As napisał(a):

Problem niestety jest taki, ze kazdego z nami urzadza remis i skonczy sie tak, ze ani my nie bedziemy atakowac ani przeciwnicy. Jak w tym meczu w mistrzostwach swiata (chyba) szwecja - dania co ich obu urzadzal remis i caly mecz sobie podawali pilke.
.
|
No właśnie, nie.
W najbliższym meczu to Tychy muszą wygrać, żeby jeszcze myśleć o barażach.
Cóż prostszego niż stanąć twardo w obronie i grać z kontry?
Niestety, nie mamy obrońców do gry wysokim pressingiem, nasz środek pola w postaci dwóch maluchów przegra pojedynki.
Tak więc pozostaje liczyć, że jeśli oni strzelą 4 bramki, my strzelimy 5... Oh, wait... Kim?