
|
|||||||
| Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Socios Wisła Kraków
Od: 09.2003
Skąd: wieje wiatr?
Offline |
#31
|
![]() Tak przy okazji: ![]() ![]() ![]() ![]() , ach te pieniądze z dzieciństwa ![]() ![]()
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2008
Offline |
#32
|
|
Ten tysiak przypomina mi szkolę podstawową - naszym patronem był Mikołaj Kopernik i 2 x do roku przez 8 lat
w rocznice jego urodzin i rocznicę nadania naszej szkole jego imienia na plastyce rysowaliśmy wlasnie Mikołaja. I własnie ten banknot zawsze był dla nas wzorem wizerunku Kopernika. W zasadzie to w pewnym momencie myslę, że każdy z nas bez problemu z pamięci, odwzorowalby już każdy szczegół jego twarzy jak i pozostałe elementy tysiaka .............To były piękne czasy - niezapomniany smak wspomnianej przez Was oranżday w woreczku i gum Turbo czy Donald's naszpikowany wszelkimi możliwymi sztucznymni substancjami, zbieranie naklejek z gum (do tej pory mam gdzieś w domu albumy z Alfem Myślę, że dzieciakom bylo wtedy łatwiej i lepiej niż dzisiaj - po szkole nikt nie biegł na jakieś zajęcia z jezyka, muzyki itd.itp, tylko myśleliśmy w co się będziemy bawić, mielismy więcej czasu dla przyjaciół, nie kontaktowalismy się poprzez smsy czy komunikatory, ale osobiście i wydaje mi się, że to własnie te relacje bezpośrednie sa nie do przecenienia. Teraz po tylu latach spotykając znajomych ze szkoly podstawowej rozmawiamy tak, jakbyśmy sie rozstali wczoraj .... ehh A jakim trzeba było być kreatywnym, by nie mając zajebistych zabawek, komputera itd. wymyślać rożne zabawy - ile ich było swiadczą choćby powyższe wpisy .... i jakoś nie było nudno ..... Pozdrawiam wszystkich dorastających w latach 80-tych i pocz. 90-tych |
|
|
|
Forumowy Di Caprio
Od: 07.2005
Offline |
#33
|
![]() wersja oczywiście najczęściej z kopami w dupe, z woleja.. grywało się w podstawówce całymi dniami.. ![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2007
Skąd: S-mierz
Offline |
#34
|
|
Grał ktos w króla?
![]() ![]()
Perkele!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2005
Offline |
#35
|
|
W króla sie grało na zasadzie że sie strzelało w ścianę po koleji, kto nie trafił strzelając z pierwszej odpadał. Kto został ostatni dostawał K-później R-Ó-L (ew król murów).
W "noża" się grało ;] - kółko na ziemi i dzielenie na ilosc oosb, i sie przejmowało czyjś teren W kwadraty/ podchody/beki ( ale za duże boisko mieliśmy). A w ciuciubabkę nikt nie grał ? |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2007
Offline |
#36
|
|
Ja to znam pod jeszcze drugą nazwą Ciemna noc xD śpiewało się jakieś coś dziwne na początku, okręcało z 5 kółeczek gościa/laskę i jazda ;]
|
|
|
|
Joker the Great
Od: 06.2003
Skąd: Kraków
Offline |
#37
|
|
My preferowalismy takie różne zabawy z koleżankami w krzakach.
Czasami graliśmy w karty lub w butelkę w rozbieranego i totalny zjeb był jak środek lata, a kolesie przychodzą w kalesonach, trzech parach skarpet i kilku podkoszulkach. Kumpele zresztą nie były gorsze i wszystkie domowe pierścionki na rekach nosiły. Nieważne że niektóre były jak bransoleta na niewielkich rączkach. Jedna przyszła w "tych dniach" z kilkoma podpaskami (założonymi Hitem był poker na pety. Konkretnie, przegrany łaził po przystankach MPK i zbierał pety. Niezapomniany widok, jak kumpel wyrywał do peta, którego ktoś wyrzucał przed wsiadnięciem do autobusu. Cała reszta ryczała ze śmiechu po drugiej stronie ulicy. Przystanki w okolicy czyściutkie, a jedynym sposobem wykupienia się od petów było pstrykanie w nos. Jeden z kolesi miał rekę jak klapa od smietnika a palce chyba po 10 cm. Ten jak pstryknął to jakby Chuck Norris z półobrotu zajebał, więc mało kto decydował się na zamianę. Piękne czasy. ![]() 90minut.pl o tabeli 2005/2006 napisał(a):
|
|
|
|
Banita
Od: 09.2006
Skąd: Zza Wisły
Offline |
#38
|
|
W wieku 4-7 lat na podwórku mieliśmy (mamy nadal) rozkopaną skarpe z której wystają kable, dosc grube. Mówiliśmy na to "awaria", huśtaliśmy się na kablach i kopaliśmy tam gline
Innym razem jak rozkopali nam podworko robiac takie jakby okopy, które zakrywały nas 2 razy, strzelaliśmy w siebie petardami, rzucaliśmy świece dymne kupowane na odpuście, i strzelaliśmy w siebie pistoletami na kulki Czasami grało się też w podchody. Chodziło o to że dzieliliśm sie na 2 grupy. Jedna grupa miała kredę i polecenia na kartkach. Gdy grupa pierwsza czekała na miejscu startu 100sekund to druga zaś szła pisząc kredą na ścianach strzałki z kierunkami trasy oraz w niektórych miejscach koperty (w miejscach kopert ukryte byly lisciki z zadaniami do wykonania). Pamietam raz jak kolega dostał za zadanie wejść do śmietnika wyciągnąć worek ze śmieciami i rozsypać to na drodze Jeszcze była ciuciubabka, i chowany poza tym to w domu to pegasus i comodore aaa i nie wiem czy pamiętacie jak zamiast tvn byla WISŁA PS
Ostatnio edytowane przez TSman : 13.12.2008 o godz. 16:12.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2004
Skąd: się bierze woda sodowa i nie tylko
Offline |
#39
|
|
A my robiliśmy jeszcze różne bazy u siebie na osiedlu i się w nich zbieraliśmy swoją paką. My mieliśmy w starym niedziałającym autobusie, i generalnie była opcja, że każdy każdej bandzie chciał przejąć bazę i trzeba było ją pilnować, żeby ci jakiś obcy nie wbił się i nie zrobił demolki specjalne warty nawet były kto obczaja o danej godzinie
A jak z kumplami wyczailiśmy bazę koleżanek z podwórka to, wszystko fruwało w powietrzu i na koniec postawiliśmy po klocku i zostawiliśmy kartkę z tekstem: Tu byliśmy - Trzej Amigos :wstyd: ![]()
--Dezaktywacja-- Borys trzymaj się!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2003
Skąd: Carpathia:)
Offline |
#40
|
|
właśnie, zapomniałem, o zabawach typu podchody itp, było tez coś takiego jak
Królu lulu(wczesne dzieciństwo) i o ile się nie mylę, trzeba było zastygnąć w jakiejś pozie, jakby ktoś znał dokładne zasady to niech opisze Do tego zabawa wszystkim co było: kwiaty orzecha jako gąsienice czy tez krokodyle, indianie, marynarze(to na drzewie, jak wiał wiatr to było jak na statku; ), robieie ludzików z kasztanów i żołędzi, szukanie skarbów(po wczesniejszym zrobieniu map Przy okazji Serialu Północ Południe całe przedszkole podzieliło się na dwie częsci wg sympatii i rozgrywaliśmy swoją wojnę ![]() teraz po co sie pieprzyc z kreatywnością, jak mozna tylko odpowiednią grę komputerową włączyć, nic wyobrażac sobie dzieci nie muszą że juz nei wspomnę pierwszych piłkarskich idoli takich jak Bako, Kosecki czy Ziober poowa lat '90 to był szął na NBA, wszyscy zbierali naklejki, chodziło sie na treningi kosza, bluzy i czapeczki z nazwami drużyn... czasami nawet do cheirachi szkolnej liczyły się klasowe w kosza, bo dawniej to tylko piłka miała znaczenie o klasowym w kosza nikt nie słyszał
Ostatnio edytowane przez pan_premier : 13.12.2008 o godz. 16:18.
![]()
Ci kibice potrafią uczynić niesamowity kocioł rytmicznie uderzając nogami - informuje Wojciech Łobodziński, który grał na tym obiekcie z reprezentacją Polski.
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2005
Offline |
#41
|
|
NIe wiem czy tego czasem nie bylo - nie czytalem dokladnie wyszystkich wypowiedzi - pamietacie gre w dolki/kwadrat i sciane
?To byl dopiero hazard.Pamietam ze jakos tak w polowie 80 lat, gdzie jszcze monety mialy jakakolwiek wartosc , wszyscy w to ciupali a osiedla roily od 'dolkow' potrzebnych do gry ![]() ![]()
94 - Allah Akbar!!
|
|
|
|
Banita
Od: 09.2006
Skąd: Zza Wisły
Offline |
#42
|
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2007
Skąd: Niegoszowice / Kraków
Offline |
#43
|
|
A pamiętacie klocki LEGO? Taraz to jest już standard, ale jak się wtedy udało je dorwać do było coś. Ja miałem parę zestawów i zawsze tylko raz układałem to co miało być, a potem mieszałem wszystkie razem i robiłem przez siebie wymyslone rzeczy. Wiadomo, w tamtych czasach za wiele zabawek nie było, a tak człowiek mółgł sobie zrobić co tylko chciał i przy okazji rozwijało się wyobraźnię U mnie się też tak nazywała.
Karteczki też pamiętam, szczególnie były popularne jak wszedł "Król lew"
Ostatnio edytowane przez gackos : 13.12.2008 o godz. 17:07.
![]()
|
||
|
|
Senior Member
Od: 09.2005
Skąd: Kraków
Offline |
#44
|
|
Ale mi się fajne czasy przypominają,jak to czytam
Wafelki kukuruku pamiętam zawsze kupowałem w sklepiku,tak jak gumy schock,czy jakoś tak.Takie piekielnie kwaśne.Prócz tego gumy turbo,donaldy i inne takie,napoje DICK BLACK,hehe W całej szkole pamiętam,jak zapanowała moda na zbieranie karteczek.Zbierał je każdy,my jako starsi szliśmy do młodszych klas i od nich te karteczki kolorowe wyciągaliśmy,bo z nimi dobre interesy się robiło... Co do telefonów do pamiętam te żetony A,co się kupowało u woźnej,żeby zadzwonić gdzieś ze szkoły. Pamiętam,jak kolega miał taki zegarek CASIO,co miał w nim funkcje "czas na świecie' i każdy pożyczał od niego ten zegarek i się tym bawił. Pamiętam też,że jak wracaliśmy do domu ze szkoły z chłopakami,zawsze szliśmy obowiązkowo na oranżade i takie bezy,kupowane na wage... A pamiętacie zabawe w ciuciubabke? ![]()
W życiu przeczytałem tylko jedną książkę, bo miała tylko osiem stron. To była" Nasza szkapa". Chyba coś o jakimś wychudzonym koniu----Mariusz Piekarski
|
|
|
|
Banita
Od: 09.2006
Skąd: Zza Wisły
Offline |
#45
|
|
A segregatory pamiętacie? to była dopiero mania. Pamiętam jak mi tata kupił mój pierwszy segregator i chyba 3 komplety karteczek. Wtedy to po klatkach schodowych siedzieliśmy na schodach w ok 15 osób i si wymienialismy karteczkami
ups. kolega wyzej mnie uprzedzil ![]() pamietam tez jak moj kolega kiedys przyniosl do szkoły lupę. Zajebiście wtedy świeciło słońce a on sobie na trampkach wypalił swoje inicjały. Był moim idolem po tym czasie
Ostatnio edytowane przez TSman : 13.12.2008 o godz. 16:54.
|
|
|
|
Guest
|
#46
|
|
Ahhhhh te czasy:] Pamiętam jak z kolegami graliśmy zawsze pod blokiem w tzn"niemca" całymi dniami ! czasem była tylko przerwa na obiad
Najlepsza zabawa nasza to był oczywiście zabawa w chowanego raz tak zrobiłem z kolegą że taki gośc miał nas szukac a my z kumplem poszliśmy do mnie do domu i siedzieliśmy koło godziny... Wyszliśmy a ten debil cały czas nas szukał... Siedzi na ławce i się pyta gdzie się schowaliśmy ![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2005
Offline |
#47
|
a z tych nieezbyt miłych wspomnień,to nie zapomnę jak na mrozie stałem trzy godziny przed kioskiem ruchu,aby kupić proszek do prania.dwie osoby przede mną brakło.do dupy była ta komuna. ![]()
dziękuję za uwagę
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2007
Offline |
#48
|
|
A zbieraliście różne TAZO's ?
Moda z segregatorami mnie nie dosięgnęła. Tzn. ja nie zbierałem. Głupie to dla mnie bylo ![]() Ale gra w gumę miażdżyła ![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 09.2008
Offline |
#49
|
|
Nie ma to jak gra w Ślązaka ;D
![]()
Armia Białej Gwiazdy- z nią się liczy każdy, honoru Wisły i Krakowa strzeże
ta sławna brygada! |
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2008
Skąd: z daleka
Offline |
#50
|
|
Kapsle tez pamietam , u nas na alejkach rysowalo sie cale trasy i spedzalismy godziny aby ukonczyc.Poza tym pamietacie jak odpalalo sie saletre w nakretkach od wodki.A'propos pilki to u nas gralo sie w kraty-rysowalo sie prostokaty na asfalcie i moazna bylo tylko pilke kapkowac , zasw przegrywal ten,, u ktorego pilka dotknela placu jako ostatniego.Poza tym nie graliscie w poprzeczki?Po jednym zawodniku na kazdej polowie,mozna dotknac pilke tylko 3 razy , nie mozna przekroczyc linii polowy i starac sie kopnac tak ,aby pilka trafila poprzeczke po stronie przeciwnika.Byla tez gra w slupki - pewnie kazdy z nas na boisku szkolnym mial boiska do siatki na asfalcie , zreszta siatek nigdy nie bylo bo by ktos sie nie bal i zaje...Otoz kazdy byl odpowiedzialny za obrone slupka , ktory obral i starac sie trafic ktorys ze slupkow przeciwnika obojetnie na jakiej wysokosci.Mam jeszcze pare przykladow , ale nie chce zasmiecac wiecej miejsca...
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2003
Skąd: z tamtąd gdzie mnie nie chcą
Offline |
#51
|
|
fantom to były beki
i nie grało się w poprzeczki a na bramki ![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2008
Skąd: z daleka
Offline |
#52
|
|
W beki tez sie gralo , ale poprzeczki swoja droga
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...
Offline |
#53
|
|
Ja pamiętam grę na przerwach "W monety": stawiało się jedną na brzegu, pstryknięciem wprawiało w ruch obrotowy i później każdy po kolei musiał "pstryknąć" ją palcem tak, żeby się nie zatrzymała. Jak w większości tego typu zabaw część zręcznościowa była tylko preludium do wymierzania "kar": przegrany ustawiał pięść na stole, a wszyscy pozostali uderzali w nią płaską monetą. Każdy oczywiście celował w kostki, bo najłatwiej było je przeciąć. Mina nauczyciela, który zobaczył kilku gości z zakrwawionymi rękami na lekcji - bezcenna.
Poza tym w podstawówce kolega załatwił kondensator i baterię 12 V, wtedy hitem stała się zabawa w "żywy przewód". No i jakie to był widok, jak kolegę obok napięcie "odrzucało". No i różne debilne pomysły, takie jak próba wywalenia korków w szkole poprzez zwarcie dwóch kabli włożonych do gniazdka(najodważniejszy kolega odpalił całość z trepa), spalenie klasowych firanek w piecu(nie wiem z czego były, ale strumień ognia buchnął aż po sufit), czy oddanie moczu na gąbkę(pech chciał, że była moja kolej ścierania tablicy; nauczycielka próbowała mnie zmusić, ale nie dałem się przekonać; skończyłem z uwagą ).Ale i tak najlepsza akcja była, jak w zimę nie było ogrzewania i cała klasa siedział w kurtkach na lekcji. Wtedy właśnie zamarzło nam akwarium ![]()
Już za cztery lata,
Już za cztery lata, Może będzie Ekstraklasa!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2005
Offline |
#54
|
|
aż sie dziwię,że nie wrzuciliście grzałki do wody,w końcu szkoda, by rybki zamarzły
![]() ![]()
dziękuję za uwagę
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2006
Offline |
#55
|
|
rybki kupowałem na Starowiślnej( dawniej Boh.Stalingradu) w sklepie Pana Adama Futro i czasem na giełdzie na Podwawelskim.To była moja druga pasja zaraz po piłce.W Trzebini gdzie mieszkałem też za różowo nie było, z komuny pamietam gre w kapsle całymi dniami, zbierałem zdjęcia piłkarzy z gazety "Tempo".Niestetty wszytsko już poszło nie z mojej winy na makulature czego żałuje
Ostatnio edytowane przez AYALA : 13.12.2008 o godz. 19:21.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...
Offline |
#56
|
Generalnie, klasowe zwierzęta miały przerąbane. O rybkach już wspominałem, zamarzły nam dwie papużki, jedna świnka morska zdechła z przeżarcia(akurat, gdy trafiła do mnie na "łikend") Ale za to jaką dziewczyny miały radość kiedy żyła, cytuję: "Łaa, patrz, wszystko je!".Może jeszcze kiedyś opiszę moje traumatyczne przeżycia sanatoryjne("Wieniec Zdrój", barak numer dwa).
Ostatnio edytowane przez wolfy : 13.12.2008 o godz. 19:30.
![]()
Już za cztery lata,
Już za cztery lata, Może będzie Ekstraklasa!
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 06.2007
Offline |
#57
|
|
Ja grałem(a nawet jeszcze gram) w króla, ale to na zasadach koszykówki - stoi się w rządku na lini osobistego i rzuca, kto trafi zamienia sie z miejscem z ziomkiem z prawej strony, jak świeca to z lewej, jak przejdzie wszystko to może w nastepnej serii stać pod koszem, zbierać piłki i trafiać do kosza)
Też pamietam rózne żetony, naklejki, obrazki jak sie zbierało... Gumy ,,szok" też dobrze pamiętam - aż jeszcze się krzywie jak o nich wspomne. Na kosza była moda... pamiętam jak sam chciałem zostać koszykarzem (do I klasy podstawówki jeszcze piłki nożnej nie lubiałem). Pamięm jak kiedys rodzice kupili mi na placu jakimś koszulkę Zidane'a. Pamiętam jeszce tą niebieską koszulkę z dyszką... |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2008
Offline |
#58
|
|
taaaa.... pamiętam dość dobrze jak wtedy, pod choinkę mamie kupiłam kilo cytryn wystanych w megakolejce parę godzin... byłam dumna że udało mi się je dostać...
pamietam też mleko w proszu w niebieskim woreczku - jadłam je "na sucho" łyżkami tak samo jak Visolvit i Vibovit wyjadany obślinionym placem wprost z opakowania... ehhh ale to miało smak ![]() na 1 maja było mnóstwo odpustów i pamietam takie imitacje jojo - trociny zapakowane w świecący woreczek na gumce, wiatraczki, i kólko z rączką które pchało się przed sobą... jak to się ma do dzisiejszych zabawek którymi bawią się dzieci skakałam wtedy w gumę i w kabel (taka mega długa skakanka) a na dobrabockę leciał "Plastuś", "Miś Uszatek" i "Pyza na polskich drogach", jak sie pojawiła "Pszczółka Maja" to było szlaeństwo ![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2004
Skąd: Kraków, Czyżyny
Offline |
#59
|
![]() ![]() KLUB FUTBOLU AMERYKAŃSKIEGO: KRAKÓW TIGERS
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2008
Offline |
#60
|
|

|
||||||
![]() |
|
|