Karherop napisał(a):

Tak graliśmy w pucharach, a przed arcy ważnym meczem z Kotwica to Moskal (jak sam przyznał) napalil się na awans po 1 połowie w Bruggi i nie dał odpocząć kilku zawodnikom.
Zresztą kamyków do ogródka Moskala jest masa, choćby forsowanie Kutwy jako mózgu środka pola.
Puchary skończyły się ponad miesiąc temu. W czym przeszkadzały w meczu z Wartą czy ŁKSem?
|
Puchary skończyły się ponad miesiąc temu i właśnie dlatego drużyna wygląda lepiej. Tego się chyba spodziewaliśmy. Nie chodzi przecież tylko o odpoczynek najbardziej wyeksploatowanych zawodników, ale i nadganianie zaległości przez Jamesa, Duarte, Zwolińskiego, Alfaro czy Kissa.
Sytuacja z Cercle nie jest jednoznaczna. Moskal napalił się na awans, ale... gdyby przy stanie 3:0 dokonał zmian i zdjął podstawowych zawodników, byłoby tak samo źle. Pojawiłyby się głosy, że poddał się bez walki. Gdybaniom nie byłoby końca. To sytuacja, z której nie ma dobrego wyjścia.
wolfy napisał(a):

- Jop wystawia optymalny skład na swoich pozycjach, co zwiększa opcje gry 1 na 1 na skrzydłach i rozegrania w środku. To co robił Moskal to był sabotaż. Tutaj miałem największe obawy, ale Jop chyba zrozumiał że posadę utrzymają mu tylko zwycięstwa, nie brednie "krakowskich dziennikarzy" i twittera o młodych zdolnych. Granie Sukiennickim i Starzyńskim na skrzydłach to był sabotaż.
[/B]
|
Żeby Jop mógł wystawiać optymalny skład, potrzebny był bardzo późny transfer Jamesa i tygodnie pracy nad formą Kissa, Alfaro, Zwolińskiego czy Duarte. Klub nie za bardzo zadbał o komfort pracy Moskala w pierwszej fazie sezonu.