TeeS napisał(a):

A ja znam i to sporo osób, które idą na mecz same, zamiast zabrać z sobą żonę i dziecko (między innymi ja się do tej grupy zaliczam).
Powiecie, że baba i dzieciak to kibice - pikniki. Ale frekwencję robią właśnie w dużej części takie pikniki i jeśli miałbym wybór - połowa stadionu pusta albo 50/50 fanatycznych i pikników - to wybieram to drugie rozwiązanie.
Tak że nie ma co się przekonywać, że bluzgi nie mają wpływu na widownię - bo mają. Mniejszy lub większy.
pozdrawiam
|
Dziwne, że na Legie (mecz który po derbach obfituje w najwiekszą ilość bluzgów) zainteresowanie biletami zawsze przekracza kilkakrotnie pojemność stadionu... Wtedy bluzgi wpływu nie mają? Pikniki wkładają sobie stopery do uszu, żeby nie słyszeć?
Odin napisał(a):

|
Proponuje nie wysyłać dziecka do szkoły
|
Najlepiej to niech zamknie rodzine w łazience... ależ nie... sąsiad robiacy awantury będzie bluzgał i tak usłyszą przez ściany... będzie trauma
