The White Star Division - Wisła Kraków


Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)
Nazwa użytkownika
Hasło


Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj.

Wyświetl wyniki ankiety: Dziś zagłosowałbym na:
Platforma Obywatelska 68 10,66%
Prawo i Sprawiedliwość 159 24,92%
Twój Ruch 9 1,41%
Polskie Stronnictwo Ludowe 6 0,94%
Sojusz Lewicy Demokratycznej 17 2,66%
Solidarna Polska 4 0,63%
Polska Razem 37 5,80%
Kongres Nowej Prawicy 165 25,86%
Ruch Narodowy 97 15,20%
Dziękuje nie głosuje! 76 11,91%
Głosujących: 638. Nie możesz głosować w tej ankiecie

Zamknięty temat
 
Narzędzia tematu Tryby wyświetlania
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17971
Stary 25.06.2012, 08:58
JEDREK76 napisał(a):Wyświetl post
Niestety, ale sądzę, że tak. Co prawda moglibyśmy się bronić nawet kilka miesięcy dłużej, ale ta wojna przy panującym w powietrzu lotnictwie niemieckim nie była do wygrania dla jednostek operujących w otwartym polu, bez jakiejkolwiek możliwości odgryzienia się.
Jednak wkroczenie Sowietów, było decydujące w tym sensie, że zniszczyło nasz potencjał osobowy do walki na tyłach, partyzanckiej. Tych 20 tys. oficerów, których wymordowali bolszewicy mogło stworzyć mocny ruch oporu. Niemcy sami nie byliby w stanie panować nad takim obszarem, mając w perspektywie dalszą wojnę na zachodzie. Mogliby owszem uruchomić jako swoich sojuszników Ukraińców, ale jednak Sowieci byli dla nich lepszym wyjściem. Nie musieli tworzyć żadnego bufora między sobą a Sowietami.
O tym właśnie pisałem. Gdyby nie sowieci walka choć ostatecznie pewnie i tak przegrana trwałaby dłużej. Kilka miesięcy może otworzyłoby oczy na zachodzie i przycisnęliby Hitlera zanim zajął całą Europę.

Natomiast w sprawie naszej obrony.



Wystarczy popatrzeć na mapę i staje się jasne że jedyną szansą było wycofać się celem skrócenia linii frontu i korzystać z odwodów zgrupowanych na prawym brzegu Wisły. Może takich rozkazów nie było ale każdy oddział który został minięty przez prujące z gazem o dechy niemieckie czołgi innego wyjścia nie miał.
Hej Nasz TS !!
sanderuss
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2006
Skąd: Medway

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17972
Stary 25.06.2012, 09:35
Mareq napisał(a):Wyświetl post
Farage(i mu podobni) w miejsce obecnych elit?

Wątpię. Za cienki w uszach jest żeby wbić się klinem w coś co jest tworzone od dziesiątków lat. Duża liczba wejść na youtube, to trochę mało.
Farage jest symptomem. Czy bedzie lekarstwem? Nie wiem. Prawda jest jednak taka ze niedługo nadejdzie czas kiedy zwykli ludzie powiedzą dosc fanaberiom eurokratów w Brukseli. Jak narazie za wszystkie ich zachcianki i głupote płaca podatnicy. Kwestia czasu kiedy limit cerpliwości zostanie wyczerpany.
Cociazby kilka tytułów z wczoraj:
To tylko Interia. Tak samo jestw innych portalach w Polsce i w Anglii. Dzwonki alarmowe biją na alarm a jednak dalej spora grupa w EP dalej żyje swoimi urojeniami. I jedyną ich receptą na uzdrowieni sytuacji jest zwiększanie obciązenia podatkowego. Nie trzeba byc jakimś filozofem czy wybitnym ekonomistom żeby wiedziec zeprzy zachowaniu obecnego kursu to wszystko niedługo pi******ie z hukiem
Pablo84
Senior Member
 
 
Od: 03.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17973
Stary 25.06.2012, 09:56
Wg Onetu i "faktu" są nowe dowody na tezę o samobójstwie.Jeśli nie chcecie spaść z krzesła nie czytajcie.

Jak zniszczyć Państwo wg Sun Tzu(„Sztuka wojny”):
http://wolnemedia.net/polityka/instr...korzyc-narody/
Kocur
semper fi
 
 
Od: 09.2003
Skąd: TYNIEC

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17974
Stary 25.06.2012, 10:13
Nie wiem czy czytałem to samo gówno ale jest szansa że popełnię dzisiaj samobójstwo bo przed wyjściem do pracy posprzątałem na biurku ...


Nie wiem czy naprawdę w tym kraju jest tylu idiotów co wierzy w takie bzdury czy oni sobie tak piszą sami dla siebie?
MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE
Szpen
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: i don't give a fuck

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17975
Stary 25.06.2012, 10:29
Kocur napisał(a):Wyświetl post
Nie wiem czy czytałem to samo gówno ale jest szansa że popełnię dzisiaj samobójstwo bo przed wyjściem do pracy posprzątałem na biurku ...


Nie wiem czy naprawdę w tym kraju jest tylu idiotów co wierzy w takie bzdury czy oni sobie tak piszą sami dla siebie?
na tą chwilę nie ma żadnego śladu że to nie było samobójstwo. Żadnego. Nawet dwóch jego najbliższych ludzi/współpracowników stwierdziło, że to samobójstwo. Pytanie pozostaje, dlaczego to zrobił. A nie kto to zrobił. Dalej twierdze, że umoczony był w sprawy z Czempińskim. Jego honor jako żołnierza został splamiony przez co popełnił samobójstwo.
Belzebub
Senior Member
 
Od: 08.2007
Skąd: ULTRA C

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17976
Stary 25.06.2012, 10:41
O jakim honorze tu mowa? Czyli dopóki wałki Czempińskiego nie ujrzały światła dziennego, to honor Petelickiego nie był zbrukany? Jeśli się splamił to w momencie "kręcenia lodów", a nie gdy wyszły one na jaw..Przynajmniej wg. mnie tak winien wyglądać etos żolnierza..
[][][][]> T S W <[][][][]
sanderuss
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2006
Skąd: Medway

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17977
Stary 25.06.2012, 11:41
Szpen napisał(a):Wyświetl post
na tą chwilę nie ma żadnego śladu że to nie było samobójstwo. Żadnego. Nawet dwóch jego najbliższych ludzi/współpracowników stwierdziło, że to samobójstwo. Pytanie pozostaje, dlaczego to zrobił. A nie kto to zrobił. Dalej twierdze, że umoczony był w sprawy z Czempińskim. Jego honor jako żołnierza został splamiony przez co popełnił samobójstwo.
Ekonomista, fizyk a teraz jescze psycholog i jasnowidz. Zaiste człowiekiem renesansu jesteś Szpenie.Może bys tak poczekał z osądami do zakończenia "śledztwa"?
Czy może dostałeś już SMSa z oficjalną linią partii?
Ostatnio edytowane przez sanderuss : 25.06.2012 o godz. 13:41.
JEDREK76
konserwa
 
 
Od: 06.2004
Skąd: STRUSIA NH

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17978
Stary 25.06.2012, 12:21
Kocur napisał(a):Wyświetl post
Nie wiem czy czytałem to samo gówno ale jest szansa że popełnię dzisiaj samobójstwo bo przed wyjściem do pracy posprzątałem na biurku ...


Nie wiem czy naprawdę w tym kraju jest tylu idiotów co wierzy w takie bzdury czy oni sobie tak piszą sami dla siebie?
Dokładnie sugerują chyba, że na co dzień Był niechlujem. Hmmm poza tym może ktoś mi wyjaśni na czym polega "świeżo posprzątane" od "nieświeżo posprzątanego" czy też "nacodzień posprzątanego"?
Ciekawe dlaczego tak cicho jest na temat ostatniej przeprowadzonej rozmowy telefonicznej gen. Petelickiego z "pięknym Radziem"?

Drozd napisał(a):
O tym właśnie pisałem. Gdyby nie sowieci walka choć ostatecznie pewnie i tak przegrana trwałaby dłużej. Kilka miesięcy może otworzyłoby oczy na zachodzie i przycisnęliby Hitlera zanim zajął całą Europę.
Natomiast w sprawie naszej obrony. [...]
Wystarczy popatrzeć na mapę i staje się jasne że jedyną szansą było wycofać się celem skrócenia linii frontu i korzystać z odwodów zgrupowanych na prawym brzegu Wisły. Może takich rozkazów nie było ale każdy oddział który został minięty przez prujące z gazem o dechy niemieckie czołgi innego wyjścia nie miał.
Jedna uwaga te mityczne odwody zgrupowane na prawym brzegu Wisły, o których wspominasz to była utworzona rozkazem 4 września dysponująca niepełnowartościowymi jednostkami (stworzonymi ad hoc ze słabo wyszkolonych poborowych i rezerwistów oraz z rozbitych jednostek, słabo uzbrojona) Armia "Lublin" dowodzona przez gen. Piskora. Armia "Małopolska" dowodzona przez gen. Fabrycego to żadne nowe jednostki, żadne tam odwody tylko przemianowane 6 IX pozostałości Armii "Karpaty" i Armii "Kraków".
Przedstawiona przez Ciebie mapka jest niedokładna, brakuje na choćby jeszcze jednej Armii "Warszawa"

Cieszę się, że Twój punkt widzenia, aż tak ewoluuje, bo już obawiałem się, że chcesz tworzyć nową historię, która z Historią nie miałaby wiele wspólnego.

Drozd napisał(a):
Fakty sa takie że Niemcy w kampanii wrześniowej w Polsce nie wygrali żadnej bitwy. Bo polskie rozkazy były proste "cofamy się na linię Wisły". W miejscach w których Polacy stawiali opór Niemcy dostawali w cyce

Wiślak68 napisał(a):
Dzięki za opinię. O ile dobrze rozumiem to nie przekonują Cię wysuwane w tym kontekście argumenty że wraz z naturalnym na jesieni pogarszaniem się pogody (a w rzeczy samej z punktu widzenia niemieckiego wyjątkowo pogodny wrzesień okazał się być czynnikiem niezwykle dla nich dogodnym) niemiecka dominacja w powietrzu i dywizjach zmechanizowanych zaczęła by odgrywać stosunkowo mniejsza rolę. Dodatkowym elementem w tej argumentacji był fakt że walki wkraczały by na tereny o znacznie gorszej infrastrukturze drogowej co siłą rzeczy (szczegolnie przy wiekszych opadach) zniwelowało by niemiecką przewagę w mechanicznych środkach transportu.
Niestety nie dysponowaliśmy, aż takimi obszarami, jak Sowieci, na których Niemcy mogliby nie nadążać z zaopatrzeniem. Wybacz, ale jeśli chodzi o argumentację roztopów i kiepskich dróg, to przypomina mi to argumentację Dąb-Biernackiego, który wyśmiewał osoby dążące do zreformowania polskiego wojska i wprowadzenia większej ilości wojsk pancernych i zmotoryzowanych. Jakoś sobie Niemcy poradzili z tą ówczesną infrastrukturą czy we wrześniu i październiku 1939 r. czy też w czerwcu 1941 r.
Sądzę także, że nadejście zimy w żaden sposób nie zniwelowałoby Szwabskiego panowania w powietrzu. My już lotnictwem praktycznie nie dysponowaliśmy. Lotniska zbombardowane, niewielkie rezerwy paliwa, słabe zabezpieczenie w artylerii przeciwlotniczej. I tak jeśli chodzi o wrzesień to nasze lotnictwo dokonało rzeczy nieprawdopodobnej strącając ponad 200 samolotów niemieckich (porównać sobie osiągi "Karasia" do Messerschmitta Bf-109, wydaje się to wręcz nieprawdopodobne), w sumie zniszczonych zostało ok. 600 niemieckich samolotów, co stanowiło blisko połowę tego co rzucili do walki przeciwko Polsce.
Mieliśmy szansę się utrzymać, ale nie w większych jednostkach taktycznych, które były łatwe do zniszczenia przez naloty i bombardowanie.

Wiślak68 napisał(a):
[...]Innym argumentem wysuwanym w tym kontekście jest ten że (podobno) do 17 września Niemcy mieli wyczerpać w zasadzie całkowicie swoje zapasy amunicji i paliwa co z złożenia wpłynęło by na ograniczenie ich możliwości ofensywnych. Również ich jednostki pierwszego rzutu wymagały przegrupowania co siłą rzeczy musiało spowolnić ofensywę. Bodajże Moczulski (głowy nie dam że to on) podaje że oficerowie szatabu generalnego zaczęli tuż przed agresją sowiecką 17 września otwierać szampany, obserwujac znaczące osłabienie natężenia ofensywy niemieckiej (oczywiście mogło to wynikać z rozkazów aby nie przekraczać lini Bugu)[...]
Jeśli Niemcom miałoby zabraknąć broni czy amunicji to co powiedzieć o nas? Skąd i gdzie mieliśmy uzupełnić braki, które już wówczas przyczyniały się do poddawania się całych jednostek? jak sam wspomniałeś wschód II RP był słabiej zindustrializowany, nie było tam wielu zakładów przemysłowych, poza tym wystarczyłoby je Szwabom zbombardować, aby ewentualne punkty zaopatrzeniowe zlikwidować. Obawiam się, że to prędzej my niż oni odczulibyśmy braki w zaopatrzeniu. Oni mieli je gdzie uzupełniać, my natomiast nie.

Wiślak68 napisał(a):
[...]Wydaje mi się (przyznaje że jako zupelnemu laikowi) że Niemcy nie byli by w stanie zająć jedną ofensywą całości ziem Polski. W istniejącej w dniu 17 września sytuacji prawdopodobnie niemożliwym do utrzymania były ziemie północno (być może środkowo) wschodnie. Natomiast wydaje mi sie że zajęcie południowego-wschodu wymagało przegrupowania sił niemieckich co prawdopodobnie dałoby nam szansę na przedłużenie oporu o kilka miesięcy (pytanie czy Niemcy chcieliby prowadzić ofensywę w zimie?).
W tzw. przedmościu rumuńskim mogliśmy się jakiś czas bronić, do wykończenia amunicji i zapasów.
Ostatnio edytowane przez JEDREK76 : 25.06.2012 o godz. 12:37.
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17979
Stary 25.06.2012, 13:09
JEDREK76 napisał(a):Wyświetl post
1.Niestety nie dysponowaliśmy, aż takimi obszarami, jak Sowieci, na których Niemcy mogliby nie nadążać z zaopatrzeniem. Wybacz, ale jeśli chodzi o argumentację roztopów i kiepskich dróg, to przypomina mi to argumentację Dąb-Biernackiego, który wyśmiewał osoby dążące do zreformowania polskiego wojska i wprowadzenia większej ilości wojsk pancernych i zmotoryzowanych. Jakoś sobie Niemcy poradzili z tą ówczesną infrastrukturą czy we wrześniu i październiku 1939 r. czy też w czerwcu 1941 r.
Sądzę także, że nadejście zimy w żaden sposób nie zniwelowałoby Szwabskiego panowania w powietrzu. My już lotnictwem praktycznie nie dysponowaliśmy. Lotniska zbombardowane, niewielkie rezerwy paliwa, słabe zabezpieczenie w artylerii przeciwlotniczej. I tak jeśli chodzi o wrzesień to nasze lotnictwo dokonało rzeczy nieprawdopodobnej strącając ponad 200 samolotów niemieckich (porównać sobie osiągi "Karasia" do Messerschmitta Bf-109, wydaje się to wręcz nieprawdopodobne), w sumie zniszczonych zostało ok. 600 niemieckich samolotów, co stanowiło blisko połowę tego co rzucili do walki przeciwko Polsce.
Mieliśmy szansę się utrzymać, ale nie w większych jednostkach taktycznych, które były łatwe do zniszczenia przez naloty i bombardowanie.
2.Jeśli Niemcom miałoby zabraknąć broni czy amunicji to co powiedzieć o nas? Skąd i gdzie mieliśmy uzupełnić braki, które już wówczas przyczyniały się do poddawania się całych jednostek? jak sam wspomniałeś wschód II RP był słabiej zindustrializowany, nie było tam wielu zakładów przemysłowych, poza tym wystarczyłoby je Szwabom zbombardować, aby ewentualne punkty zaopatrzeniowe zlikwidować. Obawiam się, że to prędzej my niż oni odczulibyśmy braki w zaopatrzeniu. Oni mieli je gdzie uzupełniać, my natomiast nie.
3.W tzw. przedmościu rumuńskim mogliśmy się jakiś czas bronić, do wykończenia amunicji i zapasów.
ad1
Czyli podsumowując: nie kupujesz argumentów pogodowo-infrastrukturalnych.
ad2.
Na wschodzie były jeszcze magazyny (Sowieci zgarnęli całkiem sporo zapasów). Dodatkowo zakładam że otrzymywalibyśmy zaopatrzenie od aliantów poprzez Rumunię (zreszta taka była właśnie intencja wycofywania się na południowy wschód).
ad3.
O tym piszę: Natomiast wydaje mi sie że zajęcie południowego-wschodu wymagało przegrupowania sił niemieckich co prawdopodobnie dałoby nam szansę na przedłużenie oporu o kilka miesięcy. Przyznam szczerze że nie zauważyłem w Twoim poprzednim wpisie tego: Co prawda moglibyśmy się bronić nawet kilka miesięcy dłużej, ale ta wojna przy panującym w powietrzu lotnictwie niemieckim nie była do wygrania . I po tym się podpisuję (oprócz lotnictwa dodałbym bym jeszcze mechanizacje dywizji niemieckich i znacznie lepsze dowodzenie na poziomie sztabu generalnego i dywizji). Moją intencją było poznanie Twojej opinii na temat tego czy gdyby nie atak sowiecki Niemcy byliby w stanie zająć Polskę w trakcie jednej ofensywy. Jak rozumiem Twoja odpowiedź na to pytanie brzmi: raczej nie. Samodzielnej wojny z Niemcami nie mogliśmy wygrać i tu pełna zgoda.
Pablo84
Senior Member
 
 
Od: 03.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17980
Stary 25.06.2012, 13:13
Szpen napisał(a):Wyświetl post
na tą chwilę nie ma żadnego śladu że to nie było samobójstwo. Żadnego. Nawet dwóch jego najbliższych ludzi/współpracowników stwierdziło, że to samobójstwo. Pytanie pozostaje, dlaczego to zrobił. A nie kto to zrobił. Dalej twierdze, że umoczony był w sprawy z Czempińskim. Jego honor jako żołnierza został splamiony przez co popełnił samobójstwo.

O, a można prosić o wywiady z tymi osobami? Nie czytałem, a z chęcią dowiem się czegoś nowego.

Jak zniszczyć Państwo wg Sun Tzu(„Sztuka wojny”):
http://wolnemedia.net/polityka/instr...korzyc-narody/
JEDREK76
konserwa
 
 
Od: 06.2004
Skąd: STRUSIA NH

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17981
Stary 25.06.2012, 19:45
wislak68 napisał(a):Wyświetl post
ad1
Czyli podsumowując: nie kupujesz argumentów pogodowo-infrastrukturalnych.
ad2.
Na wschodzie były jeszcze magazyny (Sowieci zgarnęli całkiem sporo zapasów). Dodatkowo zakładam że otrzymywalibyśmy zaopatrzenie od aliantów poprzez Rumunię (zreszta taka była właśnie intencja wycofywania się na południowy wschód).[...]
Wiara w jakiekolwiek wsparcie Rumunii, jest jeszcze bardziej zawodna aniżeli wiara w "sojuszników" z Paryża i Londynu. Internowanie polskich władz i wojska, które przekroczyło granicę, wbrew wcześniejszym uzgodnieniom pokazuje, że nie mogliśmy raczej liczyć z tamtej strony na jakiekolwiek wsparcie.

wislak68 napisał(a):
[...]ad3.
O tym piszę: Natomiast wydaje mi sie że zajęcie południowego-wschodu wymagało przegrupowania sił niemieckich co prawdopodobnie dałoby nam szansę na przedłużenie oporu o kilka miesięcy. Przyznam szczerze że nie zauważyłem w Twoim poprzednim wpisie tego: Co prawda moglibyśmy się bronić nawet kilka miesięcy dłużej, ale ta wojna przy panującym w powietrzu lotnictwie niemieckim nie była do wygrania . I po tym się podpisuję (oprócz lotnictwa dodałbym bym jeszcze mechanizacje dywizji niemieckich i znacznie lepsze dowodzenie na poziomie sztabu generalnego i dywizji). Moją intencją było poznanie Twojej opinii na temat tego czy gdyby nie atak sowiecki Niemcy byliby w stanie zająć Polskę w trakcie jednej ofensywy. Jak rozumiem Twoja odpowiedź na to pytanie brzmi: raczej nie. Samodzielnej wojny z Niemcami nie mogliśmy wygrać i tu pełna zgoda.
Hmm rzekłbym raczej w ten sposób, że Niemcy mogli zdobyć całość terytorium, ale nie byliby w stanie na dłuższą metę nad nim zapanować, co w perspektywie wojny na Zachodzie (ociągający się Francuzi, liczący na swoją linię Maginota, sami pokazali, jak wielkimi są frajerami) było dla Szwabów ogromnym zagrożeniem.
Bronex
Senior Member
 
Od: 04.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17982
Stary 25.06.2012, 21:58
Parę słów o kampanii wrześniowej , o którą spierają się koledzy. Na klęskę wrześniową trzeba popatrzyć z szerszej perspektywy polityczno-wojskowej. Oczywiście zatrzymanie Niemców na dłużej w tej ofensywie ,nawet bez interwencji Sowietów 17 września 1939 ,byłoby piekielnie trudne. Fatalnym błędem była koncentracja armii na granicach zachodnich. Po co? Trzeba było zostawić sobie głębię i przyjąć Niemców daleko od granic wydłużając ich linie zaopatrzeniowe. My ogólnie do tej wojny nie byliśmy przygotowani bo praktycznie cały okres dwudziestolecia pokutował mit pięknego zwycięstwa 1920, wszechwiedzącego Piłsudskiego oraz uznawania za naczelnego wroga ZSRR, archaicznego przekonania o znaczeniu kawalerii, niepotrzebne przeinwestowanie Marynarki Wojennej. Moim zdaniem przez to ,że Polacy przez całe lata oczekiwali ataku ze Wschodu, zbagatelizowano problem III Rzeszy, wierząc w jakieś układy z Hitlerem i Goringiem. Do tego naiwna wiara w pomoc Francji i Anglii. Francuzi chcieli tylko kupić trochę czasu ,kierując cały impet nowoczesnej machiny wojennej Niemców , na Polskę. Wariant fiński z oczywistych względów geograficzno-pogodowych odpadał. Kto miał nam w zasadzie pomóc? Nikt nie miał takiego potencjału. Czechosłowacja tak bała się III Rzeszy ,że gotowi byli bezwarunkowo wpuścić do siebie Sowietów. Polacy z kolei w żadne sojusze z Sowietami wejść nie chcieli.
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17984
Stary 25.06.2012, 22:13
JEDREK76 napisał(a):Wyświetl post
1. Wiara w jakiekolwiek wsparcie Rumunii, jest jeszcze bardziej zawodna aniżeli wiara w "sojuszników" z Paryża i Londynu. Internowanie polskich władz i wojska, które przekroczyło granicę, wbrew wcześniejszym uzgodnieniom pokazuje, że nie mogliśmy raczej liczyć z tamtej strony na jakiekolwiek wsparcie.
2. Hmm rzekłbym raczej w ten sposób, że Niemcy mogli zdobyć całość terytorium, ale nie byliby w stanie na dłuższą metę nad nim zapanować, co w perspektywie wojny na Zachodzie (ociągający się Francuzi, liczący na swoją linię Maginota, sami pokazali, jak wielkimi są frajerami) było dla Szwabów ogromnym zagrożeniem.
ad1
Nie pisałem o "wsparciu ze strony Rumuni" ale o dostawach z Francji i Anglii poprzez Rumunię. Nawet poddając w wątpliwość wiarygodność sojuszników z Francji i Wlk Brytani zgodzisz się chyba że w ich bezpośrednim interesie leżało utrzymanie frontu w Polsce tak długo jak to było tylko możliwe. Dlatego sądzę że dostawami by raczej nie poskąpili. Inną sprawą pozostaje czy Rumuni zgodziliby by się na tranzyt zaopatrzenia. Moim zdaniem tak. Wynikało by to z tego że w tamtym okresie było to państwo praktycznie wiszące u klamki Francuzów (jako historyk z pewnościa wiesz jaki podtekts miało internowanie władz polskich i jaka w tym była rola Francuzów i Sikorskiego).
ad2
Mam jasność jesli chodzi o Twoją opinię.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 25.06.2012 o godz. 22:15.
JEDREK76
konserwa
 
 
Od: 06.2004
Skąd: STRUSIA NH

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17985
Stary 25.06.2012, 22:40
wislak68 napisał(a):Wyświetl post
ad1
Nie pisałem o "wsparciu Rumumi" ale o dostawach w Francji i Anglii poprzez Rumunię. Nawet poddając w wątpliwość wiarygodność sojuszników z Francji i Wlk Brytani zgodzisz się chyba że w ich bezpośrednim interesie leżało utrzymanie frontu w Polsce tak długo jak to było tylko możliwe. Dlatego sądzę że dostawami by raczej nie poskąpili. Inną sprawą pozostaje to czy Rumuni zgodziliby by się na tranzyt zaopatrzenia. Moim zdaniem tak. Wynikało by to z tego że w tamtym okresie było to państwo praktycznie wiszące u klamki Francuzów (jako historyk z pewnościa wiesz jaki podtekts miało internowanie władz polskich i jaka w tym była rola Francuzów i Sikorskiego).[...]
Oczywiście, aczkolwiek zauważ, co poza paliwem ta Rumunia sama mogła nam dostarczyć?
Bowiem dostarczenie nam czegoś przez Francję i Anglię za pośrednictwem Rumunii to już nie była taka prosta i szybka sprawa. Do tego trzeba także zauważyć, że sama Rumunia nie była wówczas stabilna politycznie (zamordowanie 21 września 1939 r. premiera Calinescu).
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17986
Stary 25.06.2012, 23:26
JEDREK76 napisał(a):Wyświetl post
Oczywiście, aczkolwiek zauważ, co poza paliwem ta Rumunia sama mogła nam dostarczyć?
Bowiem dostarczenie nam czegoś przez Francję i Anglię za pośrednictwem Rumunii to już nie była taka prosta i szybka sprawa. Do tego trzeba także zauważyć, że sama Rumunia nie była wówczas stabilna politycznie (zamordowanie 21 września 1939 r. premiera Calinescu).
Dlatego dostawy przez Rumunię podałem jako drugie źródło. Pierwszym były zapasy które cały czas były we wschodnie części kraju. Jeśli chodzi o szybkie dostawy poprzez Rumunię to amunicję i podstawową broń Rumuni mogli bez problemów dostarczyć ze swoich zapasów (ich uzbrojenie podobnie jak nasze bazowało w dużej części na produkcji francuskiej). Przesłanie bardziej zaawansowanego uzbrojenia (czołgi, samoloty) to kwestia około trzech miesięcy. Myślę że Francuzi zdążyli by przed przygotowaniem ofensywy niemieckiej.
Tak jak wspomniałem wcześniej: wydaje mi się że wpływy francuskie były w tamtym momencie w Rumuni na tyle silne że nawet przy niestabilnej sytuacji politycznej byliby w stanie zapewnić tranzyt.
JEDREK76
konserwa
 
 
Od: 06.2004
Skąd: STRUSIA NH

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17987
Stary 25.06.2012, 23:42
wislak68 napisał(a):Wyświetl post
Dlatego dostawy przez Rumunię podałem jako drugie źródło. Pierwszym były zapasy które cały czas były we wschodnie części kraju. Jeśli chodzi o szybkie dostawy poprzez Rumunię to amunicję i podstawową broń Rumuni mogli bez problemów dostarczyć ze swoich zapasów (ich uzbrojenie podobnie jak nasze bazowało w dużej części na produkcji francuskiej). Przesłanie bardziej zaawansowanego uzbrojenia (czołgi, samoloty) to kwestia około trzech miesięcy. Myślę że Francuzi zdążyli by przed przygotowaniem ofensywy niemieckiej.
Tak jak wspomniałem wcześniej: wydaje mi się że wpływy francuskie były w tamtym momencie w Rumuni na tyle silne że nawet przy niestabilnej sytuacji politycznej byliby w stanie zapewnić tranzyt.
Którędy ten tranzyt? Jakie państwo obok Rumunii (zakładając, że cały czas podkreślająca wówczas swoją neutralność Rumunia, jednak zdecydowała by się nam pomóc), zdecydowałoby się narazić Niemcom?
Bo jeżeli mówisz o drodze morskiej, przez cieśniny i do rumuńskich portów na Morzu Czarnym, to sądzę, że przygotowanie tego, zabezpieczenie i sam transport trwałoby znacznie dłużej aniżeli trzy miesiące.

wislak68 napisał(a):
[...]Pozwolisz że odniosę się tylko do jednego aspektu Twojego postu. Z punktu widzenia strategicznego zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem było podjęcie obrony przed atakiem niemieckim dopiero na linii Wisły a być może wręcz na lini Bugu. Dramatycznie skróciłoby to linię obrony i oparło ją o naturalne przeszkody. Gdyby przyjęto taką koncepcję wojna mogłaby mieć nieco inny przebieg (bynajmniej nie znaczy że zwycięski ale z pewnością znacznie utrudniło by zadanie Niemcom). I plany takiej obrony były przygotowane przez SG. Problem polegał na tym że bardzo poważnie obawiano się że Niemcy przeprowadzą atak ograniczony, zajmując tylko tereny przedwojennych Niemiec (Pomorze, Wielkopolskę, Śląsk) a tym samym Polska odda im bez walki tereny do których cały czas rościli sobie pretensję (nigdy nie podpisali trakatatu z Polską uznającego swoje wschodnie granice). Dlatego koniec końców SG postanowił prowadzić obronę całej linii granicznej. Skończyło się to tak jak się skończyło. Teraz wiemy że to był błąd ale postępowanie ówczesnego SG miało swoją logikę.
Pozwolisz, że i ja się do tego odniosę
To postępowanie i ten plan miał sens do IX 1938 uzgodnień monachijskich i zajęcia Czechosłowacji, przekształcenia w Protektorat Czech i Moraw (III 1939). Wówczas należało szybko modyfikować plany obrony bowiem jasne się stawało, że dostaniemy się w kleszcze. A jeżeli opierała się ona głównie na gwarancjach "sojuszniczych" Anglii i Francji to zagwarantować sobie lepsze gwarancje stosując wobec ultimatum Hitlera, blef i ultimatum wobec Anglii i Francji, że jeśli nie dostarczą nam broni (przede wszystkim lotnictwa, a przede wszystkim swoich żołnierzy tutaj stacjonujących - za Gdańsk Francuzi ginąć nie chcieli, ale za Pierra, Jeana i Jacka, pewnie już prędzej) to zmienimy sojusze. O ile się nie mylę prof. Wieczorkiewicz przychylał się układów z Hitlerem i tutaj mam zbieżne do Niego zdanie, aczkolwiek nie podzielam jego poglądów na Powstanie Warszawskie.
Ostatnio edytowane przez JEDREK76 : 26.06.2012 o godz. 00:20.
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17988
Stary 26.06.2012, 00:01
Bronex napisał(a):Wyświetl post
Fatalnym błędem była koncentracja armii na granicach zachodnich. Po co? Trzeba było zostawić sobie głębię i przyjąć Niemców daleko od granic wydłużając ich linie zaopatrzeniowe.
Pozwolisz że odniosę się tylko do jednego aspektu Twojego postu. Z punktu widzenia strategicznego zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem było podjęcie obrony przed atakiem niemieckim dopiero na linii Wisły a być może wręcz na lini Bugu. Dramatycznie skróciłoby to linię obrony i oparło ją o naturalne przeszkody. Gdyby przyjęto taką koncepcję wojna mogłaby mieć nieco inny przebieg (bynajmniej nie znaczy że zwycięski ale z pewnością znacznie utrudniło by to zadanie Niemcom). I plany takiej obrony były przygotowane przez SG. Problem polegał na tym że bardzo poważnie obawiano się że Niemcy przeprowadzą atak ograniczony, zajmując tylko tereny przedwojennych Niemiec (Pomorze, Wielkopolskę, Śląsk) a tym samym Polska odda im bez walki tereny do których cały czas rościli sobie pretensję (nigdy nie podpisali trakatatu z Polską uznającego swoje wschodnie granice). Dlatego koniec końców SG postanowił prowadzić obronę całej linii granicznej. Skończyło się to tak jak się skończyło. Teraz wiemy że to był błąd ale postępowanie ówczesnego SG miało swoją logikę.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 26.06.2012 o godz. 00:18.
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17989
Stary 26.06.2012, 00:14
JEDREK76 napisał(a):Wyświetl post
Którędy ten tranzyt? Jakie państwo obok Rumunii (zakładając, że cały czas podkreślająca wówczas swoją neutralność Rumunia, jednak zdecydowała by się nam pomóc), zdecydowałoby się narazić Niemcom?
Bo jeżeli mówisz o drodze morskiej, przez cieśniny i do rumuńskich portów na Morzu Czarnym, to sądzę, że przygotowanie tego, zabezpieczenie i sam transport trwałoby znacznie dłużej aniżeli trzy miesiące.
Mówię dokładnie o tej drodze (do rumuńskich portów czarnomorskich). W sensie technicznym przewóz statkiem z Francji to około 2 tygodni. Pozostaje 2,5 miesiąca na dowóz do portu, załadunek, wyładunek w Rumuni i transport do granicy. Tak szacuję. Sam sprzęt szedłby bezpośrednio ze stanów armii francuskiej (żeby ograniczyć stratę czasu wynikającą z samej produkcji). Akurat z zabezpieczeniem transportów morskich nie powinno być żadnych problemów biorąc pod uwagę dominację RN i francuskiej floty śródziemnomorskiej. Mówie oczywiście o tempie ekspresowym ale jak sądze w tym układzie naprawdę wszystkim zależałoby na czasie.
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17990
Stary 26.06.2012, 00:37
JEDREK76 napisał(a):Wyświetl post
Pozwolisz, że i ja się do tego odniosę
To postępowanie i ten plan miał sens do IX 1938 uzgodnień monachijskich i zajęcia Czechosłowacji, przekształcenia w Protektorat Czech i Moraw (III 1939). Wówczas należało szybko modyfikować plany obrony bowiem jasne się stawało, że dostaniemy się w kleszcze. A jeżeli opierała się ona głównie na gwarancjach "sojuszniczych" Anglii i Francji to zagwarantować sobie lepsze gwarancje stosując wobec ultimatum Hitlera, blef i ultimatum wobec Anglii i Francji, że jeśli nie dostarczą nam broni (przede wszystkim lotnictwa, a przede wszystkim swoich żołnierzy tutaj stacjonujących - za Gdańsk Francuzi ginąć nie chcieli, ale za Pierra, Jeana i Jacka, pewnie już prędzej) to zmienimy sojusze. O ile się nie mylę prof. Wieczorkiewicz przychylał się układów z Hitlerem i tutaj mam zbieżne do Niego zdanie, aczkolwiek nie podzielam jego poglądów na Powstanie Warszawskie.
Pewnie że pozwolę.
Absolutnie zgadzam się z opinią że po Monachium powinno się próbować mocniej przycisnąć Francje i Anglię. Jednocześnie bardzo wątpię aby sama obecność kontyngentów francuskich czy angielskich mogło spowodować bardziej aktywną akcję aliantów we wrześniu 1939. Następnym problemem jest to do jakiego stopnia moglibyśmy "blefować" sojuszem z Niemcami. Gdybym był Chamberlainem to za bardzo polskim blefem bym się nie przejmował bo wiedziałbym że Polska specjalnie wyboru nie ma.
Ale jak rozumiem głównym tematem tego akurat postu nie jest naciskanie na aliantów po Monachium ale plany operacyjne SG na wojnę z Niemcami. O ile dobrze rozumiem toTwoi zdaniem po Monachium SG powinien powrocić do koncepcji obrony na linii Wisły. Oboje wiemy teraz że ten pomysł był lepszy. Czy nie uwazasz jednak że biorąc pod uwage niemieckie żadania (przypominam: Gdańsk i autostrada) SG mógł logicznie zakładać że celem Niemców nie będzie cała Polska ale tylko jej fragment do którego rościli sobie pretensję? Jednocześnie przypominam że ówczesna doktryna (jej twórcą był Marszałek) zakładała że jednoczesny atak na Polskę Niemiec i Sowietów jest wykluczony, co w planach strategicznych dawało miejsce na wycofanie się po wcześniejszym przegraniu "bitwy granicznej" i jednocześnie pozwalało poddawać w wątpliwość chęć Niemiec do ataku bezpośrednio na całe terytorium Polski. Jak wszyscy wiemy założenie to okazało się być kompletnie nieprawdziwe, tyle tylko że SG mógł zacząć mieć co do niego wątpliwości dopiero od 23 sierpnia.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 26.06.2012 o godz. 00:49.
JEDREK76
konserwa
 
 
Od: 06.2004
Skąd: STRUSIA NH

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17991
Stary 26.06.2012, 00:57
wislak68 napisał(a):Wyświetl post
Pewnie że pozwolę.
Absolutnie zgadzam się z opinią że po Monachium powinno się próbować mocniej przycisnąć Francje i Anglię. Jednocześnie bardzo wątpię aby sama obecność kontyngentów francuskich czy angielskich mogło spowodować bardziej aktywną akcję aliantów we wrześniu 1939. Następnym problemem jest to do jakiego stopnia moglibyśmy "blefować" sojuszem z Niemcami. Gdybym był Chamberlainem to za bardzo polskim blefem bym się nie przejmował bo wiedziałbym że Polska specjalnie wyboru nie ma.
Ale jak rozumiem głównym tematem tego akurat postu nie jest naciskanie na aliantów po Monachium ale plany operacyjne SG na wojnę z Niemcami. O ile dobrze rozumiem toTwoi zdaniem po Monachium SG powinien powrocić do koncepcji obrony na linii Wisły. Oboje wiemy teraz że ten pomysł był lepszy. Czy nie uwazasz jednak że biorąc pod uwage niemieckie żadania (przypominam: Gdańsk i autostrada) SG mógł logicznie zakładać że celem Niemców nie będzie cała Polska ale tylko jej fragment do którego rościli sobie pretensję?
Sądzę, że zarówno Francja, jak i Anglia po Anschlusie, po Monachium i po III 1939 r. miały świadomość, że wojna jest nieunikniona, więc utrata poważnego sojusznika, jakim była Polska, była dla nich nie do przecenienia. Ileż razy Chamberlain mógł dać z siebie jeszcze wała zrobić? Zresztą Chamberlaine poważnie się liczył z taką możliwością, stąd marcowe wystąpienie z gwarancjami wobec Polski. Należało go tylko w tym utwierdzać i lawirować wyzyskując jak najwięcej.
Jestem przekonany, że mając tutaj swoje wojsko, już sama opinia publiczna w Londynie i Paryżu inaczej by reagowała na atak Niemiecki na Polskę.
Cóż obydwaj chyba się zgodzimy, że nasz SG miał nierealistyczną ocenę i kalkulację zarówno planów Szwabskich (po III 1939 r. powinni mieć świadomość, że Szkopy idą na maxa) jak również reakcji Francji i Anglii, bo jeśli chodzi o nasz potencjał militarny to wbrew pozorom Rydz-Śmigły zdawał sobie sprawę, że bez pomocy "sojuszników" długo nie przetrwamy.
Wiślak68 napisał(a):
Tak jak pisałem wcześniej: jesteśmy mądrzy po fakcie. Ówczesne decyzje okazały się błędne ale miały swoją logikę. Bynajmniej nie mam zamiaru ich bronić (bo one były błędne) chciałem tylko wskazać pewien kontekst ich powstania i logike która wpłynęła na to że wybrano akurat taki wariant.
Jasne, ale podeliberować zawsze można
Ostatnio edytowane przez JEDREK76 : 26.06.2012 o godz. 01:21.
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17992
Stary 26.06.2012, 01:07
JEDREK76 napisał(a):Wyświetl post
Sądzę, że zarówno Francja, jak i Anglia po Anschlusie, po Monachium i po III 1939 r. miały świadomość, że wojna jest nieunikniona, więc utrata poważnego sojusznika, jakim była Polska, była dla nich do do przecenienia. Ileż razy Chamberlain mógł dać z siebie jeszcze wała zrobić? Zresztą Chamberlaine poważnie się liczył z taką możliwością, stąd marcowe wystąpienie z gwarancjami wobec Polski. Należało go tylko w tym utwierdzać i lawirować wyzyskując jak najwięcej.
Jestem przekonany, że mając tutaj swoje wojsko, już sama opinia publiczna w Londynie i Paryżu inaczej by reagowała na atak Niemiecki na Polskę.
Cóż obydwaj chyba się zgodzimy, że nasz SG miał nierealistyczną ocenę i kalkulację zarówno planów Szwabskich (po III 1939 r. powinni mieć świadomość, że Szkopy idą na maxa) na reakcję Francji i Anglii, bo jeśli chodzi o nasz potencjał militarny to wbrew pozorom Rydz-Śmigły zdawał sobie sprawę, że bez pomocy "sojuszników" długo nie przetrwamy.
Tak jak pisałem wcześniej: jesteśmy mądrzy po fakcie. Ówczesne decyzje okazały się błędne ale miały swoją logikę. Bynajmniej nie mam zamiaru ich bronić (bo one były błędne) chciałem tylko wskazać pewien kontekst ich powstania i logike która wpłynęła na to że wybrano akurat taki wariant.
Bronex
Senior Member
 
Od: 04.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17993
Stary 26.06.2012, 04:14
"Kampania wrześniowa" mogła całkiem inaczej wyglądać ,gdyby Pepiki się nie zesrały. Oddać Sudety z całym systemem obronnym do tego pozwolić na separację Słowacji. To był błąd. Poza tym nie potrzebnie żeśmy zajęli Zaolzie. Wiadomo ,że prawo do tych ziem mieliśmy no ale k u r w a dokonywać rozbioru razem z III Rzeszą? W takich okolicznościach? Błędem polskiej dyplomacji przed wojną było zbyt doktrynalne podejście do konsekwencji relacji Czechosłowacja-ZSRR. Mamy tutaj do czynienia z pewną analogią Polska bardziej bała się ZSRR niż III Rzeszy, a Czechosłowacja odwrotnie. Klecenie jakiegoś sojuszu polsko-czechosłowackiego byłoby trudne ale nie niemożliwe. Tym bardziej ,że Czechosłowacja miała dość sensowny potencjał militarny, przemysł zbrojeniowy, fortyfikacje. Gdyby mieli plan współdziałania z Polską do tego sojusz z Francją i Wielką Brytanią. Przypuszczam ,że gdyby Czechosłowacja wspólnie z Polską twardo występowały przeciw Hitlerowi postawa ZSRR też by była inna i pakt Ribentropp - Mołotow nie zostałby zawarty.
Szpen
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: i don't give a fuck

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17994
Stary 26.06.2012, 08:02
ale się Kempa dzisiaj tłumaczyła u Romanowskiego z poświadczenia za Starucha. Widzę, że zrozumiała swój błąd. Zakończyła: Mam nadzieję, że dostanie surową karę.
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17995
Stary 26.06.2012, 08:19
Szpen napisał(a):Wyświetl post
ale się Kempa dzisiaj tłumaczyła u Romanowskiego z poświadczenia za Starucha. Widzę, że zrozumiała swój błąd. Zakończyła: Mam nadzieję, że dostanie surową karę.
Szpeniu kogo to obchodzi, że jakiś POwski dziennikarzyna szuka dziury w całym. Propagandowe media chwycą sie wszystkiego żeby tylko nie podjąć tematu zasadniczego. A przez to pożyteczni Tobie podobni mają trudne zadanie. Może wiesz coś o śmierci Szymusia z przed dwóch lat? To teraz chodliwy temat.
Hej Nasz TS !!
Szpen
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: i don't give a fuck

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17996
Stary 26.06.2012, 09:36
Drozd napisał(a):Wyświetl post
Szpeniu kogo to obchodzi
obchodzi, obchodzi. było tu kilku takich, co ją popierało, a wręcz błogosławiło za to. A tu klops, nawet ona się z tego rakiem wycofuje. Jarek zjebał, trzeba schować głowę w piasek.
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17997
Stary 26.06.2012, 09:58
Szpen napisał(a):Wyświetl post
obchodzi, obchodzi. było tu kilku takich, co ją popierało, a wręcz błogosławiło za to. A tu klops, nawet ona się z tego rakiem wycofuje. Jarek zjebał, trzeba schować głowę w piasek.
Szpeniu składać literek nie potrafisz? Pytałem kogoto obchodzi. A ty mało że nie załapałeś że to pytanie retoryczne to jeszcze piszesz że obchodzi,obchodzi .

Leminga obchodzi, to drogi szpeniu wszyscy wiedzą. Tyle że każdemu innemu wygląda to ewidentnie na szukanie bzdurnych tematów. Kempa teraz jest pod Ziobrą dlatego szuka rozgłosu, a ty jak przystało na leminga kolejny raz się się ośmieszasz. Gratulacje
Hej Nasz TS !!
Belzebub
Senior Member
 
Od: 08.2007
Skąd: ULTRA C

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17998
Stary 26.06.2012, 10:02
Oj szpeniu, szpeniu..Informacja dnia!!! Co myślałeś, że będzie ręczyć z gościa co ma zrzut udziłu w grupie przestępczej? Rymanowski by się ucieszył, bo z tydzień by o tym .......ili w szkiełku..

http://wiadomosci.onet.pl/gen-slawom...448,temat.html
Cytat:
Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci była rana postrzałowa głowy. Sekcja nie wykazała śladów wskazują­cych na "udział osób trzecich" w tragedii. Prokuratura potwierdziła postrzał głowy w skroń - rana była wlotowa i wylotowa; nie było in­nych obrażeń ciała.
Czy to oznacza, że informacja o tym, że gen.Petelicki włozył sobie lufe do buzi była kolejnym przekłamaniem?(dla wielu był to dowód, na to, że było to samobójstwo)
[][][][]> T S W <[][][][]
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17999
Stary 26.06.2012, 11:48
Szpen napisał(a):Wyświetl post
obchodzi, obchodzi. było tu kilku takich, co ją popierało, a wręcz błogosławiło za to. A tu klops, nawet ona się z tego rakiem wycofuje. Jarek zjebał, trzeba schować głowę w piasek.
A co ma do tego Jarek
Szpeniu zielone tabletki bo znowu masz głosy w głowie
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18000
Stary 26.06.2012, 12:00
wislak68 napisał(a):Wyświetl post
Tak jak pisałem wcześniej: jesteśmy mądrzy po fakcie. Ówczesne decyzje okazały się błędne ale miały swoją logikę. Bynajmniej nie mam zamiaru ich bronić (bo one były błędne) chciałem tylko wskazać pewien kontekst ich powstania i logike która wpłynęła na to że wybrano akurat taki wariant.
Ciekawa dyskusja ale widze że nie bieżecie pod uwagę jednej rzeczy - chodzi o to że plan obrony przed Niemcami powinien był się opierac tylko i wyłącznie o dane wywiadu a nie hipotezy co sie może wydarzyć - dane te jednoznacznie mówiły o tym że agresja na Polskę nastapi i że chodzi o zajęcie całego kraju . Informacje te opisywaly m.in. dokumenty zdobyte przez rotmistrza Sosnowskiego - a zlekceważone zostały przez polski wywiad, było też sporo innych sygnalów że Gdańsk jest tylko pretekstem do ataku. SG popełnił kardynalne błędy wywiadowcze także na kierunku sowieckim mając tam dramatycznie małe rozeznanie wywiadowcze.Koncentracje wojsk sowieckich na granicach zostały zignorowane nie mówiac o tym że działanie w chwili ich dostrzezenia i tak byłoby spóźnione.
W polskich realiach mówię teraz o czasie teraźniejszym powinno się rozwijać na potężna skalę wszelkie sposoby zakłócania elektronicznego na co powinny pójśc ogromne srodki + inwestować w środkii i służby wywiadowcze + systemy przeciwlotnicze -na poziomie lądowym można tylko utworzyć skoncentrowaną linię obrony w jednym miejscu z tym że moim zdaniem najlepszym miejscem jest mimo wszystko Pomorze /Mazury gdyż przy rozwinieciu potencjału wojsk morskich można zapewnic sobie dostawy i uzupelnienia tą drogą (wiem że to science fiction przy obecnej polityce i kilku łodziach na krzyż ale południe Polski nie gwarantuje wielkich szans)
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej

Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)

Zamknięty temat

Zasady wysyłania postów
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Włączony
MordkiWłączony
[IMG] code is Włączony
HTML code is Wyłączone

Skok do forum


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 15:42.