The White Star Division - Wisła Kraków


Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)
Nazwa użytkownika
Hasło


Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj.

Odpowiedź
 
Narzędzia tematu Tryby wyświetlania
w0lno.
Senior Member
 
 
Od: 06.2007
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#61
Stary 13.12.2008, 23:15
A rzucał ktoś z Was jajkami z 4 piętra ?
Odpowiedz cytując
Coach
Senior Member
 
 
Od: 07.2007
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#62
Stary 13.12.2008, 23:19
w0lno. napisał(a):Wyświetl post
A rzucał ktoś z Was jajkami z 4 piętra ?
Cytryną , z piątego
eśli ktoś publicznie mówi, że kocha Wisłę, to musi ją szanować od początku do końca, a nie tylko całować koszulkę po strzeleniu bramki
Odpowiedz cytując
M.C (nowy kleparz)
Senior Member
 
 
Od: 09.2005
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#63
Stary 13.12.2008, 23:28
Ni_Ma napisał(a):Wyświetl post
tak samo jak Visolvit i Vibovit wyjadany obślinionym placem wprost z opakowania... ehhh ale to miało smak
Też tak jadłem vibovit,bo wolałem to zjeść,niż pić coś,co wyglądało,jak mocz...heh
W życiu przeczytałem tylko jedną książkę, bo miała tylko osiem stron. To była" Nasza szkapa". Chyba coś o jakimś wychudzonym koniu----Mariusz Piekarski
Odpowiedz cytując
picasso
Senior Member
 
 
Od: 07.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#64
Stary 13.12.2008, 23:28
w0lno. napisał(a):Wyświetl post
A rzucał ktoś z Was jajkami z 4 piętra ?
o k...wa nie bolało cię?
dziękuję za uwagę
Odpowiedz cytując
macyo
Kangoo supersonic
 
 
Od: 08.2003
Skąd: Stary Prokocim

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#65
Stary 14.12.2008, 00:30
Pamiętam dwie rzeczy-można je określić mianem pochodnych, zmilitaryzowanych

1) Rakiety z zakrętek po wódce. Wydłubywało się to styropianowe denko w zakrętce, nasypywało saletry do środka i wkładało na miejsce, zaginając końce zakrętki. Potem robiło się trzy dziurki a dziurki wkładało zapałki. Tak ustawioną rakietę odpalało się obserwując (często) wysooki lot.

2) Granaty zaczepne ze słoika i ziemniaka. Do słoja wrzucało się duży ziemniak i zakręcało szczelnie. Po kilku tygodniach granat był już "uzbrojony" trzeba było uważać bo wybuch potrafił razić odłamkami na kilka metrów. Jak kolega miotnął raz granatem do piwnicy to szkło aż powbijało się w drewniane drzwi naokoło.

Z głupszych zabaw to pamiętam jeszcze zapychanie rur wydechowych ziemniakami, kamieniami i innym syfem. Ale głupi wtedy człowiek był

W SP to wszyscy grali w Syfa
Kangoo + Uniden Pro 520XL + Sirio AS 1000.
Odpowiedz cytując
Pablo84
Senior Member
 
 
Od: 03.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#66
Stary 14.12.2008, 00:38
w0lno. napisał(a):Wyświetl post
A rzucał ktoś z Was jajkami z 4 piętra ?
Ja nie rzucałem, ale na smingusa raz prawie dostałem 5 litrowym słojem po korniszonach, który poleciał z 10 piętra.

A propos "śmingusa", kiedys to one były fajne.Wynosiło się na osiedle wanne i wrzucało do niej niewiasty przy okazji panienke się fajnie obmacało po roznyc czesciach ciala, niby to "przez przypdek" , a teraz...

raz, że nie wypada, po drugie, już nikomu się nie chce.
Odpowiedz cytując
1q2
Socios Wisła Kraków
 
Od: 02.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#67
Stary 14.12.2008, 01:37
nie mam ****a broni , tak mnie najszlo , ogladajac po raz setny psy - kto by pomyslal ze po 16 latach to bedzie nadal najlepszy sensacyjny film made in poland.
94 - Allah Akbar!!
Odpowiedz cytując
seba
Senior Member
 
Od: 02.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#68
Stary 14.12.2008, 02:11
najlepszy temat na tym forum..autorowi polac wodki

bylo tego troche matchboxy (nie pamietam jak to sie pisze o te resoraki chodzilo, klocki lego tez zreszta) granie w siatke na trzepaku... jesli chodzi o to co wczesniej piszecie to my gralismy tak ze kto najmniej kapek zrobil to stawal na bramce a reszta grala tak ze mozna bylo raz dotknac pile (chyba ze w powietrzu to wiecej ) i strzelalo sie tylko z glowki...pozniej karne i biegi dookola stacji trafo heh oranzada w torebkach i rurki do tego (twardziele pili bez) granie przed blokiem na placu zabaw... ile to razy pila wpadla na balkon heh wykopanie dziur i checi zaszadzenia tam drzewk hehe przez jakiegos spoleczniaka w celu zakazu nam gry w pilke... powrot z meczu a tu niespodzinka i boisko zniszczone.. szybka decyzja transport ziemi i morawa jak nowa... Orlik 1994 ? hehe

bylo tego tyle ze az trudno przypomniec wszystko... lazenie po dzialkach na grande, koszulki zagranicznych klubow heh

jazde w zimie na sankach albo na butach z samej gory a teraz jak jest snieg patrzac przez okno widac kilka osob na sanka a gdzie reszta ? internet to zlo heh

jak cos sobie przypomne to dopisze

pozdro
LECHIA GDAŃSK
Odpowiedz cytując
tranceaddict
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Emigracja, 7011 km away from R22

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#69
Stary 14.12.2008, 02:47
w0lno. napisał(a):Wyświetl post
A rzucał ktoś z Was jajkami z 4 piętra ?
Grudkami ziemi sie tez rzucalo dosc czesto z osmego lub z dziewiatego pietra, z kumplem lub kasztany i inne male przedmioty. Czasmi jak kibice przyjezdzni maszerowali Piastowska na mecz z Wisla to tez dostawali roznymi ciekawymi przedmiotami.

Tak pozatym to tylko pilka sie liczyla przez dlugi czas, mecze na terenach Wawelu, przeciwko roznym ekipom z Azorow(mieli spoko ekipe lomot zazwyczaj zbieralismy, bo wiekszosc z nich i tak na Wawelu gralu w pilke nozna), Lobzowa lub tez wypady na mecze na Akademiki na Armii Krajowej. W zimie to sanki najlepiej park Jordana lub tez calo dniowe wypady na Kasztanowa na Wole, tam to bylo dopiero zjazdy tylko czasem trza bylo uwazac na ten sklep/resteruacje co tam byla juz nie pametam co to bylo nawet.

Procz tego jeszcze BMX tez byly bardzo popularne za mojich czasow tzn wszyscy chcieli miec i wypady na Wilcze Doly ktore byly czasem dosc ostre bo sie wracalo roznymi potluczenami ale jakos nigdy nic nie zlamelem. Tak samo deskorolki byly popularne, skanie przez rozne przeszkody tak jak studzienki, krawezniki i inne dyrdymaly.

A smingus to bylo jeszcze cos, zapomanilem napisac. Wtedy nie wazne ze bylo zimno wazne ze jakis kaloryfer byl pod reka zeby troche przeschnac i dalej pacyfikacja roznych miejsc, autobusy, tramwaje oraz oczekiwane na policje z workami z woda.
Odpowiedz cytując
zuraw9
Senior Member
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Żywiec

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#70
Stary 14.12.2008, 09:22
U nas popularne były mecze "blokowe" czyli jeden blok na drugi, albo "osiedlowe" i jak się udało załapać do takiej reprezentacji to dla 7-latka było jak powołanie do gry z orzełkiem na piersi. Stres, przygotowania

a teraz co? Boisko zarośnięte stoi
Odpowiedz cytując
Lemoniadowy Joe
Socios Wisła Kraków
 
Od: 12.2002
Skąd: z czeskiego westernu

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#71
Stary 14.12.2008, 10:00
http://pl.youtube.com/watch?v=z95jFK6UxW4

tak było
Odpowiedz cytując
orzeu
Senior Member
 
 
Od: 11.2002

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#72
Stary 14.12.2008, 10:19
Ta... rzeczywiscie kupe tam akcji z lat 90-tych
WISŁA PANY !!
Odpowiedz cytując
AYALA
Senior Member
 
Od: 07.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#73
Stary 14.12.2008, 10:23
pamietam też takie napoje w butelkach o nazwie Herbawit.Słodkie były jak diabli, wtedy była modna teoria że "cukier krzepi" i jest zdrowy.A jaka radoche miałem rzucili do sklepu takie butelki z pomarańczowym napojem z "Igloopolu" o nazwie Ptyś.Pamietam że ciężko było je dostac bo niezawsze były.
Ogólnie wędliny były znacznie zmaczniejsze bo nie kantowali jak teraz że dodaja solanke itp. i z kilograma miesa robią 2 albo 3.

Mimo że wielu produktów żywieniowych nie mozna było dostac to jednak uważam że były one wtedy znacznie bardziej smaczniejsze niż te obecne gdzie nawalą chemii, konserwantów.
Ostatnio edytowane przez AYALA : 14.12.2008 o godz. 10:51.
Odpowiedz cytując
Pavay
Senior Member
 
 
Od: 05.2007
Skąd: Bronowice Małe

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#74
Stary 14.12.2008, 10:27
Co do napojów, to nr.1 była orenżada o nazwie "KAC" sprzedawana w osiedlowym warzywniaku

http://docs.google.com/EmbedSlidesho...r74_25fs46kfgw
„skoro środek pirotechniczny jest bezpieczny dla gumowej tratwy bez ryzyka jej uszkodzenia, to jest też bezpieczny na betonowej trybunie, w rozsądnej odległości od grup kibiców”
Odpowiedz cytując
jurukuru
Senior Member
 
 
Od: 09.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#75
Stary 14.12.2008, 10:57
Owszem. Jestem urodzony nieco po obaleniu tego gówna, ale pamiętam szklaną Pepsi albo Coca- Cole z lodówki- smak marzenie. Nie to co teraz..... :/
Powód: pomyłka
Ostatnio edytowane przez jurukuru : 14.12.2008 o godz. 10:58.
Armia Białej Gwiazdy- z nią się liczy każdy, honoru Wisły i Krakowa strzeże
ta sławna brygada!

Odpowiedz cytując
siara
Socios Wisła Kraków
 
Od: 11.2002
Skąd: KRAKÓW(30) OD 1983 NA REYMONTA

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#76
Stary 14.12.2008, 11:28
Ni_Ma napisał(a):Wyświetl post
taaaa.... pamiętam dość dobrze jak wtedy, pod choinkę mamie kupiłam kilo cytryn wystanych w megakolejce parę godzin... byłam dumna że udało mi się je dostać...
pamietam też mleko w proszu w niebieskim woreczku - jadłam je "na sucho" łyżkami tak samo jak Visolvit i Vibovit wyjadany obślinionym placem wprost z opakowania... ehhh ale to miało smak
na 1 maja było mnóstwo odpustów i pamietam takie imitacje jojo - trociny zapakowane w świecący woreczek na gumce, wiatraczki, i kólko z rączką które pchało się przed sobą... jak to się ma do dzisiejszych zabawek którymi bawią się dzieci...
skakałam wtedy w gumę i w kabel (taka mega długa skakanka) a na dobrabockę leciał "Plastuś", "Miś Uszatek" i "Pyza na polskich drogach", jak sie pojawiła "Pszczółka Maja" to było szlaeństwo


wstyd się przyznac ale,.,...też skakałem w tę gumę....Visolvit, Vibovit namiętnie wkuszałem,
Zmyskł hanmdlowy do stania w PRL-owskich kolejkach miałem.
Kupić papier toaletowy czy culier to dla mnie była pestka...
Odpowiedz cytując
AMF
Senior Member
 
 
Od: 01.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#77
Stary 14.12.2008, 11:28
ja pamiętam jak dostałem koszulkę Borussi Dortmund taką seledynową-oczojebną z nazwiskiem Sammer i wielką 6 na plecach. i najlepsze było jak graliśmy mecze to każdy wybierał sobie kim jest. Baggio, Klinsmann, Romario.
Wiekszość zabaw się tutaj powtarza. u nas "beki" grało się 1 na 1 na całe boisko i kopało tylko ze swojej połowy. oprócz tego "jedno podanie" " król mur" "ciemna noc" na trzepaku.

chodziłem też do kolegi który miał atari? commodore? na kasety, nie można było oddychać żeby się kaseta załadowała, większe emocje temu towarzyszyły niż sama gra

sam miałem pegasusa i u ruskich na placu dokupiłem sobie taki pistolet i kadridże z 1000 gier do teraz zastanawiam się jak działał ten pistolet że trafiało się kaczki, dyski itd
Odpowiedz cytując
pan_premier
Senior Member
 
 
Od: 01.2003
Skąd: Carpathia:)

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#78
Stary 14.12.2008, 11:43
Lemoniadowy Joe napisał(a):Wyświetl post
http://pl.youtube.com/watch?v=z95jFK6UxW4

tak było
no własnie i teraz jakoże, częśc z nas pewnie rodzicami juz jest a część za niedługo pewnie będzie, warto sie zastanowić czy naprawde warto robić wszystko takjak ini rodzice, apkując dzieci pod klosz i potworny burdel nakazów iz akazów

Z drugiej strony można też dac dziecku na imię Pachomiusz wyrzucić z domu telewizor i komputer i sprawić, ze będzie tak wyjątkowy, ze nawet kolegów miał nie będzie
Ci kibice potrafią uczynić niesamowity kocioł rytmicznie uderzając nogami - informuje Wojciech Łobodziński, który grał na tym obiekcie z reprezentacją Polski.
Odpowiedz cytując
Lichy44
Junior Member
 
 
Od: 02.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#79
Stary 14.12.2008, 12:00
Chociaż urodziłem się w roku obalenia komunizmu, to nie obce mi są te zabawy. Gra która nazywacie 'jednym podaniem" u mnie na podwórku nazywała się inaczej, ale nie wiem czy mogę podać tą nazwę z uwagi na sąsiadki z drugiej strony błoń (jeszcze potraktują to jako objaw antysemityzmu, więc napisze w cudzysłowie "żyd".
Odpowiedz cytując
Dive Pirate
Senior Member
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Central Visayas

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#80
Stary 14.12.2008, 12:03
Mleko i kefir (butelka z zielonym kapselkiem) roznoszone przez mleczarzy - bezcenne !!
Teraz sprzedają jakieś siury.

Oprócz wyżej wymienionych często graliśmy w dziurę - należało umieścić piłkę w obmurowanym oknie od piwnicy, najczęściej w szkole w jednym ruchu, można było kapkować.

Walki z chrabąszczami majowymi też było dobre

Proce, rowery, kolarzyki, gra w dołek, gra w noża, palenie traw, prasowanie pieniędzy na torach, wjeżdżanie na rowerach do bagier - kto dalej wjedzie często nie można było znaleźć roweru.

w zimie ślizgawka i tarpaty lub tarabaje rzucanie kulkami kto wyżej dorzuci.

Pamiętam też jak oddawałem butelki do skupu za które kupowałem żołnierzyki

To były czasy nie to co biedne omamione komputerami dzieci teraz.
Odpowiedz cytując
miba
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków NH/Krowodrza/Libertów

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#81
Stary 14.12.2008, 12:11
Huciarze pamietają globusy na placach zabaw? Takie wielkie konstrukcje na ktore mozna było włazić i się po nich ganiać? Bo "kumaci" wszystko polikwidowali "w trosce o dzieci" i teraz to jakieś buble na placach zabaw stoją...
Odpowiedz cytując
Dive Pirate
Senior Member
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Central Visayas

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#82
Stary 14.12.2008, 12:18
Dodam jeszcze wymienione prze kolegę drabinki i skoki z huśtawek kto dalej, wyciskanie z karuzeli maksa.
W piaskownicy natomiast organizowaliśmy walki na koniach - tzn jeden zawodnik robił za konia drugi właził mu na plecy i walczyliśmy z drugą parą do momentu przewrócenia jednego teamu
Odpowiedz cytując
Aro1234
Senior Member
 
Od: 07.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#83
Stary 14.12.2008, 12:29
Pamiętam jak u mnie na osiedlu był plac zabaw i była taka wyjebana huśtawka jesienią - wrzesień/październik, zbieraliśmy liście i usypywaliśmy z nich wielką kupę tak z 3-5 metrów od huśtawki... Jeden stawał na jej oparciu, drugi siadał. Ten co stał rozhuśtywał i kiedy osiągało się odpowiedni pułap było ... HOP ! I leciałeś tak z 3 metry nad ziemią i w liście... ale się poobijanym wracało. Oczywiście jakieś 4-5 lat temu ją zlikwidowano... ;/ i dano koniki na sprężynach, na których co najwyżej można się zrzygać, bo są tak beznadziejne.. ;/

Ktoś wyżej wspomniał o pistolecie do Pegasusa hahahaha... pamiętam jak miałem jakoś 3 latka. Pisało się listy do św.Mikołaja ;> i umieściłem tam właśnie Pegasusa i żeby był pistolet no i jakież było zdziwienie jak Pegasus był... i pistolet też... i też nadal nie wiem jak to działało, co to była za moc ? no i Mario , czołgi, kaczki i inne fify 96, czy samoloty...

Nieraz też ojciec kupował browary czy mleko czy ciul wie co jeszcze i też właśnie się oddawało butelki za 30-35 groszy Później lody Lulek za 30 groszy jakie to było dobre i ile w tym było syfu a zjadało się nieraz i po 5-6 dziennie...
Odpowiedz cytując
ByQ
Senior Member
 
 
Od: 06.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#84
Stary 14.12.2008, 12:35
A jak sie w wakacje na grandy chodziło na brzoskwinie/papierówki/agresty na okoliczne działki czy tez przez jakieś ogrodzenia domków jednorodzinnych? To były akcje ;] i to nawet wtedy jak Cię właściciel dorwał to nie wzywał policji tylko robił dym i odpuszczał ;d
A w smigusa dingusa u mnie na dzielnicy dopiero była wojna, mniejsze osiedla czy tam rejony sie zbierały ekipami i robiły wjazdy na inne. Zostawiało się na czatach młodszych i szło sie atakować inne osiedle ;] I nie było jazd że chłopy sie zaczynały napierniczac tylko walka trwała dopóki była woda ;]

A no i się jeszcze robiło zawody kto dalej z huśtawki skoczy ;]
Odpowiedz cytując
Aro1234
Senior Member
 
Od: 07.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#85
Stary 14.12.2008, 12:38
ByQ napisał(a):Wyświetl post
A jak sie w wakacje na grandy chodziło na brzoskwinie/papierówki/agresty na okoliczne działki czy tez przez jakieś ogrodzenia domków jednorodzinnych? To były akcje ;] i to nawet wtedy jak Cię właściciel dorwał to nie wzywał policji tylko robił dym i odpuszczał ;d
A w smigusa dingusa u mnie na dzielnicy dopiero była wojna, mniejsze osiedla czy tam rejony sie zbierały ekipami i robiły wjazdy na inne. Zostawiało się na czatach młodszych i szło sie atakować inne osiedle ;] I nie było jazd że chłopy sie zaczynały napierniczac tylko walka trwała dopóki była woda ;]
Dokładnie, a teraz co? Jedynie się widzi jakieś szczyle 5-6 letnie z pistolecikami... dramat.. pamiętam jak kiedyś z kolegą wzięliśmy worki na śmieci i napełniliśmy je tak gdzieś 10 litrami wody, i tak idziemy idziemy, ledwo je niesiemy, i nagle widzimy, że idą jakieś dwie 16-17letnie panienki... poszliśmy kawałek za nimi, jeden rzucił z tyłu, drugi z przodu i efekt kilkunastu litrów wody na nich robił piorunujące wrażenie... a jak szybko trzeba było biegać...
Odpowiedz cytując
maTyS.
Bene Nati
 
Od: 10.2007
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#86
Stary 14.12.2008, 12:51
AMF napisał(a):Wyświetl post
ja pamiętam jak dostałem koszulkę Borussi Dortmund taką seledynową-oczojebną z nazwiskiem Sammer i wielką 6 na plecach. i najlepsze było jak graliśmy mecze to każdy wybierał sobie kim jest. Baggio, Klinsmann, Romario.
Wiekszość zabaw się tutaj powtarza. u nas "beki" grało się 1 na 1 na całe boisko i kopało tylko ze swojej połowy. oprócz tego "jedno podanie" " król mur" "ciemna noc" na trzepaku.

chodziłem też do kolegi który miał atari? commodore? na kasety, nie można było oddychać żeby się kaseta załadowała, większe emocje temu towarzyszyły niż sama gra

sam miałem pegasusa i u ruskich na placu dokupiłem sobie taki pistolet i kadridże z 1000 gier do teraz zastanawiam się jak działał ten pistolet że trafiało się kaczki, dyski itd
haha tak 1000 gier z czego tak naprawdę było 20 góra a reszta się powtarzała tylko pod inną nazwą były zapisane

takkk skoki z huśtawki zwłaszcza w zimie uwielbiałem,bo było miękkie lądowanie na śniegu zawsze miałem obtartą dupę od tych huśtawek i musiałem smarować maściami,ale kto się wtedy takimi rzeczami przejmował ? ważne,że była zabawa !

pamięta ktoś z Was zabawę na rowerach w policjantów i złodziei ?
Ostatnio edytowane przez maTyS. : 14.12.2008 o godz. 12:54.
PRĄDNIK BIAŁY WIERNY WIŚLE !
Odpowiedz cytując
Kobieta_Wislak
Senior Member
 
 
Od: 04.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#87
Stary 14.12.2008, 12:54
ByQ napisał(a):Wyświetl post
(...)
i to nawet wtedy jak Cię właściciel dorwał to nie wzywał policji tylko robił dym i odpuszczał ;d
(...)
dokładnie! mam wrażenie że kiedyś kradnąc truskawki/agrest (bożee jak on smakował ) było się urwisem a w najgorszym wypadku źle wychowanych dzieciakiem, a dzisiaj ...? policja, szkoła, rodzice, ...

co do dyngusa to z perspektywy dziewczyny mniej milej to wspominam heheh te wrzucania do wanny, zaciąganie siłą pod hydrant czy uciekanie przed watahą biegających wiader hehehe dzisiaj pewnie po takim dyngusie pół szkoły/osiedla miałoby anginę i zamknęli by na tydzień szkołę na osiedlu ...
"... Bo to miłość, pasja, To mój sposób na życie,
Mam trójkolorowy świat i innego nie chcę widzieć nigdzie..."
Odpowiedz cytując
Dive Pirate
Senior Member
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Central Visayas

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#88
Stary 14.12.2008, 13:16
maTyS. napisał(a):Wyświetl post

pamięta ktoś z Was zabawę na rowerach w policjantów i złodziei ?

Pamięta się na rowerach i na butach

Śmingus to była prawdziwa wojna cały dzień z wiadrami, rzucanie workami, kondomami z okien na klatce wieżowca. Pompowanie cumli i wrzucanie to odjeżdżającego tramwaju / autobusu / windy - prawdziwa masakra
Odpowiedz cytując
sawko
Senior Member
 
Od: 05.2004
Skąd: Szklane Domy N-H

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#89
Stary 14.12.2008, 14:04
ja jestem rocznik 76 ze starej huty, u nas bylo prawie wszystko co zescie napisali powyzej pamietam ze jak sie wyszło z domu i mialo sie przyjsc na obiad to potrafilo sie spoznic nawet 7 godzin i potem w....... ale to bylo nic w porownaniu z pujsciem na obiad i straty kolegów ktorzy mogli byc potem niewiadomo gdzie. Najlepsze zabawy na naszym osiedlu a niebyly tu wymieniane to w zimie KRÓL - lalismy wodą całą górke w ogródku w zimie kilka godzin przed wieczoerm potem jak wszystko zamarzło byla walka o utrzymanie sie na szczycie, KRÓLEm byl ten co stal na gorze i wszystkich spychal/zrzucał w dół no chyba ze go ktos obalił, pozatym granie w gry planszowe albo w karty na strychu tez calymi dniami potrafilismy grac nawet z tego sie liga pierwsza i druga zrobila tyle było chetnych heheheehehehh ale byl;o fajnie

pozdrawiam wszystkich fajny temacik
jazda,jazda,jazda BIAŁA GWIAZDA
Odpowiedz cytując
Ar222
Senior Member
 
 
Od: 06.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#90
Stary 14.12.2008, 21:40
A pamiętacie na lekcjach gry w "grzybki" i w "dupę"?

A z karcianek "w......." i "kata"
Tylko jeden klub kocham aż po grób!
__________________________________________________
Lubisz dobrą fantastykę? Jeśli tak, to zapraszam na moją stronę:
https://www.patreon.com/ArturPlatek
Odpowiedz cytując

Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)

Odpowiedź

Zasady wysyłania postów
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Włączony
MordkiWłączony
[IMG] code is Włączony
HTML code is Wyłączone

Skok do forum


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 06:12.