Karherop napisał(a):

No proszę Cię, grając 2 czy 3 sezony w jednym gronie , drużyna wie czego się spodziewać po kolegach, tak jak Boguski z Brożkiem grali przez lata na pamięć niezależnie od tego kto był trenerem.
Nawet przy słynnym "efekcie nowej miotły" to drużyna niejednokrotnie już zgrana, dostaje nowe wytyczne taktyczne i zaczyna grać jak z nut.
Tutaj nawet nie mieliśmy a to szans, jeśli z podstawowej 11 na meczu z Miedzią mieliśmy ... 3 podstawowych zawodników z zeszłego sezonu? + Kuveljicia nadającego się do tarcia chrzanu i Gruszkowskiego który dopiero rozgrywa 10 spotkanie w esa.
Poza tym co słusznie zauważył jakiś komentator, to w Wiśle nawet nie wiadomo kto ma wziąć odpowiedzialność za wynik. Nie ma ukształtowanych liderów do których można w ciemno posyłać piłki. Zawodnicy patrzą na siebie i zastanawiają się, co się dzieje że przyszli do "dużego polskiego klubu" z sukcesami i punkty samej nie przychodzą. Nawet im się specjalnie nie dziwię.
Nie mówmy więc że taka rotacja piłkarzy jest czymś normalnym i nie ma wpływu na osiągane wyniki. Oczywiście że ma.
|
Sam twierdzisz że rotacja nie ma wpływu. Jakiś tam ma, ale to że chłopaki znają się z grilla niekoniecznie znaczy że dzięki temu z miejsca opanują nowy system gry. Taki jak Hybala - możliwe, nie wymaga od nich fajerwerków tylko dyscypliny i wybiegania. Gra podaniami, z utrzymywaniem się przy piłce i wyciąganiem rywali, podaniami na wolne pole - no, tutaj potrzeba tak czy siak masę pracy, chyba że masz piłkarzy którzy mają predyspozycję do takiej gry. Ja mam wątpliwości czy mamy.
Ja się obawiam że mimo pracy może się okazać że ten materiał jaki mamy jest po prostu za słaby żeby tak grać, bez względu na zaangażowanie i liczbę treningów.