MaLk napisał(a):

Co tylko sprawia, że wersja "dziennikarza" staje się jeszcze bardziej absurdalna.
I nie ma co bronić absurdów tym, że Jadczak gdzieś tam kiedyś tam odważył się nagłośnić haniebny wpływ Sharksów na klub (SA i TS). Ani z tego samego powodu obawiać się zaprotestować przeciwko głoszeniu przezeń absurdalnych oskarżeń.
|
Wtedy Jadczak też wydawał się nam (a przynajmniej mi) absurdalny. Jeśli tym razem zarzut był nieprawdziwy, to super. Bardzo się cieszę, bo chciałbym Wisły dobrze zorganizowanej, a do tego irytuje mnie olewanie zasad bezpieczeństwa.
masada napisał(a):

|
Przecież w każdym okołowiślackim działaniu tej kreatury złe intencje śmierdzą na kilometr, ja nie mogę się nadziwić, że ktoś się jeszcze na to nabiera. Zajęcie się tematem Sharksów też wynikało przypuszczam z niezbyt wysokich pobudek, chodziło wyłącznie o nośny temat, kliki, fejm i ostatecznie oczywiście hajs. A że wyszło ostatecznie nam na dobre? Zdarza się i tak: .
|
Wątpię, żeby Jadczak był szczególnie złośliwy wobec Wisły. Podejrzewam, że prędzej ma taki złośliwy charakter, wyobraża sobie, że jątrzenie i złośliwości to rzetelność dziennikarska, a szukanie dziur w całym to dziennikarstwo śledcze. Gdyby nie Wisła, to pewnie byłby Widzew, albo inny sport, albo coś zupełnie innego. Ale wyszło nam na dobre i dobrze, więc niech sobie pisze. Jak coś napisze, to sprawdzić, czy prawdziwe i najwyżej zignorować. Przynajmniej dopóki nie są to kalumnie.