Jaroo1 napisał(a):

Przecież dla normalnych ludzi a nie pariasów naturalne jest że
1. Każdy kraj, reprezentacja, liga w danych kraju jak i poziom rozgrywkowy ma swoją specyfikę
2. Kazdy rodzimy trener i piłkarz lepiej te specyfikę zna i rozumie
Dzięki temu, taki super teoretyk jak Rude choćby przeczytał sto książek o piłce to prędko nie zrozumie tego co wie taki Moskal o polskiej ekstraklasie, I lidze, Wiśle, presji tutaj, oczekiwaniach tutaj itd. Moskal tego uczyć się nie musi bo to jest jego całe życie i on to wie. Także to jest wartość dodana zatrudniania szkoleniowca że środowiska.
Tak samo mądry Rude się uczył ligi i go zaskakiwała, a Moskal po prostu się że tu się tak gra i jego to nie ma prawa zaskoczyć.
To samo piłkarze. Łatwiej grupie Polaków stworzyć u siebie w kraju ekipę, kolektyw niz np Hiszpanom bo oni tu się muszą odnalezc, aklimatyzować a na koniec i tak może im coś nie pasować i się zaczną się fochy. A jak cos nie idzie to już w ogóle mają wyjebane bo Polska jest dla nich przygoda i szybko mogą wrócić do siebie.
|
Teoretyzować to sobie można. A w praktyce fermentu w szatni o którym mówił Moskal nie robili Hiszpanie tylko nasze pseudo gwiazdki. Tą drużynę w kupie trzymali Rodado, Alfaro, Carbo i Coley. Kiedy brakowało któregoś z nich wszystko szło się paść. Moskal o tym doskonale wie, bo wie to każdy kto nie udaje, że nie widzi. Z Polaków tylko Duda trzymał poziom można powiedzieć, że przez całą rundę. Reszta jakoś nie emanowała tym zrozumieniem i odbieraniem bodźców o których wspomina Moskal. Nie bez powodu przyczyn braku regularności upatruje w atmosferze w szatni. Wspomina o poświęceniu dla dobra drużyny. Tego w jego wypowiedzi nie widzisz? Sposób w jaki zamknął temat Sobczaka też jest znamienny. To czy stworzy się ekipa nie jest w żaden sposób uzależniona od narodowości grupy ją tworzącej. W PP jakoś ekipa była wystarczająca. W lidze było inaczej bo nie wszystkim równo zależało.
s1mone napisał(a):

A Drozd, jak to Drozd, sam wkleja cytaty podważające jego słowa i jeszcze ich nie widzi 
=]
|
Ja nie widzę

. Moskal niczego nie przesądza, jedno co stwierdza to że musiał być w szatni jakiś ferment. Podkreśla, że trudno mu ocenić czym spowodowany, dokładnie mówi : "trudno jednoznacznie ocenić bo w szatni nie byłem". Za wzór stawia postawę drużyny w meczach z Widzewem i Piastem, zarówno wolicjonalną jak i taktyczną. Wyczytałeś to czy umknęło? Stwierdza że w taki sposób trzeba zagrać 34 razy i do tego potrzebna jest atmosfera poświęcenia dla zespołu, obecna w głowach wszystkich piłkarzy, nawet tych którzy nie załapią się do pierwszego składu.
To, że wspomina o teoretycznie trudniejszej drodze do wypracowania tego z dużą grupą obcokrajowców jednej narodowości to truizm nic więcej, a Ty w całej wypowiedzi widzisz tylko to. Jeszcze mnie zarzucasz że czegoś nie widzę. Celowo wrzuciłem całe wypowiedzi w tym temacie, ale jak się czyta tylko wyrwane fragmenty potwierdzające własną tezę... to nie ma o czym gadać