Hermond napisał(a):

|
Chciałbym aby za rok taki Wachowiak lepiej grał w Wiśle niż Hanousek, Duda lepiej od Skwarki czy Savicia a Młyński lepiej niż Yeboah. Wcale to nie oznacza, że Młyński musi lepiej dryblować od sympatycznego murzynka. Ma regularnie pokazywać to co już potrafi. Niezły strzał, dobra współpraca z Wachowiakiem, fajne zagrania do napastnika, nieustępliwość i gra ciałem. Jak tak będzie grał po 90 minut, tydzień w tydzień, to będzie efektywniejszy i cenniejszy dla nas od Yeboaha.
|
Tylko taki sposób budowania drużyny ma swoje konsekwencje. Wypada jeden trybik i maszyna staje.
Przykładowo: Młyński robił najwięcej szumu z przodu, kiedy grał po tej samej stronie z dużo chodzącym do przodu Wachowiakiem. Wachowiak ściągał na siebie obrońców i dawał szansę Młyńskiemu.
Kiedy zabrakło Wachowiaka, nagle Młyński stał się bezproduktywny.
I odwrotnie - kiedy Wachowiak miał przed sobą innego gracza taki układ też nie działał.
A rywale też potrafią czytać nie tylko pojedynczego gracza, ale także układy i ustawienia na boisku.