Chodziło mi o to, że jeśli była walka to wcześniej - chociażby wtedy gdy spadał z drużyną z ekstraklasy. Czy choćby po ostatnich 3 porażkach. Teraz skoro sam się podał do dymisji to raczej wielkiej walki nie było.
Ale jak było naprawdę to faktycznie nie wiemy. Możliwe, że dostał jasny sygnał, że oczekiwana jest jego dymisja. Chociaż mi się nie wydaje, on był na tyle zniszczony sam tym co widzi, że po prostu się poddał imo.
Historia trenerska Jerzego Brzęczka to jeden z największych zjazdów trenerskich w dziejach polskiej piłki. Jest to historia dla niego osobiście tragiczna. Wcale się nie zdziwię, jak chłop wyląduje po tym na kozetce u psychologa i na dłuższy czas da sobie spokój z piłką. Jak o tym pomyślę, to mi chłopa zwyczajnie szkoda jako człowieka.
Podkreślę, że wcale mi nie szkoda, że odszedł - zanim zostanę przez kogoś przekręcony czy źle zrozumiany. Nie wiadomo jakie Kryształy czy inne Drozdy się czają za rogiem
