crazykaro napisał(a):

|
Weźże już nie przesadzaj. Buchalik może nie jest świetny ale nie puszcza taich baboli jak Pawełek i jak sie do niego podaje to nie trzeba sie obawiać, że nie trafi w piłkę. Buchalik nie ma może super obron, ale też nie wpuszcza szmat.
|
Tyle, że w międzyczasie wiele razy nam ratował punkty.
Ja mam duży szacunek do Pawełka. Jakby nie te klopsy to byłby jednym z najlepszych polskich bramkarzy. Z resztą bardzo mi go przypomina.... Miśkiewicz.
Ewidentny klops może zostać w pamięci na długo, a nikt nie patrzy ile razy pada bramka, bo bramkarzowi brakuje refleksu/wyczucia/źle się ustawi/ nie wyjdzie do piłki.
Pawełek potrafił sam sobie wbić gola - fakt. Jednakże bardzo często bronił w sytuacjach w których większość bramkarzy wyciągałaby piłkę z siatki. Podobny profil ma Misiek, tyle, że on gra nogami dużo gorzej od Mariusza. Mariusz stwarzał zagrożenie pod własną bramką przez brak koncentracji, u Miśkiewicza to raczej efekt słabej umiejętności gry w piłkę.
Sam chciałem dać Buchalikowi trochę więcej czasu, bo niektórzy go tu jechali po paru meczach, ledwo wszedł do zespołu. Teraz widzę, że to jednak nie jest bramkarz na Wisłę. Niestety. Jedyna interwencja jaką zapamiętałem w tym sezonie to sytuacja z poprzedniego meczu, gdy świetnie obronił w sytuacji sam na sam. Niestety przez jego błędy w wychodzeniu do wrzutek/ustawianiu się straciliśmy już 4-5 bramek. I powiedzmy jasno, nie uważam, że w każdej z tych sytuacji musiał wyjść obronną ręką. Każdemu bramkarzowi zdarza się źle ocenić sytuację od czasu do czasu. To są ułamki sekund. Niestety u Buchalika jest to raczej regułą niż wypadkiem przy pracy.
Zwyczajnie - ilość sytuacji w których mógł się zachować lepiej lub dużo lepiej jest zbyt wysoka przy porównaniu jak często ratuje nas zespół przed utratą bramki. U Miśka ten stosunek był odwrotny. Miał parę sytuacji w których źle się zachował, raz sam sobie wkopał piłkę do bramki, ale świetnych iinterwencji miał za to bardzo dużo. Największy minus u Miśka to była gra nogami. Chociaż z czasem widać było delikatną poprawę nawet w tej materii. Nie wiem w jakiej formie jest Misiek, ale nie obraziłbym się jakby to on wyszedł w pierwszym składzie w kolejnym spotkaniu.