Colin napisał(a):

|
To czego mi zabrakło to po prostu z premedytacją "zabicie meczu" od momentu jak sędzia ustawia nam mecz wyrzucając zawodnika Rakowa z boiska. Mamy 1 - 0 zamiast grać, przenosić ciężar gry w okolice środka boiska, połowy Rakowa i próbować w przewadze strzelić bramkę na 2 - 0 co my robimy? Gramy na upartego do tyłu, prosząc się o błędy, straty pod własnym polem karnym. To najbardziej bolało dziś w meczu. I za to niestety ale odpowiada trener i jego pomysł na mecz.
|
Masz racje , to wyprowadzanie piłki od Biegańskiego do obrońców to było zakładanie sobie pętli na szyje..