|
Problemem w Wiśle (i nie tylko) od jakiegoś czasu jest to, że nawet jak przychodzą do nas piłkarze (nieważna narodowość) z niezłym CV to w krótkim czasie stają się "złomem". Wniosek = mamy uwstecznianie. Co ciekawe ci sami piłkarze zmieniając klub nierzadko znowu wracają na pierwsze strony gazet. Ci ludzie przychodzą do Wisły i po paru przyzwoitych meczach zaczynają równać do średniej ligowej, a potem coraz gorzej.
Winny takiego uwsteczniania jest niestety zazwyczaj trener, a dokładniej prowadzony przez niego trening.
Wczoraj podczas meczu Milanu z Barcą Borek z dwa razy wspominał o jakiejś gierce (w dziada) treningowej Katalończyków, którą akurat podpatrywał. Podkreślał, że imponowała nie tyle technika co perfekcyjne wychodzenie pod grę!
Proste ... tylko tyle i aż tyle!
Gra bez piłki nie jest jednak uwzględniania w biblii PMSz i dlatego z małymi wyjątkami polskie kluby grają w pucharach jak widać co roku.
|