|
Zgadzam sie z Kocurem. Myśle, ze warto temat zamknąć. Cześć ludzi udających kibiców Wisły nie będzie mogła tutaj siać niepotrzebnego zamieszania. A cześć kibiców Wisly o rożnych poglądach na temat "fuckowania" będzie mogła sie wyciszyć i przemyśleć jeszcze raz temat.
Cześć osób, które nie biorą aktywnego udziału w akcjach kibicowskich (wszelakich) nigdy nie zrozumie ludzi będących na froncie działać kibicowskich. Tak samo jak kibic, który każdego dnia moze stać sie celem jg nie zrozumie Pikola, który mówi o szacunku i neutralnosci do cracovii. To po prostu dwa rożne światy, i jeśli ktoś patrzy na świat przez tylko i wyłącznie własne "okulary" nigdy nie pojmie, ze coś moze inaczej wyglądać niż mu sie wydaje.
większość kibiców modern footballu nigdy nie zrozumie, ze klub to coś wiecej niż 90 minut meczu, piwo i kolejna możliwość spędzenia wolnego czasu - alternatywa dla kina czy knajpy.
|