sorino napisał(a):

Rok temu przewodniczący Kolegium Sędziów na łamach portalu PZPN postanowił zaprezentować kibicom piłki dwie analogiczne sytuacje, do tej Bartosza Jarocha z dzisiejszego meczu i właściwą ich interpretację.
https://www.laczynaspilka.pl/aktualn...anie-z-klipami
Link do klipu z omawianymi sytuacjami:
https://youtu.be/BLpAaGvBzA8?t=23
W skrócie brzmi ona: GRAĆ DALEJ
A w całości, o pierwszej sytuacji (Wideo: od 24 s do 59 s):
"Nadepnięcie/stempel na nogi przeciwnika po zagraniu piłki. Tu w ostatniej chwili przeciwnik, nieoczekiwanie dla zagrywającego piłkę, wyciąga nogę, stawiając stopę tuż przed jego nogę. W efekcie niemożliwy do uniknięcia obraz dotkliwego stempla."
Prawidłowa decyzja: grać dalej â nie ma przewinienia.
No i druga sytuacja, tutaj mamy cofnięcie decyzji o faulu po VARZE. (Wideo: od 1 min do 1,31 min.)
Prawidłowa decyzja: grać dalej
Czyli zgodnie z tym co zaprezentował szef sędziów PZPN, prawidłową decyzją arbitrów, po zagraniu piłki przez Jarocha, powinno być grać dalej. I taka była pierwotna ocena na boisku, a potem nie-wiedzieć czemu mieliśmy nieuzasadnioną interwencję VAR-u i naprowadzenie sędziego głównego na decyzję o czerwonej kartce, kompletnie sprzeczną z tym co twierdzi przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN. A tym samym wypaczającą wynik meczu, który po 6 minutach był toczony 10 na 11, co mogło się skończyć tylko wygraną Motoru.
Odechciewa się oglądać tę dyscyplinę po takich sytuacjach.
|
Dzięki za ten wpis, który pokazuje, że zostaliśmy przez sędziego niesłusznie ukarani czerwoną kartką. Sam nie byłem świadom takiej wykładni, która rzuca nieco inne światło na całe zajście.
Wynika z tego, że sędzia jest po prostu niedouczony, niestety nie zmienia to wyniku, czyli czerwonej kartki dla nas. Samo zagranie wyglądało na niebezpieczne (i takie było), stąd pewnie taka, a nie inna, błędna interpretacja sędziego.