktoś najbliższy do autorytetu. Praktycznie czego ten facet by się nie dotknął zamienia się w złoto. Najpierw działalność w Monty Pythonie i początki przygody z reżyserią( MP i Święty Graal, Żywot Briana), potem filmy ukierunkowane na nieco młodszego widza- Jabberwocky i Time Bandits. W końcu pierwsza naprawdę poważna produkcja- Brazil. Film absolutnie fantastyczny, wizja przyszłości w stylu retro, "niedzisiejsza" już w momencie premiery. Dalej Przygody Barona Munchausena, wizualnie produkcja najbliższa Parnassusowi, choć w dobie dzisiejszych efektów specjalnych trąci już nieco myszką. Tematycznie również zbliżona, traktująca o potędze wyobraźni. Fisher King czyli pierwsze wyjście na szerokie wody kina w pełni komercyjnego, topowi aktorzy( Robin Williams i Jeff Bridges) w kolejnej fantastycznej opowieści traktującej o mądrości szaleńca. W końcu 12 Małp, arcydzieło science-fiction, dla mnie lepsze nawet od Matriksa, bo pozbawione efektów specjalnych, za to z głębszym rysem psychologicznym, lepszym aktorstwem( ba jedne z najlepszych kreacji Pitta i Willisa, o ile nie najlepsze w całym ich dorobku) i bardziej kameralnym nastrojem. Potem o Gilliamie nieco przycichło. Las Vegas Parano/Fear and Loathing in Las Vegas to kolejny fantastyczny obraz, znów w gwiazdorskiej obsadzie( Depp i Del Toro), znów osadzone na pograniczu fantazji i rzeczywistości( w tym wypadku fantazji narkotycznych- We can't stop here, this is bat country! ), a mimo to film przeszedł bez echa. Tideland to już film naprawdę niszowy, jak zwykle pogranicze świata realnego i fikcji- tym razem z punktu widzenia małej dziewczynki, która podaje kochanemu tatusiowi narkotyki. Film niezwykle trudny, wymagający od widza spojrzenia na świat oczami dziecka i nabrania dystansu do tego, co dorośli uważają za obrzydliwą rzeczywistość. Jak dla mnie lepsza wersja Labiryntu Fauna z FANTASTYCZNĄ kreacją 11-letniej podówczas aktorki Jodelle Ferland- to co ta mała wyprawia na ekranie, jak mądrze i świadomie gra tak trudną rolę, jest wprost niewiarygodne. W końcu film najsłabszy- Nieustraszeni bracia Grimm z Heathem Ledgerem i Mattem Damonem. Film mógł być rewelacyjny, przedstawiony świat był urzekająco mroczny, ale wytwórnia mieszała się w scenariusz i ostatecznie wyszła trochę popcornowa papka w stylu piratów z karaibów. A potem 4 lata przerwy i mamy Parnassusa.

Wiem, że wstęp był trochę przydługi, ale chciałem w pewien sposób przybliżyć postać reżysera i zachęcić do zapoznania się z innymi jego filmami, bo Parnassus jest hołdem dla Heatha Ledgera, ale przede wszystkim jest to ukoronowanie całej twórczości Gilliama. Film absolutnie niewiarygodny, niesamowity i jedyny w swoim rodzaju, produkcja, która powinna przejść do kanonu kinematografii. Gilliam to chyba ostatni człowiek w Ameryce, który pamięta, ze film to nie bullet-time, nie pościgi, nie bluzgi, nie nieuzasadniona przemoc, nie gniew, nie szał. Że film to nie narzędzie do zarabiania milionów na najniższych ludzkich instynktach i żądzach. Nie, film- tak jak książka, to medium, które pozwala autorowi kontaktować się z odbiorcą. To medium, które z jednej strony pozwala twórcy przekazać swoje wizje, ale z drugiej strony pobudza wyobraźnie odbiorcy. Parnassus jest właśnie takim filmem, co więcej to jest film między innymi również o tym. O opowieściach, o potrzebie marzeń, o potrzebie wyobraźni, ale również o tym, że nasze marzenia odzwierciedlają to kim naprawdę jesteśmy.

Fabularnie pewne punkty filmu można przewidzieć, przynajmniej w ogólnym zarysie, ale to naprawdę nie przeszkadza. Liczy się obraz, kloszardzi w stylu barokowym, a może barok w wydaniu kloszardów w świecie realnym- czyli piękno i przepych utaplane błotem( i to w najlepszym wypadku) i porażający oczy świat fantazji, który znajduje swoje źródło w bardzo prostych odczuciach, by nie powiedzieć rządzach. Wszystko okraszone dobrym humorem, momentami w Pythonowskim stylu( Piosenka Policjantów ), trzymające w napięciu i okraszone nutką tajemnicy. Do tego punkt kulminacyjny filmu to cudowne, piorunujące dla oka i umysłu połączenie dzisiejszych możliwości w zakresie efektów specjalnych z fantazją Gilliama. Istny majstersztyk.

Wiem też, że dla wielu osób Gilliam jest postacią anonimową, a prawdziwym magnesem jest Heath Ledger. Jako Joker był absolutnie obłędny, ale była to właściwie jedyna tak udana rola. Po obejrzeniu Parnassusa oddaję królowi, co królewskie i mówię- Heath Ledger był wielkim aktorem. Siła i różnorodność jego ekspresji sama w sobie oszałamia, a przecież oprócz tego Ledger był obdarzony zaskakująco potężnym głosem, który dodatkowo zwiększał jego naturalny potencjał do wyrażania emocji. Nie dziwię, się Gilliamowi, że to właśnie tego aktora obrał sobie za Tony'ego, bo bez wątpienia Ledger podołałby wszystkim wcieleniom swojego bohatera gdyby było mu to dane. Niestety wszyscy wiemy, co stało się pomiędzy zdjęcimi scen realistycznych i fantastycznych. Dlatego też w świecie fantazji postać Tony'ego grają Johnny Depp, Jude Law i Colin Farrell. Mówiąc szczerze- gdybym nie wiedział o śmierci Ledgera w życiu nie domyśliłbym się, że to nie był celowy, od początku zaplanowany zabieg reżysera. Wszyscy trzej świetnie wywiązują się ze swoich ról. Z jednej strony każdy przedstawia nieco inną stronę Tony'ego, inne jego cechy, z drugiej strony ani na chwilę nie wdarła się do mojej głowy myśl, że jest to inna postać. Film jako całość stoi na bardzo wysokim poziomie aktorskim, ale ja do tej plejady gwiazd chciałbym dołączyć Andrew Garfielda, który zagrał Antona. Zdołał wyróżnić się przy takim natłoku gwiazd, to budzi szacunek. Jest wielu znanych aktorów młodego pokolenia, którzy byliby w stanie zmarnować tę rolę, Garfield wykorzystał cały jej potencjał.

Kończąc- wychodząc z sali kinowej nie czułem potrzeby ponownego obejrzenia tego filmu. Czułem coś zdecydowanie bardziej złożonego. Czułem się jakby czegoś mi brakowało, jakby coś zostało mi odebrane, jakby jakaś magiczna część mnie została na sali. ale jednocześnie czułem się też jakbym dostał też coś w zamian, niewiarygodne przeżycie, które trzeba na spokojnie ogarnąć żeby w pełni je zrozumieć. Bękarty Wojny jako forma były dla mnie fantastycznym filmem, który przez całą projekcję dostarczał mi masę frajdy, więcej niż zrobił to Parnassus. Ale po wyjściu z kina film Gilliama przetrwał w mojej głowie o wiele wyraźniej i silniej. Bękarty to "tylko" zlepek obrazów i dźwięków radujących zarówno umysł, jak i zmysły, ale Parnassus był dla mnie swojego rodzaju przeżyciem duchowym, to produkcja, którą przeżywa się o wiele głębiej. Jeżeli ktoś kocha fantazję, po prostu musi zobaczyć ten film.
Ostatnio edytowane przez Uran235 : 09.01.2010 o godz. 22:54.
Odpowiedz cytując
Pan Jotka
Senior Member
 
 
Od: 12.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#718
Stary 10.01.2010, 11:28
Stepfather--Ojczym. Film trąca banałem. Jeżeli już reżyser na samym początku ujawnia kto jest zły i dlaczego, to pownien budować wokól tego psychologiczna grę mordercy i potencjalnych ofiar. A tego w filmie nie ma.
Nawet średnio rozgarnięty człowiek zachodniej pólkuli rozgryzłby i odkrył tożsamość psychola.A nawet jakby nie odkrył to zadzwoniłby na policję. Chyba tylko najgłupszy uwierzy, że w kraju w którym sie dzwoni na policje po zalewa piwnicę ludzie nie wyczają że cos nie tak Niestety reżyser filmu zapomniał o tym i zaserwował nam taki fast food filmowy. Film wg mnie to 4.5/10. Pozostając w dziedzinie kulinarnej: jest to coś jak popcorn--zjesz to wieczorem , ale kolacją nigdy nie nazwiesz.
Drugi film to Trucker. Historia kobiety-tirówki. Ale nie chodzi tutaj o prostytutkę , a panią-kierowcę ciężarówki. Atrakcyjna pani wozi towary po USA, żyje specyficznym życiem wybijanym w rytm bonusa z bycia na czas i odespania zmęczenia po podróży. Ale któregoś dnia w jej drzwiach pojawia sie jej 11sto letni syn, ktorym do tej pory opiekował sie ojciec. I macho-girl musi nieco przewartościowac swoje życie. W zasadzie musi zbudowac relację z dzieckiem od nowa, a także musi ułożyć samą siebie.Zdecydować czy chce być matką czy też kobietą wyzwoloną aż do bólu. 7/10.
Ostatnio edytowane przez Pan Jotka : 10.01.2010 o godz. 12:12.
Odpowiedz cytując
LeQ
Member
 
 
Od: 05.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#719
Stary 10.01.2010, 21:48
Nie tak dawno oglądałem Operację Dunaj polsko-czeską komedię normalnie boki zrywać dawno się tak nie uśmiałem

http://www.filmweb.pl/f484714/Operacja+Dunaj,2009

Ocenę co prawda ma dosyć słabiutką ale mnie osobiście się spodobał.
Odpowiedz cytując
dj_ibutti
Senior Member
 
 
Od: 02.2004
Skąd: Kraków, Czyżyny

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#720
Stary 10.01.2010, 23:01
Ja obejrzałem właśnie ostatnią kreację Ś.P. Machulskiego. I powiem Wam, że o ile może wybitna komedia to nie jest, to film "Ostatnia akcja" się ogląda bardzo przyjemnie. Żałowałem, że się skończył.

Polecić mogę jeszcze film, ktorego raczej w Polsce nie będzie, a został doceniony, na najlepszym imo festiwalu filmowy - Sundance - mianowicie "The Big Fan". Film o kibicu, co prawda futbolu amerykańskiego, ale kibicu i jego bezgranicznej miłości do drużyny. Niestety, jeżeli Gutek go nie sprowadzi do PL, to raczej go nie ujrzymy na wielkim ekranie.
KLUB FUTBOLU AMERYKAŃSKIEGO: KRAKÓW TIGERS
Odpowiedz cytując

Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)

Odpowiedź

Zasady wysyłania postów
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Włączony
MordkiWłączony
[IMG] code is Włączony
HTML code is Wyłączone

Skok do forum


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 18:02.