
|
|||||||
| Hyde Park Sportowy (moderowane) Odpowiednie miejsce do wymiany poglądów na tematy sportowe, nie tylko piłkarskie, nie dotyczące jednak bezpośrednio "Białej Gwiazdy". O sytuacji w reprezentacji, innych polskich klubach czy ligach na świecie oraz o innych dyscyplinach sportu piszcie |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 06.2010
Skąd: Warszawa
Offline |
#11
|
|
Problem z tą dyskusją moim zdaniem jest taki, że media z Wyborczą na czele mówią o X, a kibice mówią o Y, że rozjeżdżają się tematy. Jeżeli kibice rzucą na meczu kilka razy "strzelcie k*rwom gola", co jest chamskie i teoretycznie nie powinno mieć miejsca, no ale mecz to mecz i bądźmy poważni, bluzgi są na tyle wszechobecne, że trudno oczekiwać że w takim miejscu jak stadion, przy takich emocjach, bluzgi lecieć nie będą. Takie "chamstwo" opanować jest łatwo, fajnie o tym pisał Paweł Czado z GW*. To jest poziom, o którym mówią kibice.
Natomiast media z GW na czele rzuciły się na trochę co innego - i moim zdaniem mają rację, choć przedstawiają to w najgorszy możliwy sposób. Rzucenie k*rwą jest działaniem emocjonalnym, w jakiś sposób niekontrolowanym no i jak bardzo słusznie zauważył raindog - nie ma adresata. Rzucenie "jechać z k*rwami", to trochę gorzej, ale powiedzmy że nadal górę biorą emocje, sam swoje na stadionie krzyczę, choć na dobrą sprawę nie mam jakiegoś ciśnienia żeby piłkarzom / kibicom przeciwnej drużyny stała się większa krzywda, niż to konieczne Ale zaśpiewki pochodzące z młyna są mimo wszystko kontrolowane, to jest coś co jest niejako zinstytucjonalizowane. Jak kilka razy na mecz pójdzie wulgarna zaśpiewka, to można jeszcze powiedzieć, że to jest po prostu taka kanalizacja emocji, że to jest mecz, tu takie rzeczy się dzieją i tego się, przynajmniej w naszej kulturze kibicowania, nie uniknie. Ale granica jest moim zdaniem zdecydowanie przekroczona, kiedy coś takiego jedzie przez pół meczu - a tak chociażby było na prawie-derbach. To już wtedy nie jest kwestia emocji, przecież to nie jest tak, że to się "ot tak wyrwało". To jest po prostu taka kultura kibicowania - i to jest coś, na co można się nie godzić i co można piętnować.Wszędzie gdzie są emocje, będą i przekleństwa - tu się zgadzam. Ale mimo wszystko równie emocjonujące są np. mecze siatkówki, gdzie poziom wulgarnego syfska jest nieporównywalnie mniejszy. Dla mnie zupełnie oczywiste jest to, że gdyby ultrasi (którzy jednak jako kibice są całkiem zorganizowani) zbastowali z totalnym, wulgarnym pojazdem (a nie jest to niemożliwe przecież), to syfska by nie było - bo przecież reszta kibiców i tak podpina się pod to, co krzyczą ultrasi. Nie mówię nie przeklinać w ogóle. Mówię tylko, żeby trzymać się pewnych granic. * nie ścisnął pośladów wzorem pozostałych dziennikarzy Wyborczej, fajny wpis na blogu, choć nie bezpośrednio o prawie-derbach: http://czado.blox.pl/2011/03/Pogarda...wynalazek.html, polecam, zresztą Pawła Czado bardzo chętnie czytuję, mimo że kompletnie mnie nie jarają śląskie tematy. EDIT: Cytat:
Ostatnio edytowane przez Sartre : 11.03.2011 o godz. 10:34.
![]()
Legionista
|
|
|

|
||||||
|
|