|
Piekielnie ciężki mecz ale tego chyba wszyscy się spodziewaliśmy. Pogoń od 35 minuty grała typową anty-Wiślaną piłkę i niestety okazuje się, że nadal nie mamy odpowiedzi na drużynę która broni się 11 piłkarzami 40 - 50 metrów od swojej bramki. Mieliśmy szczęście bo nie stworzyliśmy sobie w tym czasie żadnej dogodnej sytuacji a Pogoń miała 2 - 3 setki które powinni wykorzystać.
Według mnie na specjalne wyróżnienie zasługuje Ertlthaler. Strzelony gol + mordercza praca na całej długości i szerokości boiska.
Szczerze powiedziawszy nie zazdroszczę Jopowi bo takich meczów będzie więcej a nawet siędząc w domu popijając herbatkę, nie jestem w stanie wymyślić taktyki na drużynę która grała jak Grodzisk w drugiej połowie. Gdy nie mamy piłki przy nodze, każdy wypad przeciwnika na naszą połowę kończy się smrodem pod naszą bramką. Szczególnie przeciwko takiej drużynie jak Pogoń gdzie chyba połowa zawodników ma 185 cm+ wzrostu. Gdy znowu piłkę posiadamy to nie mamy wystarczająco umiejętności technicznych aby poradzić sobie z tak głęboką defensywą i narażamy się na kontry. Musimy coś na to poradzić bo zakładam, że nasi najbliżsi przeciwnicy oglądali ten mecz i wyciągną z niego wnioski.
|